Pozycja materiału w rankingach:
We wrześniu każdego roku obchodzimy Dzień Solidarności z Osobami Chorymi na Schizofrenię - w tym roku odbędzie się pod hasłem „Razem w pracy – Razem w życiu”. Obchody rozpoczynają się dziś w Jedliczu.
W Polsce żyje około 400 tysięcy osób z rozpoznaniem schizofrenii - na całym świecie jedna osoba na sto cierpi na tę chorobę. Powszechny jest obraz chorych jako osób niebezpiecznych i dziwnych, tymczasem w większości wypadków rokowania są bardzo dobre. Program „Schizofrenia - Otwórzcie Drzwi”,
realizowany na świecie od 1996 r. przez Światowe Towarzystwo Psychiatryczne, ma na celu zapobieganie dyskryminacji i napiętnowaniu osób chorych i przekazywanie wiedzy na temat choroby. Pomimo działań w wielu krajach świata, wciąż powszechny jest lęki wobec osób chorych, stygmatyzacja ich oraz niezrozumienie istoty schizofrenii.Zobacz także:
Artykuły
(75)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.47)
Wiek: 33 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka Obywatelska 2006 wg internautów, obecnie na w24 nieaktywna.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Ewa Kowalska 20.08.2006 23:38
Oliwio, dzięki Ci bardzo za dokładne instrukcje. Niestety to, co piszesz to teoria. My zetknelismy się z praktyką ... :( Była już i karetka, lekarz, była wielokrotnie policja i straz miejska, byli świadkowie, była prokuratura, teraz sprawę przejął adwokat. Oczywiście wiemy o Sądzie Rodzinnym, ale my nie jesteśmy uprawnieni do podejmowania czynności. Od tego jest ojciec, ale niestety, nie każdy ojciec czuje potrzebę niesienia pomocy swojemu dziecku:( Będę Ci wdzięczna, jeśli przyślesz mi na mojego emaila swój adres emailowy:)
Oliwia Piotrowska 20.08.2006 23:23
A wracając do problemu ogólniej - część chorych nie jest zdiagnozowana, ponieważ rodziny i znajomi nie wiedzą jak pomóć. Tymczasem wystarczy udać się do lekarza psychiatry i pozormawiać z nim o obowiązujących przepisach; spytać, jak pomóć, co robić gdy zdarza się zaostrzenie objawów. Wiem, bo ja tak zrobiłam. Człowiek chory na schizofrenię często nie zdaje sobie sprawy z własnych objawów - do nas, rodzin, należy pomoc chorym. Czasem naprawdę wystarczy spytać lekarza, wezwać karetkę...
Oliwia Piotrowska 20.08.2006 23:19
Ewo, co ma wspólnego problem, o którym piszesz, z dramatem chorych na schizofrenię? Czy osoba, o której wspominasz, ma taką diagnozę??? Ludzie zdrowi także łamią prawo - wg. badań robią to nawet częsciej niż chorzy. Po drugie - opis, który przedstawiasz, nie zgadza się niestety z obrazem schizofrenii....... Co do sądu - droga nie jest kosztowna; w momencie "ataku" wzywa się karetkę; szpital ma obowiązek przyjąć i zatrzymac osobę, która zdradza objawy choroby psychicznej... obnażanie się czy móienie o samobójstwie jest mocną podstawą do wezwania karetki...... Piszesz, że sąd jest sprawą kosztowaną - wnioskuję z tego, że nie znasz procedury w takim wypadku (to nic nie kosztuje). Artykuł 23 Ustawy mówi, że jeśli zachowanie osoby „wskazuje na to, że z powodu tej choroby zagraża bezpośrednio własnemu życiu albo życiu lub zdrowiu innych osób”, należy wezwac karetkę pogotowia, która odwozi tego człowieka do szpitala. Inne przepisy : Art. 29. 1. Do szpitala psychiatrycznego może być również przyjęta, bez zgody wymaganej w art. 22, osoba chora psychicznie:
1) której dotychczasowe zachowanie wskazuje na to, że nieprzyjęcie do szpitala spowoduje znaczne pogorszenie stanu jej zdrowia psychicznego,
bądź
2) która jest niezdolna do samodzielnego zaspokajania podstawowych potrzeb życiowych, a uzasadnione jest przewidywanie, że leczenie w szpitalu psychiatrycznym przyniesie poprawę jej stanu zdrowia.
2. O potrzebie przyjęcia do szpitala psychiatrycznego osoby, o której mowa w ust. 1, bez jej zgody, orzeka sąd opiekuńczy miejsca zamieszkania tej osoby - na wniosek jej małżonka, krewnych w linii prostej, rodzeństwa, jej przedstawiciela ustawowego lub osoby sprawującej nad nią faktyczną opiekę. W wypadku starania się o hospitalizację osoby bliskiej, przewidzianą w art. 29 Ustawy osoba bliska, z rodziny, składa wniosek do Sądu Rodzinnego właściwego dla miejsca zamieszkania chorego razem z opinią lekarza psychiatry z państwowej, publicznej placówki służby zdrowia. Widzenie chorego osobiście przez lekarza, czyli jego zbadanie przez psychiatrę jest niezbędne. Realizuje się to zwykle przez wezwanie pacjenta do poradni lub wizytę w lekarską w miejscu zamieszkania chorego..... Tyle z Ustawy - co do sytuacji o której piszesz - spróbuj zgłosić się do Centrum Interwencji Kryzysowej, na pewno pomogą (Adres: Gdańsk-Przymorze, ul. Lęborska 3B, tel. 511 01 21, 511 01 22)..... Przykro mi, że zetknełaś się z taką sytuacją, jeśli będziesz potrzebować więcej wskazówek, adresów - możesz napisać do mnie.
Ewa Kowalska 20.08.2006 20:25
Twoja odpowiedź Oliwio jest potwierdzeniem faktu, że problem ludzi osaczonych przez osoby chore psychicznie nie jest zauważany. Piszesz "chorzy nikogo nie prześladują" ... otóż nie życzę Ci spotkania z OBCĄ osobą, która twierdzi, że kocha Cię nad życie i chce zostać Twoim współmałżonkiem, która zna rozkład Twojego dnia i jest wszędzie tam, gdzie Ty; nie życzę Ci spotkania z tą samą osobą, która Ciebie opluwa i obraża wszędzie, gdzie sie pojawisz, bo ... nie zamierzasz nawiązywac znajomości z tą osobą; nie życzę Ci spotkania z osobą, która np. na terenie uczelni rozbiera się przed Tobą ze słowami "bierz mnie"; nie życzę Ci nieustannych telefonów, wizyt pod Twoim domem, nie życzę Ci konieczności wzywania policji w celu obrony swojej prywatności. Nie życzę Ci tego wszystkiego Oliwio! Sąd powiadasz - sama wiesz, że to droga kosztowna i długa, oj długa. Jednak pierwszym odruchem wydaje się w takiej sytuacji pismo do prokuratury, ale ta niestety umarza sprawę ze względu na "niski interes społeczny". Bo widzisz, ochrona obywatela nie leży w interesie państwa, najpierw musi zdażyć się nieszczęście:(
" ... choroba w domu to dramat dla członków rodziny - można jednak korzystać z opieki i wsparcia odpowiednich instytucji ..." - piszesz, a co zrobić, jeśli osoba chora nie ma wsparcia w rodzinie? Co zrobić, jeśli dwudziestoletnia osoba jest zupełnie sama, zagubiona, nieszczęśliwie zakochana i do tego chora? Czy trzeba czekać, żeby się powiesiła? Wybacz moją nieskładną pisaninę, ale jestem niestety zaangażowana emocjonalnie w sprawę, dotyczy ona bowiem członka mojej rodziny, który ponad półtora roku nie może zaznać spokoju:( Dziewczyno, to jest prawdziwa historia z miasta, w którym mieszkasz. Uwierz mi! Uwierz mi również, że bardzo chcemy pomóc tej osobie, właśnie przez doprowadzenie do jej badań, bo jestem przekonana,że odpowiednia kuracja by pomogła jej, przede wszystkim jej, a przy okazji nam. Niestety NIE "można ... korzystać z opieki i wsparcia odpowiednich instytucji"
Oliwia Piotrowska 20.08.2006 19:46
Ewo, na szczęscie w Polsce działa ustawa psychiatryczna - dopóki chory nie szkodzi sobie i otoczeniu, nie można go ubezwłasnowolnić. A nawet jeśli szkodzi - decyduje o tym sąd, nie zaś rodzina. Zgadzam się, że choroba w domu to dramat dla członków rodziny - można jednak korzystać z opieki i wsparcia odpowiednich instytucji. Przede wszystkim zaś nie wolno zapominać, że zachowanie chorego jest wynikiem jego choroby, są to objawy - chory nie jest niczemu winien, podobnie jak reszta rodziny. Pozdrawiam. "Prawo nie broni prześladowanych" - napisałaś - a ja odpowiadam - chorzy nikogo nie prześladują, a interes społeczny nie ma nic do tego.
Ewa Kowalska 20.08.2006 18:25
Oliwio, jest niestety i druga strona problemu, absolutnie niezauważana. Wiem, że jest również całkiem spora ludzi osaczonych przez chorych, którzy nie leczą się, ponieważ nie zostali zdiagnozowani. Niestety prawo w Polsce nie broni prześladowanych ze względu na "niski interes społeczny". Tak długo, jak chory nie dokona przestęstwa, nie można go zmusić do badań i leczenia. A cóż może człowiek prześladowany, napastowany, szykanowany, nieustannie niepokojony przez chorego? Nic, niestety nic. Musi zaczekać, aż zdarzy się nieszczęście :(, wtedy prokuratura podejmie czynności ...