Facebook Google+ Twitter

"Razwiedka przeciwko PiS". Michalkiewicz analizuje nowy rząd.

Stanisław Michalkiewicz od lat twierdzi, że Polską rządzi agentura obcych państw w połączeniu ze służbami specjalnymi. Według niego "bezpieczniackie watahy" źle przyjęły zmianę rządu.

Według niego świadczy o tym nagonka jaką rozpętały media mainstreamowe wobec Andrzeja Dudy w sprawie szczytu na Malcie: "Niezależne media głównego nurtu rozpoczęły więc wściekły jazgot, z wykorzystaniem autorytetów moralnych, które zgodnie ćwierkały z tego samego klucza, co skłania do podejrzeń o inspirację ze strony oficerów prowadzących. Bo oficerowie prowadzący autorytety moralne ustawiają się okoniem zarówno do prezydenta Dudy, jak i nowego rządu".- pisze Michalkiewicz w swoim najnowszym artykule.

O tym, że agentura przyjęła źle nowy rząd świadczą również liczne dymisje w służbach: "Przykład idzie z góry; na wieść o powołaniu nowego rządu dymisję złożył szef Biura Ochrony Rządu generał Krzysztof Klimek, podobnie jak szef Agencji Wywiadu, gen. Maciej Hunia. Na tym się nie skończyło, bo słychać, że dymisję planuje też szef ABW, gen. Dariusz Łuczak, a złożył ją już szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego Piotr Pytel. Jak tak dalej pójdzie, to cała wierchuszka bezpieczniackich watah zejdzie do podziemia, gdzie będzie udawała „żołnierzy wyklętych”, którym legendę „człowieków honoru” będzie dorabiała niezawodna „Gazeta Wyborcza”, w preparowaniu wszelkich legend dobrze szczwana"- czytamy u Michalkiewicza.

Według konserwatywnego liberała Kaczyński obecnie jest zakładnikiem swoich sojuszników: Jarosława Gowina oraz Zbigniewa Ziobro: "Gołym okiem widać, że rząd pani Szydło jest efektem kompromisu wewnątrz nie tyle PiS-u, co między PiS-em, a niedawnymi renegatami z Solidarnej Polski pana Zbigniewa Ziobry, spośród których z listy PiS do Sejmu dostało się 9 posłów oraz 6 posłów z Polski Razem pobożnego Jarosława Gowina. Nietrudno się domyślić, że prezes Kaczyński musiał zapewnić sobie lojalność jednych i drugich, bo bez nich nie miałby większości nawet 5 posłów, tylko deficyt co najmniej 10, a wtedy o żadnym samodzielnym rządzie nie byłoby mowy."- czytamy.

Dlatego nominację do rządu otrzymał Mateusz Morawiecki, który ma przyciągnąć do PiS posłów z Ruchu Kukiza: "Na wszelki tedy wypadek do rządu trafił pan Mateusz Morawiecki, 47-letni syn Kornela Morawieckiego, posłującego z listy 42-osobowego klubu Pawła Kukiza. Młodszy pan Morawiecki na pewno ma zalety „fizjologiczne i inne”, podobnie jak pan dr Andrzej Olechowski, a wśród nich i tę, że może odegrać rolę budowniczego złotego mostu, po którym członkowie klubu Pawła Kukiza będą przebiegać do PiS, wzmacniając pozycję prezesa Kaczyńskiego wobec des renegats."- napisał Michalkiewicz.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.