Pozycja materiału w rankingach:
Zapraszam do obejrzenia krótkiej fotorelacji z Nocy Sztuki odbywającej się w ramach cyklu Re:wizje 2010 w PKiN w Warszawie. Re:wizje to ujęte w jednym miejscu wydarzenia artystyczne (teatr, taniec, sztuka, wizualizacje).
Zobacz także:
Artykuły
(1)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.23)
Wiek: 34 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: fotoblog.zowsik.com
Ostatnie artykuły autora:
Jakub Zowsik 10.12.2010 21:35
Drogi JL...
"Czekaliśmy tak ponad pól godziny, tzn. Tyle czasu byłem aresztowany."
- Współczuję, to musiało być upokarzające .. Nie wiem co bym zrobił na Twoim miejscu... na pewno zacząłbym od tego żeby mi się koleś który mnie zatrzymuje (a wcześniej telefonem zrobiłbym zdjęcie lub nakręcił film po upadku monitora) - wylegitymował migiem na jednej nodze. Gdyby mi zachodził drogę i nie daj Boże naruszyłby moją nietykalność cielesną - to o tym wydarzeniu było by napisane na czerwonym pasku z wiadomościach...
Po tym wszystkim, napisałbym albo skontaktował się z organizatorami aby mi to wyjaśnili. Poza tym, wezwałbym policję aby spisali rosłych ochroniarzy (faktycznie, ci panowie byli duzi .. no ale jak mawiają znawcy "sportowych" tematów - im wyższy i większy jest przeciwnik, z tym większych hukiem pada :) ) ..
Serdecznie pozdrawiam!
JL 07.12.2010 15:10
Byłem w sobotę wieczór na Rewizjach- i zdarzył się skandal.
Oglądałem ruchome obrazy na ekranach plazmowych. Cały czas pilnowali widzów ochotnicy, którzy i nie spuszczali nas z oka, było ciemno
Obejrzawszy jeden obraz, odwiesiłem słuchawki i podszedłem do drugiego – i nagle oszołomił mnie huk. Potem okazało się, że monitor upadł na podłogę i rozbił się; osoby tak pozornie gorliwie pilnujące nie dopilnowały i druga słuchawka wraz z przewodem leżała na podłodze, i ja musiałem o nią zaczepić nogą.
Byłem oszołomiony, nikt nie zaproponował mi żadnej pomocy lekarskiej, natomiast, kiedy poszedłem w stronę hallu Pałacu Kultury, wybiegł za mną jakiś młody w dresie, bez plakietki i raczej nie z ochrony, zabiegł mi drogę, powiedział, żebym nie uciekał i że rozbiłem monitor, i że mam czekać na kierownika, który gdzieś tam jest. Czekaliśmy tak ponad pól godziny, tzn. Tyle czasu byłem aresztowany. W międzyczasie podeszły dwie dziewczyny i powiedziały, ze były świadkami zajścia i widziały, ze monitory były niezabezpieczone, i chciałyby o tym zaświadczyć. .
Dresiarz okłamał je, że ja nie będę miał żadnych problemów i poprosił, żeby wyszły, co zrobiły, uwierzywszy. Po pól godzinie dresiarz znikł jak kamfora, zaś pojawił się nabity ochroniarz i powiedział, że otrzymał polecenia, aby „nade mną stać”, gdyż ja zniszczyłem sprzęt, po czym przycisnął mnie do ściany i tak minął dalszy ok. kwadrans. Po godzinie kierownik pojawił się i powiedział, ze sprzęt jednak BYŁ ubezpieczony, w związku z tym ochroniarz łaskawie mnie zwonił, i NIKT mnie nie przeprosił ani nie powiedział słowa – szczególnie nikt z obsługi, która do ostatniej chwili twierdziła (dziewczyna i chłopak pilnujący ekranów i za n ie odpowiedzialni), że ja ten ekran zniszczyłem, obalając go podczas odwieszania słuchawek. Oczywiście, nik się nie zainteresował, czy szkło z pękającego ekranu nie uczyniło mi krzywdy.
Po prostu skandal.
Nie przychodźcie na Rewizje za rok!
Jakub Zowsik 06.12.2010 23:08
nie byłem moi drodzy w zeszłym roku więc nie mam porównania.