Facebook Google+ Twitter

Real, Chelsea, Bayern i Atletico. To oni zagrają w półfinałach LM

We wtorek po ciężkiej przeprawie z Borussią awansował Real, a Chelsea perfekcyjnie ograła PSG. W środę pewny awans Bayernu i sensacyjna porażka Barcelony z Atletico. Jakie będą półfinały?

 / Fot. EPA/JUANJO MARTINWe wtorkowy wieczór na Signal Iduna Park ani kibice ani piłkarze gospodarzy nie byli zbyt gościnni dla Królewskich. Przez cała pierwszą połowę gra Realu na tle gospodarzy wydawała się być nieporadna. Nie był to chyba efekt braku na boisku Cristiano Ronaldo, który ze względu na kontuzje spędził tym razem mecz na ławce rezerwowych, ale raczej skutek fantastycznej gry pressingiem piłkarzy Borussii. Kluczowa dla przebiegu spotkania okazała się 17. minuta kiedy to znakomitej okazji do strzelenia bramki i ostatecznego pogrążenia dortmundczyków nie wykorzystał Angel di Maria marnując rzut karny przyznany po zagraniu przez Łukasza Piszczka piłki ręką. Zaledwie dziewięć minut później niefortunnie podawaną przez Pepe do bramkarza piłkę przechwycił Marco Reus i na tablicy pojawił się wynik 1:0. Bramka nic nie zmieniła w obrazie gry i w 37. minucie piłkę odbitą od słupka po strzale Roberta Lewandowskiego ponownie umieścił w siatce Reus. Po przerwie gra Realu uległa lekkiej poprawie co nie przeszkodziło Borussii w stworzeniu kilku kolejnych dogodnych sytuacji zmarnowanych jednak we wzorcowy sposób. Zwycięstwa 2:0 w kontekście dwumeczu okazało się niewystarczające i gospodarze musieli pożegnać się z tegoroczna edycją LM.

W przeciwieństwie do Borussii, wynik 2:0 przyniósł Chelsea awans do upragnionego półfinału. Po pierwszym zwycięskim 3:1 meczu to Francuzi wydawali się być bliżej kolejnej rundy. Piłka nożna jest jednak czasami sportem nieprzewidywalnym. Wtorkowe spotkanie początkowo miało bardzo spokojny przebieg. Podopieczni Jose Mourinho byli skutecznie powstrzymywani przez paryżan, którzy nastawili się na zmasowana obronę swojej bramki. Dodatkowo na nieszczęście portugalskiego trenera kontuzji nabawił się jeden z najmocniejszych napastników „The Blues” – Eden Hazzard. Nie przeszkodziło to jednak gospodarzom w zdobywaniu bramek. Pierwsza z nich padła już w 30. minucie, kiedy to po „główkowym” podaniu Davida Luiza skutecznym strzałem z powietrza popisał się Andre Schurrle. W drugiej połowie piłkarze Chelsea przypuścili zmasowany, ale nieskuteczny atak na bramkę gości. Kiedy wydawało się, że nic już nie jest w stanie odmienić losów tego dwumeczu w 87. wstrzeloną w pole karne piłkę uderzeniem pod porzeczkę umieścił w bramce Demba Ba. Na odrobienie strat drużynie PSG nie starczyło już czasu i to londyńczycy zagrają w półfinale.

„Bratobójczy” hiszpański mecz bardzo dobrze rozpoczęło Atletico. Już w 6. minucie spotkania po świetnym zagraniu Adriana Lopeza piłkę w siatce umieścił Koke. Gospodarze od początku spotkania grali pressingiem na połowie przeciwnika co spowodowało, że Katalończycy mieli poważne problemy z konstruowaniem akcji zakończonych celnym strzałem. Nawet Lionel Messi spudłował w dogodnej sytuacji, w której znalazł się po dośrodkowaniu Neymara. Madrytczycy natomiast stwarzali sobie kolejne dogodne sytuacje, z których najgroźniejsza zakończyła się strzałem Davida Villa w słupek. Druga połowa miał trochę inny przebieg . Piłkarze Barcelony mozolnie konstruowali akcje ofensywne, a gospodarze w skuteczny sposób starali się te ataki przerywać. Najbliżej zdobycia bramki był tym razem Neymar, którego uderzenie „szczupakiem” otarło się o słupek bramki bronionej przez Thibaut Courtoisa. Wynik meczu nie uległ już zmianie i to piłkarze Atletico cieszyli się z sensacyjnego awansu do kolejnej rundy.

Obrońcy tytułu, piłkarze Bayernu Monachium wydawali się mieć najłatwiejsze zadanie ze wszystkich ćwierćfinalistów. Co prawda w pierwszym spotkaniu z Manchesterem United padł remis, ale atut własnego boiska w rewanżu oraz nienajlepsza ostatnio forma w rozgrywkach ligowych drużyny gości wskazywały raczej faworyta tej rywalizacji. Początek spotkania zdawał się potwierdzać te przewidywania. Bayern rozpoczął od zmasowanego ataku, nie schodząc praktycznie z połowy przeciwnika. Piłkarze MU musieli dosłownie dwoić się i troić by nie dopuścić do utraty bramki. Cała pierwsza połowa miał zbliżony przebieg i okres dominacji gospodarzy przerywany był tylko nielicznymi kontrami przeciwników. Na początku drugiej połowy to jednak Manchester próbował zaskoczyć monachijczyków kilkoma groźnymi atakami. Gdy wydawało się, że Bawarczycy powoli odzyskują kontrole nad meczem jedną z akcji „Czerwonych Diabłów” fantastycznym strzałem z powietrza pod sama poprzeczkę zakończył w 58. minucie Patrice Evra dając ku zaskoczeniu wszystkich prowadzenie drużynie gości. Odpowiedź Bayernu była natychmiastowa. Po wznowieniu gry dośrodkowanie Francka Ribery'ego wykorzystał Mario Mandzukić. Po wyrównującej bramce gospodarze nabrali pewności siebie, natomiast piłkarze MU zatracili gdzieś dotychczasową pewność w grze obronnej i zaczęli popełniać coraz więcej błędów. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Bayern zdobył kolejne dwie bramki po strzałach Thomasa Muellera w 68. i Arjena Robbena w 76. minucie pieczętując tym samym swój awans do fazy półfinałowej.

Półfinały Ligi Mistrzów:



Real Madryt- Bayern Monachium
I mecz : 22 kwietnia (Santiago Bernabeu w Madrycie), rewanż 29 kwietnia (Allianz Arena w Monachium)

Atletico Madryt - Chelsea Londyn
23 kwietnia w (Vicente Calderón w Madrycie) , rewanż 30 kwietnia (Stamford Bridge w Londynie)
Finał : 24 maja (Estadio da Luz w Lizbonie)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.