Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

84230 miejsce

Real jak torreador. Ujarzmił Barcelonę i zdobył Puchar Króla

Dzisiejszy finał Pucharu Króla należał do „Los Blancos”. Losy spotkania wahały się do ostatnich minut, ale ostatecznie to Królewscy zwyciężyli 2:1 po bramkach Di Marii i Bale’a.

 / Fot. PAP/EPA/KAI FOERSTERLINGJak przystało na El Clasico emocji w meczu nie brakowało. Przed spotkaniem o Puchar Króla obowiązkowo zabrzmiał hymn Hiszpanii w trakcie, którego na trybunach zajmowanych przez kibiców Barcelony rozległy się gwizdy. Od początku meczu można było zauważyć, że ani Real ani Barcelona nie zechcą łatwo oddać zwycięstwa. Tym niemniej to chyba ofensywne akcje Real wydawały się odrobinę groźniejsze. Teza ta zyskała potwierdzenie już w 11. minucie kiedy to pierwsza bramkę dla Królewskich strzelił Angel di Maria. Tym samym Argentyńczyk zrehabilitował się za zmarnowany rzut karny w spotkaniu Ligi Mistrzów z Borussią, która to sytuacja miała niewątpliwy wpływ na przebieg tamtego mecz. Di Maria wykańczając fantastyczną kontrę Realu idealnie kopnął piłkę pomiędzy nogami Alby, co przy lekko spóźnionej interwencji Pinto pozwoliło jej znaleźć drogę do siatki.

Madrytczycy nie poprzestali na tej akcji raz po raz tworząc groźne sytuacje w pobliżu pola karnego przeciwnika, ale na skuteczny finał nie pozwalał brak precyzji przy strzałach lub decydujących podaniach. Pod koniec pierwszej połowy gracze Barcelony stali się bardziej aktywni, ale podsumowaniem ich gry w tym okresie może być fakt, że lider – Messi swój pierwszy i do tego niecelny strzał w spotkaniu oddał dopiero w 42. minucie.

Drugą część rywalizacji lepiej rozpoczęli Katalończycy. Nawet niemal niewidoczny w pierwszej połowie Messi zaczął coraz bardziej nękać obronę Realu. Po kilkunastu minutach przeprowadzanych na przemian przez obie drużyny akcji w 67. minucie do bramki trafił Bale. Bramka nie została jednak uznana gdyż jej strzelec znajdował się pozycji spalonej. Zaledwie minutę później to piłkarze Barcelony wznieśli ręce w geście triumfu, kiedy to po dośrodkowaniu z rzutu rożnego nie do obrony strzelił nieupilnowany przez Pepe Bartra. W 81. minucie Katalończyków przed utrą bramki ratuje słupek, w który uderzeniem z dystansu trafił Modrić .

Gdy wydawało się już, że mecz nieuchronnie zmierza w kierunku dogrywki, w 85. minucie nastąpiła kluczowa dla końcowego wyniku spotkania akcja. Niezwykłym rajdem zakończonym strzałem pomiędzy nogami bezradnego Pinto popisał się Bale i na tablicy pojawił się rezultat 2:1 dla Królewskich. Mylił się jednak ten kto myślał, że emocje się skończyły. W 89. minucie mając przed sobą tylko bramkarza Realu Neymar trafił z bliskiej odległości w słupek. Odbita od niego piłka wpadła wprost do czekających na nią dłoni Casillasa, który natychmiast po tej akcji podbiegł do słupka i klepnął go po przyjacielsko ręką tak jakby to był dwunasty zawodnik Królewskich. Mimo zmasowanych prób ataku ze strony Barcelony wynik nie uległ już zmianie do końca spotkania.

Tak więc Real Madryt zdobył pierwsze trofeum w bieżących rozgrywkach, nie licząc oczywiście International Champions Cup zdobytego w turnieju towarzyskim. Jak na Puchar Króla przystało kapitan „Los Blancos” – Iker Casillas odebrał to trofeum z rąk króla Juana Carlosa I, a piłkarze i cały sztab trenerski otrzymali pamiątkowe miniaturki. Jutro zapewne Królewscy wraz ze swoimi kibicami będą świętować zwycięstwo przy fontannie Las Cibeles. Świętowanie nie może trwać jednak długo, bo przed Realem jeszcze dwa wyzwania: La Liga i Champions League. Po dzisiejszym sukcesie wszyscy bowiem zadają sobie pytanie czy trenerowi Ancelottiemu i jego drużynie uda się po raz pierwszy w historii zdobyć w jednym sezonie trzy najcenniejsze korony?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.