Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18927 miejsce

Real Madryt Mistrzem Świata. Sergio Ramos fenomenalny

Podopieczni Carlo Ancelottiego zwyciężyli z San Lorenzo 2:0 i sięgnęli po Puchar Świata, a swój 700. mecz świętował Iker Casillas. Na listę strzelców tego niezwykłego spotkania zapisali się Sergio Ramos i Gareth Bale.

 / Fot. Kinga WiśniewskaKibice tradycyjnie nie zawiedli. Już na początku na trybunach można było zobaczyć wizerunek Cristiano Ronaldo i napis "Hasta el final, vamos Real". Fani San Lorenzo swoją "sektorówkę" pokazali dopiero po końcowym gwizdku arbitra. Na murawie atmosfera była gorąca już od pierwszych minut. Minęły zaledwie niespełna dwie minuty, a przed idealną okazją do zdobycia pierwszej bramki stanął Karim Benzema, który mógł wykorzystać nieudany strzał Ronaldo. Francuz zapewne zrobiłby to, ale pech chciał, że potknął się i kopnął mocno w ziemię zamiast w piłkę.

Przez kilkanaście następnych minut meczu gra była zacięta i bardzo agresywna. Zasada fair play jakby przestała istnieć i zobaczyć można było mnóstwo fauli. Błędy popełniał także arbiter spotkania – Walter Lopez, który nie radził sobie z podekscytowanym walką "towarzystwem" wdając się co chwilę w niepotrzebne dyskusje z piłkarzami obu drużyn. Real przez większą część pierwszej połowy dominował na boisku czego potwierdzeniem była 37. minuta kiedy to wynik otworzył Sergio Ramos. Hiszpan podobnie jak w finale Ligi Mistrzów strzelił bramkę głową, nie dając bramkarzowi żadnych szans na obronę. Do końca pierwszej połowy Real kontrolował przebieg wydarzeń i zszedł do szatni z jednobramkową przewagą, a jak pokazały statystyki, Królewscy utrzymywali się przy piłce ponad dwa razy dłużej niż zawodnicy San Lorenzo.

Na bramkę w drugiej połowie nie trzeba było długo czekać, bo już w 51. minucie wynik podwyższył Gareth Bale. Mimo iż podawał Isco to na nagrodę za asystę w tej sytuacji zasłużył… golkeeper Argentyńczyków – Torrico, który przepuścił pod ręką niezbyt groźny strzał zmierzający w środek bramki. Swoje okazje do strzelenia bramki miał także Benzema, ale pomimo kilku strzałów nie udało mu się ani razu trafić do bramki przeciwnika.

W końcówce spotkania gdy Real wyraźnie zwolnił swoją grę coraz groźniej zaczęli atakować Los Cuervos. Na przeszkodzie stawał im jednak rozgrywający swój 700. mecz w barwach Blancos, niezawodny Iker Casillas, który pewnie obronił strzały Kalinskiego i Buffariniego. Swoim występem tak w półfinale jak i finale hiszpański bramkarz udowodnił, że okres słabszej formy ma już dawno za sobą. W końcówce spotkania swoją okazję na zdobycie bramki miał trochę mniej widoczny CR7. Jego uderzenie piłki głową było jednak zbyt słabe by zaskoczyć argentyńskiego bramkarza i mecz zakończył się wynikiem 2:0, a tym samym zdobyciem tytułu Mistrza Świata przez Królewskich.

Hiszpański dziennik o zwycięskim Realu Madryt. / Fot. Puchar Klubowych Mistrzostw Świata jest dla podopiecznych trenera Ancelottiego czwartym trofeum zdobytym w tym roku. Do pełni szczęścia zabrakło tylko mistrzostwa Hiszpanii. Ostatnie poczynania Real i dwudzieste drugie zwycięstwo z rzędu pokazują jak mocnym zespołem jest on obecnie, a nadchodzący rok może być tym, w którym zgarną w końcu całą pulę i zapiszą się w historii futbolu jako pierwsza drużyna, która obroniła puchar Ligi Mistrzów. Dziś już w historii piłki nożnej zapisał ich kapitan – Iker Casillas, który został pierwszym piłkarzem mającym w swojej kolekcji wszystkie najważniejsze futbolowe trofea.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.