Facebook Google+ Twitter

Real Madryt za burtą? Środa w Lidze Mistrzów

"Królewskich" czeka ciężki mecz z AS Roma, z którą przegrali 1:2 dwa tygodnie temu. Włosi są w formie, co pokazało ostatnie spotkanie w Serie A, gdzie wygrali 4:0 z Parmą.

Na Estadio Santiago Bernabeu możemy być świadkami bardzo dobrego widowiska. / Fot. Chris Brown http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Estadio_Santiago_Bernabéu_(01).jpgObrona rzymian będzie musiała uważać na bramkostrzelną formację ofensywną Realu. Trio Ruud van Nistelrooy - Raul - Robinho (Brazylijczyk zdobył dwa gole z Recreativo w miniony weekend), ma na swoim koncie 12 trafień, z czego każdy z zawodników po cztery. Szczególnie ten ostatni wpływa bardzo dobrze na wyniki drużyny Bernda Schustera, która bez niego w składzie przegrała trzy mecze pod rząd (między innymi ten pierwszy z Romą). W składzie Realu nie zobaczymy kontuzjowanego Arjena Robbena.

Niewątpliwie zawodnicy Luciano Spallettiego są w lepszej sytuacji niż piłkarze z Madrytu, lecz muszą uważnie grać w obronie. Jeżeli przegrają 0:1, to w kolejnej rundzie dzięki bramkom strzelonym na wyjeździe zobaczymy Real. Zapowiada się bardzo ciekawa rywalizacja, w której emocje mogą sięgnąć zenitu.

Ciężka przeprawa ostatniej greckiej drużyny

Pierwsze starcie pomiędzy Olympiakosem Pireus a Chelsea Londyn zakończyło się wynikiem 0:0, który to wynik stawia w lepszej sytuacji Greków. Do awansu wystarczy im bramkowy remis. O taki rezultat będzie niezwykle trudno, ponieważ Anglicy są w formie, co pokazało ostatnie ligowe spotkanie wygrane 4:0 na wyjeździe z West Ham. Do 35. minuty, w której Frank Lampard ujrzał czerwoną kartkę, prowadzili 3:0, lecz nie pozwolili sobie strzelić ani jednego gola grając w osłabieniu.

Atak ostatniej drużyny z Grecji w LM będzie miał trudne zadanie. Sforsowanie defensywy Chelsea, która w tej edycji Champions' League straciła zaledwie dwie bramki, może okazać się nie do wykonania. Odpadnięcie podopiecznych Takisa Lemonisa z rywalem klasy ekipy Avrama Granta nie będzie dla nich hańbą, więc nie mają nic do stracenia.

Zwycięstwo z pierwszej potyczki da awans?

Schalke Gelsenkirchen wygrało pierwsze starcie 1:0, lecz ostatnio Niemcom nie wiedzie się dobrze w lidze, gdzie przegrali trzy mecze pod rząd, a obecnie zajmują szóstą pozycję nie uprawniającą do gry w Lidze Mistrzów w następnym sezonie. FC Porto w słabej formie swojego przeciwnika może upatrywać szansę na zwycięstwo dające grę w ćwierćfinale.

Portugalczycy mają w swoich szeregach niezwykle bramkostrzelnego w lidze (18 goli w 19 spotkaniach) Lisandro Lópeza, lecz w Champions' League ma na swoim koncie tylko dwa trafienia. Dwa tygodnie temu był bliski pokonania Manuela Neuera. Może na własnym stadionie, przy wsparciu kibiców będzie mu się grało lepiej? Rywalizacja tych drużyn może być równie ciekawa, co potyczka w Madrycie na Estadio Santiago Bernabeu. - Tu nie ma faworyta. Szanse rozkładają się po równo - powiedział szkoleniowiec Schalke Mirko Slomka w wypowiedzi dla uefa.com.

Wszystkie środowe spotkania 1/8 finału Ligi Mistrzów:

Real Madryt - AS Roma (1:2 - wynik pierwszego meczu)
Chelsea Londyn - Olympiakos Pireus (0:0)
FC Porto - Schalke 04 Gelsenkirchen (0:1)

Każde z nich rozpocznie się o godz. 20:45. Mecz Inter Mediolan - Liverpool FC zostanie rozegrany 11 marca, ponieważ zarówno drużyna Roberto Manciniego jak i AC Milan rozgrywają rewanże na San Siro.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.