Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67700 miejsce

Realia powitania w niebezpiecznych czasach

W Krytyce Politycznej Cezary Michalski przedstawia analizę polityczną, stwierdzając, iż zamiast ciszy żałobnej zmierzamy nieuchronnie ku eskalacji konfliktu. Wniosek prawdziwy, choć przesłanki pokazują brak wiedzy na temat obecnej sytuacji

"W najbliższych miesiącach czeka nas wojna" - zaczyna swój wywód Cezary Michalski. To prawda. Wojna już się zaczęła, kiedy zdecydowano o pochówku ś.p. prezydenta na Wawelu. Ale nie jest to nowa wojna polsko-polska, lecz jej kontynuacja, jedynie nowa kampania, wymagająca odmiennej strategii, której wprowadzenie jest koniecznym wynikiem katastrofy pod Smoleńskiem, gwałtownego, brutalnego przetasowania na scenie politycznej.

Michalski obawia się, że w tej zawierusze jedną z niewinnych ofiar będzie polityka polsko-rosyjska. "Subtelna gra" - jak ją dokładnie przedstawia, która rozpoczęła się zaledwie kilka dni temu, dająca zupełnie inne perspektywy na przyszłość. Nie będzie to jednak przypadkowa ofiara, ale pierwsza i założycielska, o czym można przekonać się czytając słowa posła Artura Górskiego w katolicko-narodowym dzienniku. Antyrosyjska (a także antyniemiecka) polityka zagraniczna mobilizuje niewyobrażalne zasoby, a spiskowa teoria dziejów - w tym wypadku, poszukiwania nieprzypadkowych źródeł katastrofy lotniczej - jest najprostszą metodą do jej poprowadzenia oraz podsycenia.

Nie jest słuszne również pytanie publicysty o możliwość prawdopodobnie tryumfalnego powrotu Jarosława Kaczyńskiego na scenę polityczną. Po pierwsze, przecież on nigdy (obecnie) z niej nie zszedł. Po drugie, partia, której przewodniczy - Prawo i Sprawiedliwość - była i jest najsilniejszą opozycją parlamentarną i społeczną, a jej ponowne dojście do władzy nie było (i nie jest) wykluczone. I po trzecie, fakt przepracowania tragicznej śmierci brata można było usłyszeć już w słowach o mężu stanu godnie znoszącym te jakże fatalne dla niego dni.

Właściwe pytanie brzmi zupełnie inaczej: co zrobi w obecnej sytuacji Jarosław Kaczyński? Czy zaufa Zbigniewowi Ziobro czy też sam zrezygnuje z pewnych politycznych aspiracji i zdecyduje się na start w wyborach prezydenckich? Będąc prezydentem, musi zrezygnować z partii; tak mówi Konstytucja. Pozostając w partii, już nigdy nie będzie miał tak godnego zaufania i bliskiego prezydenta. Jak słusznie zauważyła to profesor Jadwiga Staniszkis, w przeciwieństwie do Lecha Kaczyńskiego, Jarosław jest politykiem , a przede wszystkim człowiekiem, zupełnie innego pokroju. Mniej ufnym, zamkniętym w sobie, wycofanym.

Jednak największą wątpliwość budzi ocena jaką wystawia Cezary Michalski Bronisławowi Komorowskiemu - "słabemu kandydatowi". To przecież właśnie Komorowski w ostatnich sondażach zwyciężał w pierwszej i drugiej turze, niezależnie od hipotetycznie stawianych konkurentów i przeciwników politycznych. To on - nie licząc najbliższych, których zginęli - musi unieść ciężar sytuacji, zwłaszcza wynikającej z faktu, że jest przedstawicielem partii rządzącej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Szanowny autorze, Pana artykuł jest dużo lepszy niż to co ma do powiedzenia p.Michalski. Ten lewicowy aż do bólu publicysta, nie absolutnie nic do zaoferowania. Jego infantylne prognozy są śmiechu warte. Pisze bo mu za to płacą i tyle, żadnej rzetelnej analizy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.