Facebook Google+ Twitter

Recenzja "Cmentarza tajemnic" Davida Hewsona

"Cmentarz tajemnic" jest jedną z wcześniejszych powieści Hewsona (copywrighting z 2001 r.) i bardziej przypomina utwór w stylu Dana Browna niż współczesne dzieła kryminalne.

Zdjęcie ze strony internetowej wydawnictwa / Fot. NieznanyMętne wody Wenecji

Daniel Forster, na zaproszenie Artura Scachiego, przybywa do Wenecji, aby skatalogować jego bibliotekę. Dla młodzieńca wydaje się to spełnieniem marzeń, ponieważ ma szansę skonfrontować z rzeczywistością zaszczepioną w nim przez matkę miłość do tego wodnego miasta. Jednak te wakacje nie będą dla niego tym, czego się spodziewa. Daniel zostanie wciągnięty w intrygę związaną z pewnym tajemniczym dziełem z 1733 roku, drogocennymi skrzypcami i muzykantkami Vivaldiego. Jakby tego było mało, jego śladami będzie podążać niezłomna kapitan policji Giulia Morelli, chcąca rozwiązać sprawę morderstwa pięknej kobiety.

Mam nadzieję, że powyższy wstęp zachęci czytelników do lektury opublikowanej powieści Cmentarz tajemnic. Omawiana książka jest już czwartą pozycją autorstwa Davida Hewsona wydaną przez Wydawnictwo Marginesy i nie ostatnią, ponieważ na skrzydełku znalazły się zapowiedzi pierwszych tomów dwóch innych serii tego autora, z których jeden już się ukazał w księgarniach. Miłośnikom jego twórczości i osobom, które miały okazję przeczytać zbeletryzowaną wersję trzech sezonów seriali: duńskiego Forbrydelsen i jego amerykańskiego odpowiednika – The Killing, wydaną w Polsce jako: Dochodzenie, Dochodzenie 2 oraz Dochodzenie 3, nie muszę go przedstawiać. Natomiast kilka słów o autorze jest niezbędnych osobom, które z nazwiskiem „Hewson” spotykają się po raz pierwszy.

Twórca Cmentarza tajemnic to doświadczony brytyjski pisarz, który ma na koncie ponad dwadzieścia powieści, chociaż międzynarodową sławę zdobył dzięki kryminałom na podstawie serialu Forbrydelsen. Hewson porzucił szkołę w wieku siedemnastu lat, aby, najpierw zostać dziennikarzem „The Times” i „The Independent”, a potem pisarzem. I to okazało się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Wydawcy poznali się na jego talencie, odbiorcy na umiejętności tworzenia doskonale skonstruowanych fabuł, odtwarzania realiów poszczególnych miast i zagłębiania się w ich historię oraz kreowania skomplikowanych i nietuzinkowych bohaterów. Plusem twórczości Hewsona jest również fakt, iż jego książki nie są wtórne, a niektóre znacząco różnią się od pierwowzorów (w cyklu Dochodzenie, pisarz wyraźnie dał do zrozumienia, że musiał dostosować treść i niektóre rozwiązania fabularne serialu do prawideł rządzących utworami pisanymi). Nie piszę tego bez powodu tylko w ramach pewnego rodzaju „ostrzeżenia”. Cmentarz tajemnic jest jedną z wcześniejszych powieści Hewsona (copywrighting z 2001 r.) i bardziej przypomina utwór w stylu Dana Browna niż współczesne dzieła kryminalne. To może sprawić, że fani takich seriali jak Forbrydelsen, Broadchurch czy Top of the Lake, poczują się nieco zawiedzeni (chociaż mnie ten stan nie dotknął). Muszę ich jednak zapewnić, że książka, choć inna, jest bardzo interesująca.

Różnice dotyczą nie tylko fabuły, w której wydarzenia z przeszłości mieszają się z teraźniejszymi, lecz także konstrukcji utworu. Autor osadził akcję części rozdziałów w 1733 roku, a tych związanych z prowadzonym dochodzeniem we współczesności. Fabuła skupia się bowiem głównie na dwóch młodzieńcach: Lorenzu Scacchim i Danielu Forsterze. Ten drugi wydaje się głównym bohaterem książki, ale tak naprawę trudno to jednoznacznie określić, ponieważ Hewson stosunkowo równo podzielił między nich ilość rozdziałów. Zaznaczam jednak, że na pierwszym plan innych rozdziałów wysuwają się również Giulia Morelli i pewien drobny złodziejaszek o imieniu Rizzo, a narratorem ostatniego jest Rousseau. Nie znaczy to jednak, iż wymienione postacie wyczerpują ilość kreacji przedstawionych w Cmentarzu tajemnic.

Oprócz nich czytelnicy poznają bowiem Leona, któremu Lorenzo pomaga w prowadzeniu jednej z największych drukarni w Wenecji, Artura zajmującego się pozyskiwaniem i sprzedażą antyków, ich pomoc domową i jej przyjaciół oraz dwóch tajemniczych mężczyzn: Delapole'a i Massitera. Do tego grona należy doliczyć jeszcze innych bohaterów, spośród których na szczególną uwagę zasługuje pewne żydowskie rodzeństwo z ambicjami i marzeniami, które trudno zrealizować żyjąc na co dzień w getcie. Taka plejada barwnych postaci sprawia, że powieść nie jest nudna, choć taka mogłaby się wydawać ze względu od odmienność od cyklu Dochodzenie. Tym bardziej, iż Cmentarz tajemnic nie jest typowym kryminałem, mimo że dochodzi w tej książce do morderstw i kapitan Morelli próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczej śmierci. Owszem, fabułę napędzają skomplikowana intryga oraz nieoczekiwane zachowania bohaterów, jednak akcja skupia się głównie na zderzeniu dwóch rzeczywistości: epoki Vivaldiego i współczesnej, a śledztwo znajduje się na dalszym planie. Hewson bardzo dobrze odwzorował realia historyczne, topografię Wenecji (bohaterowie przebywają, między innymi, w Domu Scacchich, w słynnej rezydencji Ca' Dario, La Piecie, Ghetto Nuovo, na obrzeżach miasta oraz na cmentarzu) i wplótł w nie historie ludzi targanych, często, sprzecznymi uczuciami: miłością, wiarą, nadzieją, pasją, determinacją zmiany statusu społecznego, ale również chciwością, zdradą, zemstą, morderstwami i zawiścią.

Innymi zaletami omawianej pozycji są występujące w niej historyczne postacie, które uwiarygadniają opisywane wydarzenia, żywy język bohaterów, elementy komizmu rozładowujące napięcie i dysputy filozoficzne oraz, jak na kryminał przystało, zagadka i szwarccharakter ukrywający się niemalże do ostatniej strony utworu. A to wszystko w Wenecji – mieście, w którego mętnych wodach można utonąć, założyć maskę i odnaleźć samego siebie.

Podoba mi się szata graficzna książki, która została utrzymana w stylu poprzednich, wydanych przez Marginesy, powieści Hewsona. To sprawia, że jego utwory bardzo ładnie prezentują się na półce.

W Cmentarzu tajemnic nie wyłapałem wielu minusów. Pojawiły się co prawda potknięcia językowe i brakowało mi niektórych przypisów, ale nie przeszkadzało to w lekturze i nie odbierało przyjemności z niej płynącej. Mam tylko wrażenie, że nie wszystkie wątki zostały zamknięte. Z ciekawości poszperałem w internecie i znalazłem informację, iż postać Hugona Massitera pojawia się także w innym cyklu kryminalnym Hewsona. Z notki na skrzydełku Cmentarza tajemnic wynika, że Marginesy przygotowują się do wydania tej serii, więc może za jakiś rozwieją się moje wątpliwości.

Przyznaję, że lektura każdej powieści Davida Hewsona jest dla mnie ucztą. Seria The Killing była dla mnie śniadaniem, obiadem i kolacją, a Cmentarz tajemnic tylko śniadaniem. Teraz czas na kolejny obiad (Domek dla lalek został już wydany i czeka na lekturę i recenzję). Czekam też na kolejne dania.

Poznanie losów młodych Scacchiego i Forstera oraz zagłębienie w rzeczywistość Wenecji polecam nie tylko miłośnikom Hewsona, szczególnie tym, którzy chcieli poznać jego wcześniejszą twórczość, ale wszystkim fanom dobrej powieści kryminalnej, a także tej z wątkami historycznymi i filozoficznymi.

Konrad Staszewski

Autor: David Hewson
Tytuł: Cmentarz tajemnic
Tytuł oryginału: The Cemetery of Secrets
Przekład: Dariusz Żukowski
Projekt okładki i stron tytułowych: Piotr Zdanowicz
Wydawnictwo: Wydawnictwo Marginesy Sp. z o.o.
Data wydania: 2014 r.
Miejsce wydania: Warszawa
Format i okładka: 210 x 135 mm, broszurowa ze skrzydełkami
ISBN: 978-83-64700-52-1
Liczba stron: 464

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.