Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29424 miejsce

Recenzja "Dziewczyny z lilią". Złap film, zanim Ci ucieknie!

Kto jeszcze nie oglądał francuskiej produkcji fantasy z Audrey Tautou ("Amelia") i Romainem Durisem ("Heartbreaker. Licencja na uwodzenie") w rolach głównych, niech czym prędzej pędzi do kina!

 / Fot. Plakat filmuNajnowszy film Michela Gondry’ego, reżysera surrealistycznych opowieści o miłości, nie jest lekką jak pianka komedią romantyczną. Twórca „Zakochanego bez pamięci” i „Jak we śnie” ponownie przenosi nas w niezwykły, zadziwiający swym bogactwem świat. Nie są to już zakamarki ludzkiej pamięci ani senne marzenie, lecz surrealistyczna bajka, która wraz z rozwojem akcji zamienia się w koszmar. „Dziewczyna z lilią” nie jest kinem łatwym i przyjemnym, to znaczy służącym najzwyklejszej rozrywce, ale stanowi doskonałą, niczym smakołyki przyrządzane przez filmowego kucharza – Nicolasa (Omar Sy), ucztę intelektualną. Reżyser raczy nas słodko – gorzką historią miłości Colina (Romain Duris) i Chloé (Audrey Tautou).

Na początku zostaje nam zaserwowana zabawa, subtelny dowcip oraz surrealistyczne zjawiska i rekwizyty rodem z animacji, od nadmiaru których można dostać zawrotu głowy. Czego tu nie ma! Dzwonek do drzwi przypominający karalucha, samo poruszające się buty i warczące niczym pies, kucharz, który pomagając w gotowaniu, podaje produkty z lodówki lub nagle pojawia się w piekarniku, dom wyglądający jak pociągowy wagon, kuchenka, na której odtwarza się płyty, miniaturowy człowiek przebrany za mysz, pianino robiące drinki (pianobar).

Z ekranu emanuje radość i beztroska. Colin ma wszystko, czego zapragnie. Do pełni szczęścia brakuje mu tylko miłości. Kiedy słyszy o miłosnych podbojach przyjaciół, jak mały chłopiec stwierdza, że on też chce się zakochać. Na przyjęciu u przyjaciółki poznaje Chloé, którą bardzo szybko zaczyna darzyć uczuciem. Ich miłość kwitnie, aż zdarza się nieszczęście – Chloé zapada na dziwną chorobę. Wszystkiemu winna jest lilia, która zaczyna się rozwijać w jej płucu. Ich szczęście pęka niczym bańka mydlana. Colin kończy z zabawami i wszystkie pieniądze przeznacza na leczenie ukochanej kobiety.

W drugiej części filmu, mimo że ciągle mamy do czynienia z surrealizmem, to jednak pozbawiony jest on wcześniejszych beztroskich żartów. To wszystko dlatego, że blednie świat głównego bohatera. Okazuje się, że „pianobar nie będzie grał wiecznie”. Bajka zamienia się w szarą i okrutną rzeczywistość (warty zaznaczenia jest fakt, że „Dziewczyna z lilią” jest nakręcona na podstawie noweli „Piana złudzeń” autorstwa Borisa Viana, a pianobar może być symbolem złudnego, krótkotrwałego szczęścia). Kontrast między scenami sprzed choroby ukochanej Colina i po tym jak jej siły zaczynają słabnąć, jest uderzający. Na początku oglądamy świat mieniący się kolorami tęczy i rozbrzmiewający piosenką o wiecznej miłości (muzyka w tym filmie pełni ważną rolę), a później mamy przed oczami czarno – białe kadry, zaś wspomniany utwór, który nuci Chloé zostaje przerwany napadami kaszlu. Wcześniejsza duża ilość światła ustępuje natomiast miejsca ciemności. Bohaterowie są poważni i pogrążeni w smutku, a dom zakochanych znajduje się w opłakanym stanie. Możemy zaobserwować wyjątkową zgodność między fabułą a warstwą wizualną filmu oraz światem wewnętrznym Colina i otaczającą go zewnętrzną „rzeczywistością”.

Gondry testuje nie tylko wyobraźnię widza, ale także jego znajomość filozofii, a dokładniej mówiąc – egzystencjalizmu (pojawiają się nawiązania do Sarte’a i Heideggera). Porusza wiele istotnych kwestii, takich jak: przyjaźń, problem uzależnienia (przyjaciel Colina – Chick, w tej roli Gad Elmaleh, zdobywając książki pewnego francuskiego pisarza, który tak naprawdę to nie Jean – Sol Partre, ale Jean-Paul Sartre, zachowuje się jak narkoman „na głodzie”), pieniądz rządzący światem, dojrzewanie, a przede wszystkim miłość (wiążę się ona ze wspomnianą dojrzałością), czyniąc to w mocno niekonwencjonalny sposób. Wszystkie te zagadnienia zostały bowiem ubrane w formę a’la Gondry.

Choć dzieło francuskiego reżysera jest trudne zarówno pod względem tematyki, jak i przebogatej warstwy wizualnej, to jednak (lub właśnie dlatego) można czerpać prawdziwą przyjemność z oglądania tej nierzeczywistej opowieści o miłości (jeżeli lubi się szaleństwo obrazowe serwowane przez surrealistów). Uważne przyjrzenie się jej połączone z pogłębioną refleksją może nam dostarczyć wiele niezapomnianych wrażeń i cennych przemyśleń. Historia jest naprawdę ujmująca, porusza serce zachwycając przy tym niezwykłym koktajlem, tak niesamowitym, jak drinki wytwarzane przez magiczne pianino.

Artykuł został opublikowany na blogu Dobrze Rockująca Kultura.
Lubisz oglądać dobre filmy? Dowiedz się, co jest emitowane w telewizji! Sprawdź program telewizyjny!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.