Facebook Google+ Twitter

Recenzja gry Halo: Reach

Halo: Reach to jedna z najbardziej wyczekiwanych gier tego roku. Było warto czekać?

 / Fot. materiały prasoweWięcej o grach przeczytasz zawsze na giernik.pl

Pierwsza gra z serii Halo trafiła do sklepów w 2001 roku.
Jej akcja toczyła się w świecie, który Bungie Studios (producent gry) stworzyło na potrzeby tego tytułu. Wtedy gracze poznali Master Chiefa - ostatniego żywego, genetycznie
zmodyfikowanego superżołnierza z programu SPARTAN. Był ostatnią nadzieją na wygranie wojny z covenantami - przymierzem obcych ras, które zaczęły z ludzkością wojnę totalną. Przez trzy kolejne części gry (ostatnia wyszła w 2007 roku) Master Chief prowadził dramatyczną walkę z kosmitami, której finał rozegrał się na Ziemi. Halo: Reach opowiada o początku konfliktu między ludźmi i covenantami. Dzięki temu do gry może przystąpić każdy, kto nie zna poprzednich części. Nie będzie się czuł zagubiony, bo w Reach cała historia dopiero się zaczyna.

Reach upadnie

Seria Halo, oprócz wielkiej popularności, doczekała się także sporej krytyki. Grze wytykano, że kolorowi obcy, z którymi przyszło nam walczyć, bardziej przypominają postacie z bajek dla dzieci niż kosmicznego najeźdźcę. Suchej nitki nie pozostawiono również na historii i jej bohaterach. To była kolejna opowieść o samotnym żołnierzu ratującym świat pełen napompowanego do granic absurdu patosu.

Pod tym względem Reach wypada dużo lepiej. W grze wcielamy się w Noble 6, superżołnierza z projektu SPARTAN, który właśnie rozpoczyna swoją służbę w oddziale Noble Team. To gracz ustala
jego płeć oraz wygląd. Decydujemy też o rodzaju noszonej zbroi, jej kolorach oraz wielu dodatkach do pancerza. Opcji jest sporo i miło oglądać wykreowanego przez nas bohatera w akcji. Pozostali członkowie naszego oddziału to również superżołnierze.
Kiedy się więc rozpoczyna inwazja covenantów na Reach, to właśnie Noble Team staje na pierwszej linii frontu.



To prequel, więc od początku wiemy, jak historia się skończy. Przecież Reach zostanie zniszczone, a członkowie Noble Teamu zginą w jego obronie (w końcu to Master Chief będzie ostatnim superżołnierzem). Obserwujemy więc upadek planety oraz śmierć naszych towarzyszy broni. Historia w grze jest mroczna i przygnębiająca. Jest tutaj dużo mniej patosu niż w
innych częściach serii. Nawet przeciwnicy wyglądają jakoś tak poważniej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.