Facebook Google+ Twitter

Recenzja książki B. Starlinga "Mesjasz"

Jest to porywający triller psychologiczny, który zapewni Ci niezwykłe doznania.

 / Fot. Katarzyna DuszakWydarzenia wstrząsają Londynem - dochodzi do serii makabrycznych morderstw. Pojawia się trzech mężczyzn. Nie łączyło ich nic oprócz tego, że każdego z nich znaleziono z łyżeczką zamiast języka w ustach. Czy zabił charakteropata albo schizofrenik? Sprawą zajął się detektyw Redfern Metcalfe, który ma umysł przenikliwy, potrafi rozwinąć najbardziej powikłane zagadki. Wspiera go trójka przyjaciół, lecz nie mogą trafić na żaden ślad. Tym razem trop urywa się na wstępie.

"Mesjasz" to książka, od której nie oderwiesz wzroku. Szybka, zaskakująca akcja i wrażenie, że sami podążamy za detektywem i bierzemy udział w szaleńczej pogoni. Bohater zmaga się ze swoją mroczną przeszłością. Wiele lat temu złamał braterską przysięgę. Nie wie, że wkrótce spotka się z przeznaczeniem.

W trillerze pojawia się potrójna narracja: jedną historię relacjonuje autor, drugą detektyw, a trzecią Mesjasz. Czytelnik zna wszystkie i sam próbuje rozwikłać wydarzenia. Czytanie sprawiało mi wielką frajdę, bo utożsamiałam się z bohaterami, a wyobraźnia rozpalała umysł. Pisarz precyzyjnie prowadzi nas przez meandry śledztwa, aby na koniec zaskoczyć nas nieprzewidzianym zakończeniem.

Książka jest debiutem Starlinga, zresztą niezwykle udanym. Smaczny kąsek dla wielbicieli sensacji. Każdy z nas lubi od czasu do czasu poczuć strach i wyruszyć na szlak szaleństwa. To gwarantuje "Mesjasz" Starlinga.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

gość
  • gość
  • 10.08.2011 21:49

Super książka, najlepsza, jaką przeczytałam do tej pory :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.