Pozycja materiału w rankingach:
Dziś miała miejsce polska premiera drugiego longplaya Evanescence – amerykańskiego zespołu metalowego, który jednak swoje numery jeden plasował na popowych listach przebojów.
Płyta „The Open Door” była długo oczekiwana – trasa koncertowa, zbieranie materiału na następny krążek, problemy z Benem Moodym – założycielem zespołu, kompozytorem, tekściarzem, który zaraz po wydaniu trzeciego singla z debiutanckiej płyty postanowił odpuścić zespół, na pewno nie sprzyjały powstawaniu albumu.Zobacz także:
Artykuły
(28)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.18)
Wiek: 24 | Miejscowość: Londyn | Kraj: GB
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Piotr Ilnicki 20.04.2012 22:50
Niby to ma być recenzja "The Open Door" a w tekście jest 3/4 mowy o poprzednim albumie "Fallen". Nawet jest opis większej ilości piosenek z Fallen, aniżeli z ToD. Z ToD jest praktycznie tylko jedna i to skrytykowana w trochę ironiczny sposób...
Po przeczytaniu artykułu szukałem cyferki "2", aby przejść na kolejną stronę i przeczytać recenzję płyty, ale nie znalazłem. Nie ma tutaj recenzji płyty, nie ma recenzji piosenek ani tekstów, a zdanie "nie słyną z dobrych teledysków" nie jest poprzedzone żadnymi argumentami, przykładami. Nawiasem mówiąc nie zgadzam się z tą opinią, teledyski mają świetne, jedne z najlepszych na świecie.
Miałem pisać dalej, ale zauważyłem, że autorki nie ma na portalu od 6 lat, więc sobie daruję. I tak nie przeczyta ;)
Klaudia Jakas 01.12.2006 19:43
Przepraszam, ale musze coś tu napisać. 'Fallen' nie była wcale płytą typu metal, a jedyne co zmusza do płaczu to ta recenzja. 'The Open Door' nie jest wcale gorsza od poprzednika i jestem pewna, że warto było czekać te 3 lata. Nowa płyta jest bardziej dojrzała i uważam, że wierni fani spodziewali się takiego klimatu. Debiutancka płyta była bardziej mieszanką 'popu' z gitarami elektrycznymi. Kawałek 'Call me, when you're sober' na 100% nie jest jednym z gorszych utworów, przyznaje można było wybrać lepiej, ale nie przesadzajmy! Teledyski Evanescence wręcz przeciwnie zawsze miało fascynujące teledyski, po prostu trzeba je dobrze odbierać i interpretować. Jeszcze jedno 'The Open Door' to nie typowy metal tylko 'rockowy gotyk'. Ogólnie rzecz biorąc recenzja beznadziejna, odbiegająca od rzeczywistości.
Grzegorz Łukasz Cześnik 04.10.2006 07:47
Świetna recenzja, tylko czemu od razu nie słynął z dobrych teledysków? Czy "Going Under" lub "My Immortal" były złe?