Facebook Google+ Twitter

Recenzja świata meneli

Czy chciałbyś kiedyś wejść w ich świat? Zobaczyć co myślą, co czują, czy jest im przykro i co ich łączy? Pierwszy raz możesz to zrobić. Teraz. Bez leżenia w rowie. Bez odoru alkoholu. Wejdź w świat o wysokim napromilowaniu.

Okładka książki. / Fot. Michał HodurekZanim wziąłem się do lektury, tytuł od razu nasunął mi na myśl pewne zdarzenie sprzed może 2, 3 lat.

Podkrakowska Stróża. Późne niedzielne popołudnie. Pod monopolowym stoi kilku miejscowych pijaczków. Siedzę w samochodzie. Obserwuję. Po gestach i mimice widać, że dwóch z nich właśnie zakłada się o coś. Po chwili ten drugi bierze litrowe tanie wino i sączy je duszkiem. Robił to na tyle długo, że musiałem przełknąć ślinę w połowie butelki i złapać powietrze. On pił dalej. Zero dwadzieścia pięć, pół... zero siedemdziesiąt pięć, zero... i nagle odstawił butelkę. Została mu jeszcze do wypicia zawartość tak na 3 palce. Lekko chwiejąc się na nogach pociągnął kolejne kilka ostatnich łyków.

Dzień później "klepsydry" rozwieszone na okolicznych drzewach i tablicach, głosiły: "Świętej pamięci...Wyprowadzenie zmarłego....Powiadamiają pogrążeni w smutku...". Co by powiedział dziś? Jakie słowa znalazłyby się w tej książce... gdyby nie odszedł?

Oni powiedzieli. Kilkudziesięciu. Swoimi opowieściami i odpowiedziami na niezwykle szczegółowe pytania kwestionariuszowe autorki, dosłownie osuszyli butelkę swojego życia. To pierwsza praca, dzięki której mogliśmy zajrzeć na samo dno, a raczej dna kilkudziesięciu osób. Kobiet i mężczyzn. Do perfekcji podzielonych później na procenty i ułożonych w tabelki.

Występują pod pseudonimami, choć oczywiście czytając opisy ich życia, lekko uśmiecham się pod nosem - przecież to swoi - trudno ich nie kojarzyć i nie znać ich "wyczynów". A wyczynem dla kogoś, kto książek raczej nie pochłania, jest przebrnięcie przez pierwsze kilkadziesiąt stron. Tam, w pierwszej części, poznajemy alkoholizm od naukowej strony. Rozważane są jego rozmaite aspekty, odmiany, poziom zaawansowania. Czytelnik spragniony mocnych wrażeń i przejścia do sedna sprawy mocno się zdziwi, że najlepsze dopiero przed nim. W końcu to praca naukowa - a nie jakaś tam pozbawiona podstaw opowiastka. Niemniej jednak - czyta się w czasie, jaki zajmuje opróżnienie kieliszka.

Okładka książki. / Fot. Michał HodurekW końcu wiemy, co myślą, o czym nie myślą i czy w ogóle myślą. Kilka miesięcy badań tych żyjących na co dzień, wśród nas, ludzi, sprawiło, że opisanie ich życia nie odnosi się tylko do tej wąskiej grupy ze Stróży, ale śmiało może być reprezentatywnym dla wszystkich tego typu środowisk w Polsce. Praca ta jest także sprytnym zestawieniem tego, co myślą o sobie sami bohaterowie i tego, co miejscowi myślą o nich. Czytając tekst, ma się wrażenie, że samemu prowadzi się rozmowę z takim menelem, czując od niego specyficzny zapach, patrząc jednocześnie w przekrwione oczy i charakterystycznie opuchniętą twarz. Dla kilku z nich ta książka będzie pomnikiem, ich swoistym credo - dla niej niektórzy z nich przemówili po raz ostatni.

Jest późno. Oni dalej tam stoją. Pod monopolowym. ME-NE-LE. Za chwilę pójdą do domów... jeszcze kilka ostatnich łyków... jeszcze kilka ostatnich...

Autor: Natalia Słowiak
Tytuł: Menele. Subkultura o tożsamości dewiacyjnej
Wydawnictwo:Oficyna Wydawnicza Impuls
Data wydania: 2009

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.