Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

86502 miejsce

Recenzja "Szamo", czyli o piłkarskim świecie z przymrużeniem oka.

"Zaczynałem jako długowłosy lewoskrzydłowy, skończyłem jako łysy bramkarz. Na piłce - w przenośni i dosłownie - połamałem sobie zęby.(...)Mam nierówno pod sufitem(...)Nazywam się Grzegorz Szamotulski. Dla wszystkich: Szamo."

 / Fot. Materiały wydawnicze
Na początek przyznam, że rodzimą Ekstraklasą nie interesuję się w ogóle. Jedni mnie za to zjedzą, a inni zamiast tego powiedzą, że im to i tak wszystko obojętne. Mimo, że nigdy nie było w moim sercu wielkiej miłości do polskiej piłki, to zawsze z tyłu głowy obijało mi się jedno nazwisko oraz parę tytułów z nim związanych - Krzysztof Stanowski.




Idę o zakład, że każda osoba interesująca się choćby w najmniejszym stopniu futbolem kojarzy tego Pana z portalu weszło.com, którego jest szefem. Widząc zatem książkę jego autorstwa padło w mojej głowie najważniejsze pytanie: Czy ten znany dziennikarz sportowy potrafi wyciągnąć i przekazać historię człowieka, który w ciągu swojej 11 letniej kariery piłkarskiej zaliczył występy w kadrze polski oraz aż 18 (!) klubach? Odpowiedź brzmi... oczywiście, że tak!

SZAMO to prawie 300 stronicowa opowieść o Szamotulskim i ludziach, którzy otaczali go przez lata piłkarskiej przygody. Próżno szukać tutaj dopracowanej historyjki od A do Z. Znajdziecie w niej za to mnośtwo sytuacji i osób związanych ze środowiskiem piłkarskim, trenerskim i kibicowskim. Wszystkie z nich to zbiór niezwykłych anegdot i historyjek z boisk, szatni, imprez czy wszelakich wyjazdów. Stanowski wszystkie słowa Szamotulskiego zebrał w taki sposób, że w pewnym momencie czytelnik może poczuć się jakby siedział z "Szamem" gdzieś w krakowskiej knajpie i wolno sączył piwko.

Wszystko co wiedziałbyś o piłce nożnej gdyby Cię nie oszukiwano - bardziej trafniejszego podtytułu względem zawartości nie dało się wybrać. Przez 295 stron lektury autor doprowadzał mnie i do głośnych ataków śmiechu, i do momentów zastanowienia. Nie pamiętam kiedy ostatni raz przeczytanie 300 stron zajęło mi jeden wieczór, więc jeśli nie przepadacie za biografiami i autobiografiami, które nad wyraz pochlebiają i nigdy nie stawiają głównego bohatera w czarnym świetle to dobrze trafiliście. "Szamo" to nie tylko dobry sposób na poprawienie nastroju po ciężkim dniu. To autentyczna historia człowieka z wielkim temperamentem i bardzo wybuchowym charakterem. A wydawało się, że taki życiorys nigdy by nie posłużył za materiał na książkę...

Ocena w szkolnej skali ocen: Mocna 4 z plusem.

Książkę możecie zamówić tutaj:
http://www.sklep.weszlo.com/produkt/847-szamo-z-autografem
http://sklep.gwfoksal.pl/szamo.html

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.