Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17857 miejsce

Recepcjonista na zlecenie

Od pewnego czasu dużo mówi się o problemie tzw. umów śmieciowych zawieranych z pracownikami. Nie dają one zatrudnionym żadnych uprawnień wynikających z kodeksu pracy, gdyż oparte są na przepisach kodeksu cywilnego.

Prawo cywilne umożliwia stosowanie umów zlecenia, jako wygodnych np. przy dodatkowym zatrudnieniu (weekendowym), czy też przy różnych formach pracy tymczasowej (akcje ulotkowe, statystowanie w filmie, oprowadzanie wycieczek, zastępstwo itp.). Nie powinny one zastępować umów o pracę, zawartych
w kodeksie pracy. Tymczasem, jak uczy doświadczenie, często te właśnie umowy są narzędziem wyzysku pracownika przez pracodawcę, gdyż pozwalają mu na radykalne obniżenie kosztów zatrudnienia, ze względu na brak konieczności zapewniania świadczeń typu urlop wypoczynkowy czy okolicznościowy, zasiłek chorobowy, zachowywania okresów wypowiedzenia itp. Na domiar złego wynagrodzenia z umów-zleceń nie są w żadnej części wolne od zajęcia komorniczego, w przeciwieństwie do kodeksowych umów.

Przedstawiciele resortu pracy dostrzegają problem. Ich zdanie nie wolno takich umów zawierać w przypadku istnienia podległości służbowej pracownika wobec pracodawcy, konieczności osobistego świadczenia pracy w wyznaczonych godzinach w ustalonym miejscu.

Czyż taką pracą nie jest praca recepcjonisty hotelowego? Okazuje się, że hotele też próbują w ten sposób racjonalizować sobie koszty. Dobitnym przykładem tego jest ogłoszenie w lubelskim "Dzienniku Wschodnim" z 24 października 2012, przez które miejscowy hotel "Europa" poszukuje recepcjonisty na zlecenie. Wymagane wyższe wykształcenie i znajomość angielskiego.

Zarejestruj się i napisz artykuł
Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.