Pozycja materiału w rankingach:
W maju ubiegłego roku Instytut Zdrowia i Pracy Niemiec alarmował o obecności kokainy w napoju energetyzującym Red Bull Cola.
Reakcje poszczególnych niemieckich landów były różne: od powściągliwych, jak np. w Badenii-Wirtembergii i Berlinie, gdzie napój można było kupować bez przeszkód aż po dzień dzisiejszy, po całkowity zakaz sprzedaży w Hesjii, Nadrenii Północnej-Westfalii, Nadrenii-Palatynacie oraz Turyngii. 
Zobacz także:
Artykuły
(53)
Galerie
(8)
Średnia ocen
(4.01)
Wiek: 25 | Miejscowość: Berlin | Kraj: Niemcy
O mnie: Slawistka, filozofka. Miłośniczka kotów, Huxley'a i piwa z imbirem.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Wolski 18.01.2010 17:47
Kto chce, ten kupi.
Ludzie robią np. turbo-colę. Cola z kawą.
Albo turbo-kawę:D
I żyję, z resztą decydują za siebie.
Aleksandra Puciłowska 18.01.2010 17:40
Myślę,że 0,4 mikrograma na litr krzywdy nikomu nie zrobi- ja Red Bulla z colą pijam i jak dotąd miewam się świetnie :>
Co do ciastek z marihuaną, Hanno- podzielam Twoje odczucia. Pudding po holendersku też nie jest zły ;)
Anna Rezner 18.01.2010 16:44
Nie mam pojęcia na temat szkodliwości takiej ilości kokainy dla ludzkiego organizmu, tak jak większość osób na świecie. Od wielu lat pojawiają się natomiast informacje o zawartości szkodliwych składników w produktach powszechnie dostępnych, jak żywność czy kosmetyki.
Sama staram się wystrzegać produktów, o których wiem, że zawierają szkodliwe substancje, jednak weryfikacja tej wiedzy leży w rękach specjalistów - i tu w zasadzie nigdy nie wiadomo, co jest rzetelną wiedzą, a co czarnym piarem z jednej strony, z drugiej natomiast - próbą ratowania wizerunku firmy, jeśli to jej produkt został "oskarżony" o zawartość szkodliwych substancji. Biedny ten konsument w dzisiejszych realiach.
Hanna Spinalska 18.01.2010 11:25
Ilość narkotyku w tym napoju jest śmiesznie niska, więc jak zwykle zrobiono wiele hałasu o nic. W Amsterdamie można kupić ciastka z Marihuaną i nikt nie robi afery. A ciastka swoją drogą pyszne:-)
Piotr Wierzbicki 18.01.2010 11:11
Ciekawe zjawisko. Dlaczego tam gdzie są zakazy i walka z narkotykami, swobodniej rozwija się mafia narkotykowa. Intensywność i stopień tej walki jest wprost proporcjonalny do siły układów mafijnych danego kraju. Może mi to ktoś wytłumaczyć ?
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +9952)