Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

92193 miejsce

Redaktor – ostoja obiektywizmu

Jedną z podstawowych zasad dobrego dziennikarstwa jest obiektywizm. Przyglądając się jednak dzisiejszym mediom odnieść można niepokojące wrażenie, że...

Jedną z podstawowych zasad dobrego dziennikarstwa jest obiektywizm. Przyglądając się jednak dzisiejszym mediom odnieść można niepokojące wrażenie, że subiektywne odczucia stanowczo zmieniają a nawet zniekształcają rzeczywistość. Dlatego też postać Jerzego Giedroycia jest tak samo ważna dziś, jak w czasach, gdy redagował paryską „Kulturę”.

Pytając wśród znajomych o Jerzego Giedroycia, dowiedziałem się, że jego osoba nie jest zbyt rozpoznawalna. Na twarzach większości ludzi, na dźwięk jego nazwiska pojawiał się wyraz lekkiego zakłopotania, a może nawet zdziwienia. Na pewno po części spowodowane jest to nietypowym, obcym nazwiskiem, które ma korzenie w litewskim rodzie książęcym. Ponadto redaktor sam zawsze pozostawał w cieniu dając możliwość istnienia wybitnym polskim, emigracyjnym artystom. Czy jednak Jerzy Giedroyc zasługuje na określanie go mianem „klasyka dziennikarstwa”?
Moja odpowiedź brzmi: niewątpliwie tak. Przede wszystkim wystarczy spojrzeć na determinację redaktora w kwestii tworzenia polskiego czasopisma kulturalnego na emigracji. Wraz z grupą przyjaciół nie dysponował na początku właściwie żadnymi realnymi środkami, które mogłyby im ułatwić start. Mimo wszystkich przeciwności udało im się wydawać swoje pismo prawie nieprzerwanie od roku 1947 do 2009.
Wielkim autorytetem dla redaktora był Józef Piłsudski, o którym wiele dowiedział się jeszcze w czasie, gdy mieszkał na Białorusi, gdzie miał styczność z polskimi uchodźcami. Cenił go za wdrożenie romantycznych idei o niepodległej ojczyźnie w czyn oraz za odwagę wzięcia odpowiedzialności, która według Giedroyca jest rzadko wśród Polaków spotykana. W Maisons-Laffitte, gdzie znajdowała się redakcja „Kultury”, wisiał portret pierwszego Marszałka.
Wojna
Niewątpliwie ważnym okresem kształtującym redaktora był czas II Wojny Światowej. To właśnie w tym okresie służył w II. Korpusie, tworzonym w Rosji, pod czujnym okiem bolszewików, przez których Ukraińcy czy Żydzi, chętni aby do niego wstąpić, musieli podawać fałszywe dane o swojej narodowości i wyznaniu. Już w trakcie wojny, władze II Korpusu wydały rozporządzenie, zgodnie z którym wszyscy mogli powrócić bez żadnych konsekwencji do swoich prawdziwych tożsamości. Wtedy to, za pozwoleniem gen. Andersa oraz Józefa Gawlina – biskupa polowego Wojska Polskiego – Giedroyc zaangażował się w wydanie modlitewnika grekokatolickiego w języku ukraińskim.
To jedna z historii, która mogła wpłynąć na późniejsze przekonania redaktora o polityce na Wschodzie. Jerzy Giedroyc był wielkim zwolennikiem niepodległości Litwy, Ukrainy oraz Białorusi, co w teorii miało doprowadzić do osłabienia pozycji Rosji i wzmocnienia niepodległości Polski. Z takim zamysłem politycznym prowadził „Kulturę”, na której łamach publikowali również emigranci ukraińscy.
Ciężkie początki „Kultury”
Po wojnie priorytetem Giedroyca było stworzenie czasopisma emigracyjnego, które szerzyłoby kulturę wśród Polaków na uchodźstwie. Pierwszy numer „Kultury” ukazał się w Rzymie, w czerwcu 1947 roku jako kwartalnik, jednak nieporozumienia między Giedroyciem, a generałem Andersem doprowadziły do przeniesienia redakcji do Paryża, gdzie jej członkowie znaleźli pozornie porzucony dom w Maisons-Laffitte. Jak się później okazało, miejsce to było jedynie niezamieszkane. Na szczęście dla miesięcznika, Giedroycowi udało się uzyskać fundusze na odkupienie go.
Środki na kupno domu nie były jedynymi jakie redaktor zdołał zgromadzić. Według wielu źródeł wiele pieniędzy napływało od polskich arystokratów na uchodźstwie, w późniejszym czasie nawet całe numery „sponsorowane” były z darowizn od Polonii z danego państwa.
Chociaż początki były ciężkie, redakcja z Maisons-Laffitte nigdy nie opływała w luksusy. Dziennikarze i artyści, którzy tam pracowali o wiele bardziej od dóbr materialnych cenili wartości kulturalne, a osób piszących dla „Kultury” było tak wiele, że nie sposób ich wszystkich wymienić w jednym tekście.

Ważne nazwiska
Któż z nas, Polaków, nie zna nazwiska poety i noblisty Czesława Miłosza lub autora Ferdydurke i Trans- Atlantyku - Witolda Gombrowicza? Prawdopodobne jest jednak, że gdyby nie Jerzy Giedroyc, nikt nigdy nie usłyszałby o wielkim talencie tych dwóch wybitnych artystów.
Gombrowicz, jak wiadomo, przebywał na emigracji w Południowej Ameryce – stamtąd właśnie korespondował z Giedroycem oraz przesyłał swoje dzieła. Prawdopodobnie jednym z najsłynniejszych utworów wydanych w „Kulturze” był Trans-Atlantyk – tekst mocno skrytykowany przez Polaków, ukazujący ich największe przywary.
Czesław Miłosz nawiązał współpracę z Giedroycem w nieco innych okolicznościach. Szukając schronienia, w obawie przed porwaniem i innymi agresywny działaniami ze strony władz PRL-u, poeta nawiązał kontakt listowy z redaktorem, który zapewnił mu schronienie w Maisons-Laffitte. To właśnie tam Miłosz mógł tworzyć i pisać bez ograniczeń.
Co ciekawe, wiele źródeł wspomina o osobistej niechęci Giedroycia wobec obu artystów, która to jednak nie przeszkadzała mu w obiektywnej ocenie ich dzieł. Nie patrząc na swoje własne sympatie i antypatie docenił wartość kulturalną, oraz poniekąd polityczną, sztuk tych wybitnych autorów. Co więcej, postarał się o możliwość ich wydania wszelkim kosztem, choć szansa zwrócenia się inwestycji była bardzo nikła. Niestety ciężko jest wyobrazić sobie podobną sytuację w dzisiejszym świecie, którym rządzi sensacja i pieniądz.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Giedroyc


Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Przeczytawszy wstęp do artykułu spodziewałem się zupełnie czegoś innego. Ale i tak tekst ciekawy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zawsze warto dowiedzieć się czegoś o dziennikarzach. Zegarmistrzowska precyzja czy "prezydenckie" błędy nie powinny mieć wpływu na obiektywizm jakiego każdy sobie życzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.