Facebook Google+ Twitter

Referendum w Warszawie stopniuje obietnice i emocje polityków

- Pomóżcie mi w tym, żeby Warszawę zmieniać na lepsze i żeby prezydentem Warszawy była osoba energiczna i zdeterminowana – mówi kandydat na prezydenta stolicy, Piotr Guział. Zamkniemy loty samolotów nad Ursynowem – zapewnia prezes PiS.

 / Fot. Wikimedia Commons, autor: Piotr DrabikPrzed referendum w stolicy, każdy polityk na coś liczy. To, oczywiście przesada, że każdy. Ale nie jest przesadą, że bardzo dużo obiecuje Jarosław Kaczyński. Po pierwsze obiecuje sobie wielkie zwycięstwo wyborcze. Po drugie – po zwycięstwie w Warszawie – łatwo będzie sięgnąć po całą Polskę, o czym zresztą od jakiegoś czasu, z pełnym przekonaniem zapowiada. Nie dziwota, że polityk ma takie ciągoty i oczekiwania. Po to jest politykiem, aby walczyć o idee i ich spełnianie. Rzecz w tym, że łatwiej walczyć i niż się spełniać.

Prezydent musi być energiczny a nie senny

Nie tylko prezes PiS ma marzenia na zwycięstwa. Także inicjator referendum w Warszawie, Piotr Guział, burmistrz Ursynowa, marzy o zwycięstwie i czymś więcej. - Jeżeli odwołamy Hannę Gronkiewicz-Waltz, to bardzo poważnie rozważę start w wyborach. Dacie mi do tego zielone światło - powiedział w Radiu ZET. Przy okazji zdradził swoją pierwszą obietnicę wyborczą - propozycję czynszu dla mieszkańców Starówki "za złotówkę", w zamian za "zabawę do rana albo mieszkanie zamienne".

Zobacz zdjęcie - Piotr Guział (Fot. Jacek Marczewski Agencja Gazeta) - Gazeta.

Ponieważ zwycięstwa nie przychodzą same, o czym wie na kilku swoich przykładach, gdy kandydował bezskutecznie do parlamentu polskiego i europejskiego, prosi warszawiaków o pomoc. - Pomóżcie mi w tym, żeby Warszawę zmieniać na lepsze i żeby prezydentem Warszawy była osoba energiczna i zdeterminowana, a nie osoba senna, która nie ma czasu dla Warszawy, bo zajmuje się Platformą Obywatelską - mówił Piotr Guział w rozmowie radiowej z Moniką Olejnik.

Jednocześnie nie zgodził się ze stawianą tezą, iż Prawo i Sprawiedliwość przejęło inicjatywę w sprawie referendum. - Platformie Obywatelskiej wygodnie jest sprowadzić referendum obywatelskie do poziomu jatki między PO i PiS, ale to nie jest referendum Prawa i Sprawiedliwości. Jeżeli odwołamy Hannę Gronkiewicz-Waltz, to PiS nie dojdzie do władzy. PiS nie będzie 14 października rządził Warszawą – argumentował w ten prosty sposób.

Nie można odsunąć lotniska

Piotr Guział inaczej też widzi sprawę lotów samolotów nad Ursynowem niż Jarosław Kaczyński, który zapowiedział, że po "przejęciu władzy" zamknie loty. - Nie da się odsunąć lotniska od Ursynowa i nie da się zburzyć Ursynowa - zaznaczył jednoznacznie burmistrz.

Komentując problem hałasu samolotów, podkreślił, że pojawia się on "w czasie remontu pasów startowych". - Raz na jakiś czas, przez kilka miesięcy, mamy zgiełk nad głowami. Ja, jako mieszkaniec Ursynowa, jestem do tego przyzwyczajony, ale osoby, które przyjeżdżają na Ursynów, mogą się tym w jakiś sposób niepokoić i stresować. To jest tylko chwilowe – uspokajał przyjezdnych i polityków.

Dam mieszkańcom Starówki czynsz za złotówki

Burmistrz Guział dodał, że absolutnie nie rozumie również zarzutu prezesa Jarosława Kaczyńskiego, który krytykując władze Warszawy za to, że w stolicy są drogie bilety do kina. - Nawet nie ma takich mechanizmów, żeby zmusić prywatne kina do tego, żeby ustalały regulowane ceny biletów – powiedział ze zdziwieniem...

Inicjator referendum, burmistrz Ursynowa, podkreślił wyraźnie także swoją "pierwszą obietnicę wyborczą", w przypadku wygrania wyborów na prezydenta Warszawy. - Zaproponujemy mieszkańcom Starówki czynsz za złotówkę, ale za to zabawę do białego rana, lub mieszkanie zamienne. To są rozwiązania znane na świecie – powiedział obiecująco.

Uzupełnił zapowiedź, dając jednocześnie do zrozumienia bezsens oczekiwań ludzi, mówiąc: Być może tracę wyborców ze Starówki, ale rzecz nie w tym, żeby wyborcy ze Starego Miasta byli szczęśliwi, a Warszawa martwa - dodał stanowczym tonem pretendent do fotela prezydenta Warszawy, Piotr Guział.

"Emocje są potrzebne"

Tak się jakoś składa, że przed referendum słychać tyle obietnic, że wprost głowa wielka. No, bo czyż to nie frapująca obietnica prezesa PiS, Kaczyńskiego, o 300. tysiącach mieszkań, zwłaszcza dla młodych rodzin? A czy mieszkańcy Ursynowa nie byliby szczęśliwi, gdyby prezes PiS, po zwycięstwie warszawskim, zamknął im, choć czasami, loty samolotów nad głowami? Piotr Guział obiecuje też, że ma prezent niemały, gdy zostanie prezydentem Warszawy – to mieszkańcom nastanie dzień wspaniałej chwały.

Rzecznik premiera Paweł Graś, może nie obiecuje, ale daje do zrozumienia, że jeśli dotychczasowa prezydent wygra wybory, to po referendum ludzie będą się cieszyli, że Kaczyński, Macierewicz i Rydzyk, także się nie cieszą. Adam Hofman mówiąc w TOK FM o wykorzystaniu godziny "W" dla celów kampanii PiS - obiecuje: "Emocje są potrzebne". Nawet satyryk Stanisław Tym powiada: Po referendum Kaczyński może być pierwszym władcą, który zastał stolicę z 10 mostami, a zostawił z czterystoma.

Stanisław Cybruch

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.