Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

169908 miejsce

Refleksja po osiemnastu latach

"Oni cię powinni zrozumieć, przecież każdy ma swoją opowieść."

W październiku 1989 roku ojczyzna wezwała mnie do odbycia służby wojskowej. Stawiłem się karnie, choć ze strachem w oczach. Przede mną były dwa lata, jakby to powiedział dzisiaj znany partyjny członek, "służby w kamaszach". O tym jakie "przygody" spotykały młodego człowieka w armii wszyscy słyszeli od ojców, dziadków, znajomych. Nie o tym jednak chcę opowiedzieć...

Pierwsze miesiące na baczność o 19.30 przed telewizorem, codziennie oglądałem "Dziennik". Wiosną 1990 roku "Dziennik" nie był już obowiązkowy, a 3 maja na Placu Zamkowym w Warszawie pierwszy raz po wojnie Polska oficjalnie świętowała rocznicę uchwalenia Konstytucji. Byłem wśród tych żołnierzy, którzy wtedy przybijali gwoździe w podeszwy wojskowych butów, maszerując przez bruk warszawskiego placu.

Jeszcze później oficerowie polityczni przemianowani zostali w wychowawczych, a "prezydent" Jaruzelski znów wybrał mniejsze zło i ustąpił wybranemu przez naród, w prawdziwych wyborach, prezydentowi Wałęsie.
Gdy dzisiaj oglądając defiladę pod Grobem Nieznanego Żołnierza, wspomniałem w domu o moim osobistym udziale w pierwszej od roku 1939 uroczystości, mój dwunastoletni syn słusznie zauważył: To może lepiej tato zadzwoń do swojego brata w Szwecji, do wujka w Belgii, do kolegi w Londynie i opowiedz im o tym. Oni powinni Cię zrozumieć, bo przecież każdy ma swoją opowieść...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

(+) Inaczej. Ciekawie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.