Facebook Google+ Twitter

Refleksje po wojnie

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2009-07-19 11:36

Wywiad na temat "Wojny polsko-ruskiej" Doroty Masłowskiej z dr Jarosławem Fazanem - adiunktem w Katedrze Krytyki Współczesnej Wydziału Polonistyki UJ, zajmującym się historią literatury polskiej XX wieku i problematyką krytyki literackiej.

dr Jarosław Fazan / Fot. fot.Katarzyna JasińskaO czym właściwie jest „Wojna polsko-ruska pod flagą biało-czerwoną” Doroty Masłowskiej? O dresiarzach i innych subkulturach, o Polakach i ich mentalności, o tworzeniu, o buncie czy, w końcu, to powieść egzystencjalna?
- Każdy z tych problemów jakoś w tej książce jest obecny. Zacząłbym od wątku tworzenia, bo on dla mnie jest najistotniejszy, tylko ująłbym go inaczej. Kładzenie nacisku na twórcę, który się sam na sobie skupia jest wielkim doświadczeniem, ale i plagą dzisiejszej sztuki. Myślę, że to jest książka o tworzeniu rozumianym egzystencjalnie. To jest tekst, film o tworzeniu samego siebie.

W jakim sensie?
- Mówi on o tym, w jaki sposób człowiek, kompletnie niepozbierany, ma szukać swojego sposobu na życie. Dla mnie zasadnicze - bardzo dobrze, że to jest mocno zaakcentowane w filmie - jest to, że powstawanie "Wojny polsko-ruskiej" to jest doświadczenie dziewczyny, która się przygotowuje do matury. W filmie jest taka scena, w której pokazano jej pokój. Dla uważnego odbiorcy natychmiast tłumaczy się tytuł „Wojna polsko-ruska”, bo ona się po prostu uczy o Cudzie nad Wisłą.

Z kolei, jeśli pani pyta czy to jest dzieło o narodzie, to myślę, że tutaj czymś istotnym jest „szkolność” myślenia o własnym stosunku do historii. I to na dodatek rozumiana w taki sposób, jakiego od Gombrowicza nie było w polskiej literaturze. To jest gigantyczne ryzyko wiążące się z tym, że tu nie ma żadnej ściśle narzuconej treści, a Masłowska pokazuje, że młody człowiek może pewne rzeczy przyjąć, a może je zupełnie pominąć. Natomiast na coś musi zwrócić uwagę.

Historia Polski w szkole jest przedstawiana raczej martyrologicznie…
- A tu jako siekanina ze stereotypów. Do młodego człowieka dociera głównie to, co przedziera się przez papkę popkulturową. Myślę, że czymś bardzo trafnym jest tu nawiązanie do komiksu i gry komputerowej. Mój syn mi zwrócił uwagę na to, że pewne sceny tego filmu są montowane tak, jak gra komputerowa np. cała scena tańca, śpiewu i wymiotowania Andżeli, czy pierwsza scena, kiedy Silny rzuca Magdą w bar.

Pewne sceny komiksowe pojawiały się już w drugim wydaniu powieści i widać to też w innych książkach Masłowskiej, która doskonale współpracuje z rysownikiem. Ona wchodzi w bardzo mocne związki z komiksem, karykaturą czy performensem. Mam wręcz wrażenie, że to jest jeden z najciekawszych przykładów literackiego performensu w Polsce. Potwierdza to pojawienie się w filmie samej Masłowskiej jako Masłowskiej. To jest wielki ukłon w stronę młodego odbiorcy, który zawsze będzie łączył słowo z czymś, co jest obrazowe, ujmuje w skrócie konkretne doświadczenie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.