Facebook Google+ Twitter

Refleksje przechery

Kolejne refleksje nad życiem naszym codziennym musiałyby nosić numer 13, wobec czego pomijam tę liczbę, żeby nie zapeszyć. Wystarczy, że nie przeskoczymy roku, który ową pechową liczbę zawiera i ogólnie rzecz biorąc, radości nie niesie.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Wenus_z_Willendorfu / Fot. 240px-Willendorf-Venus-1468Dla Jadwigi / Fot. Aleksander KastZacznę więc kolejny, nienumerowany felieton od podziękowania za kwiaty, jakie dostałam od pani Barbary Figurniak po wyjściu z portalu na przerwę; dziękuje również wszystkim, którzy ten fakt odnotowali, skomentowali i wyrazili na swój sposób.

Przerwę na życie należy sobie czasem zafundować w ramach higieny psychicznej nawet, jeśli należy się do pokolenia, które do niczego się nie śpieszy. Do czego bowiem może się śpieszyć osoba w moim wieku? Na autobus? Na tramwaj? Bujda! Można jechać następnym, można iść spacerem. Jedyną osobą, która powinna się spieszyć, jest kierowca karetki, ale nikomu tego, z oczywistych względów nie życzę. Ten bierny rodzaj pospiechu sygnalizuje na ogół sytuację podbramkową, zagrożenie życia lub chorobę, podczas której można doznać halucynacji, jakie opisał po wybudzeniu
pogrążony w śpiączce amerykański neurochirurg Eben Alexander. Wizje owe opisał w książce jako dowód na spotkanie z Bogiem.

Komentując owo doniesienie,słynny prof. Jerzy Vetulani powiada: „To, co halucynujący mózg może wymyślić, jest dość indywidualne. A uważam, że to były - nieco sterowane światem zewnętrznym - halucynacje. Osoby po takiej śpiączce mówią na przykład, że unosiły się ponad stołem operacyjnym, słyszały rozmowy lekarzy, widziały, co się dzieje". Fakt. Osobiście dwa razy przytrafiło mi się fruwać nad szpitalnym łóżkiem i patrzeć na krzątaninę ludzi w białych fartuchach, którzy sprowadzili mnie spod sufitu na tyle szybko, że dowodów na istnienie Boga nie zdążyłam zebrać.

 / Fot. Olek Remesz, CC 3.0Halucynacje o których mowa, skojarzyły mi się automatycznie z narkozą, a ta z kolei przyszła mi na myśl pod wpływem dyskusji na temat powiększania biustu, jaka odbyła się u pani Ewy Drzyzgi. Temat wydaje się niegodny uwagi, bo operacje takie już od dawna przeprowadzają panie, pragnące z różnych względów poprawić swoje walory fizyczne, a również poprawić własną samoocenę. I tu nie mam zastrzeżeń. Dlaczego więc czepiam się biustu, narkozy i show u pani Ewy?

Smaczek wspomnianej dyskusji polegał na tym, że powiększenia biustów swoich partnerek domagali się ONI, aktualni
partnerzy dziewczyn, które – naiwne i pragnące dogodzić swojemu facetowi, rozważały całkiem serio ich estetyczno-erotyczne zapotrzebowania. Trzy przykłady, których mimo zasadniczej akceptacji realiów, nie akceptuję, a które utkwiły mi w pamięci z racji wyjątkowej głupoty samców i naiwności ich partnerek.

Pierwszy Kogucik rasy pstrokata zielononóżka; domaga się, aby jego aktualna (piękna!) dziewczyna zmieniła biust z B-jak Beata na D-jak Dagmara. Bo poprzednia była Dagmara i bardzo mu to dogadzało. Z nieznanych nam przyczyn przestała kogucikowi dogadzać Dagmara w całości, ale jej biust powinna nosić aktualna dziewczyna. Szczerze mówiąc na miejscu B-jak Beta, spuściłabym faceta ze schodów, ale ona – jak to dziewczyna. Zastanawia się poważnie nad zabiegiem. No cóż – ich małpy, ich cyrk, jej biust, jej ból, jej narkoza na zachciankę i jej przyszłość. W perspektywie –może kilka lat dozgonnej miłości do „D”, a może kolejna zmiana na E-jak Ewelina?

Drugi Rozwiedziony, niechlujny facet, któremu nawet przez ekran telewizora śmierdzą skarpety, wyrwał naiwną, kilkanaście lat młodszą, zakompleksioną i zaniedbaną dziewuszynę, którą nakłania do powiększenia biustu, żeby jemu było jeszcze lepiej. Jej piersi powinny mieć rozmiar dwóch dużych główek kapusty, które wybrał ze stosu jarzyn przygotowanych w studio.

Ona – oporna; wolałaby najpierw mieć dziecko i piersiami, jakie dała jej natura dzieciaka wykarmić. Mimo sznurowania ust, trudno było nie zauważyć, że dziewczyna ma tragicznie zaawansowaną próchnicę, a czarne pieńki po zębach podstarzałemu ćwokowi nie przeszkadzają. Przeszkadzają mu jej więdnące piersi. Bo schudła. Dzieci z nią mieć nie chce, bo to jedno, z którym kontaktu nie utrzymuje, całkowicie mu wystarcza.

Trzeci Dziewczyna ma biust, na widok którego każdemu facetowi ślina cieknie, ale jemu mało. Chciałby jeszcze większy. Oczywiście, czemu nie? Przecież to nie jego będzie bolał kręgosłup i nie jemu będą się wrzynać ramiączka. Pan funduje, pan płaci, pan wymaga, pan się nadyma na ulicy, mając przy boku taką, jak nikt.

Patrzyłam na ekran, słuchałam tych bredni i miałam ochotę krzyknąć: Dziewczyny - popatrzcie przytomnie na tych „kochających” was idiotów! Nie musicie być feministkami, nie musicie walczyć o podmiotowość kobiety! Wystarczy, że pomyślicie o własnym zdrowiu, własnej wygodzie, o własnych zębach! Operację pod narkozą zostawcie na okoliczności przymusowe, których żadnej z was nie życzę.

Podziwiam ogromne doświadczenie pani Ewy Drzyzgi w wyszukiwaniu tematów, podziwiam Jej doświadczenie w roli moderatora rozmów, ale dlaczego międląc serio bzdurne zachcianki facetów na big cyc, nie wspomina o http://mamzdrowie.pl/narkoza/narkozie, nie zadaje tego pytania ekspertowi?
W jednym z licznych tekstów na temat narkozy, znajdujemy na zdanie, kończące się słowami: „…. bowiem niektóre anestetyki mogą wywołać niebezpieczne skutki uboczne".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

Cieszę się Jadziu z Twojego powrotu.
Zaglądam i czytam twoje literki z przyjemnością. Sprowokowałaś mnie do obejrzenia w internecie odcinka o którym piszesz...

Od kilku lat nie posiadam w domu telewizji - i patrząc na te beznadziejne bzdury- nie żałuję!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podziwiasz p.Drzyzgę, a ja od lat nie przestaję zachwycać się Twoimi felietonami Jadziu!
Z niezrównaną trafnością wyłapujesz absurdy naszej rzeczywistości, porażającą ludzką głupotę, i tematy zawstydzające miast smucić, Twoim piórem ujęte, rozweselają.
Jesteś wspaniała! :-))

Komentarz został ukrytyrozwiń

TAK- ruszył proces producenta implantów, wypełnionych silikonem przemysłowym
http://www.tvn24.pl/ruszyl-proces-za-pekajace-implanty-piersi,319185,s.html

a doniesienie mówi miedzy innymi,że
"Na całym świecie zanotowano 4,1 tys. przypadków pęknięcia wypełnionych przemysłowym silikonem implantów piersi. Prewencyjnie wiele kobiet - w samej Francji 11 tysięcy - poddało się operacji usunięcia francuskich implantów.

..." Najczęstszym powikłaniem jest tzw. stwardnienie torebki. Po włożeniu implantów ciało otacza implant specjalną cienką powłoką, którą nazywamy torebką. To dobry, zdrowy odruch organizmu, w ten sposób broni się on przed czymś obcym. Ale czasem ta torebka twardnieje. Zdarza się tak w 2 proc. przypadków. Piersi bolą, drętwieją i zaczynają przypominać sztywne kule. Wtedy podajemy lek, tabletki rozkurczowe stosowane w leczeniu astmy. Jeśli to nie pomoże, niezbędna jest wymiana implantów. Bywa niestety, że twardnienie torebki w piersi się powtarza...."

Cały tekst: http://wyborcza.pl/1,75400,11022377,Implanty_piersi___usuwac_czy_nie_.html#TRrelSST#ixzz2R4EgDLoJ

Komentarz został ukrytyrozwiń

Znalazłam po polsku notkę. o procesie przeciwko producentowi poduszek silikownowych
http://www.dw.de/proces-w-marsylii-5000-pow%C3%B3dek-kontra-producent-implant%C3%B3w-piersi/a-16749627

Komentarz został ukrytyrozwiń

@BARBARA Romer Kukulska Dzisiaj 18:36

"(...) matka głupich stale jest w ciąży".

=================================================

nNa szczęście Pani Barbaro... bo to znaczy, że ich nie przybywa... do momentu porodu... (śmiech)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo temat arcy ważny i bardzo na czasie. Chwała Bogu, ja wierzę e to za jego sprawą,;))) hihi, Pani wróciła z mieczem i tarczą by walczyć. i słusznie. Chwała jej za to ! Otóż , powiększanie biustu to protezy, poduszeczki z silikonu, a ten niestety, produkowany był kiepskiej jakości, pękały, powodowały stany zapalne i ... raka. Cierpień kobietom przysparzając co nie miara, albowiem ponowne operacje są konieczne.

W skrócie. Obecnie we Francji odbywa się proces producenta tychże sztucznych piersi... Temat wart artykułu.... No cóż. Idiotów nie sieją, słodkich idiotek też nie, matka głupich stale jest w ciąży.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Programów Drzyzgi nie oglądam już od dawna, bo poziom intelektualny uczestników jest tak niski, że czuję się zażenowana przed samą sobą. Drażni mnie skrajny ekshibicjonizm ( psychiczny) tych biednych ludzi, którzy za pieniądze, jakie proponuje im TVN, są w stanie publicznie robić z siebie debili.

A felieton p. Jadwigi, jak zwykle, dowcipny i z polotem.Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ach te cycki :) Można powiększać , zmniejszać , wymieniać ....
Felietony Pani Jadwigi są jedyne , niezmiennie interesujące , dowcipne , nie do podrobienia .
Od rana jakoś wiosenne słońce mocniej świeci :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witam z kapeluszem na tę chwilę zdjętym i ponownie się rozsiadam do dalszych odcinków.
Wszystkie sobie kopiuję. Pani jednak pozwoli, że przy tym wstawię ową trzynastkę, bo lubię porządek. Inaczej mógłbym pogubić się w tych pysznych felietonikach.
Ale w nawiasie sobie wpiszę, coby Złe albo jaka inna Zazula nie wylazły.
Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.04.2013 14:44

OCH! To samo sobie pomyślałem, co Marek, kiedy zobaczyłem na migaczu "starą przecherę" :) Dosłownie :))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.