Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

37971 miejsce

Refleksje przechery

Ponieważ w internecie można z łatwością znaleźć dowcipy o policjantach, przeto korzystając z takiej skarbnicy, odniosę się dzisiaj do polecenia, jakie wydał był gdzieś tam, kiedyś tam dyżurny dla patrolu w terenie.

 / Fot. Ludek / Public domain„Pojedź na Poselską. Tam jakieś dzieciaki rzucają petardy. Wytłumacz im, gdzie je sobie mogą wsadzić” - powiedział.

Przypuszczam, że dzieciaki - jak to bywa z milusińskimi - wykonały pouczenie dokładnie, petardy wsadziły tam, gdzie mogły i ślad po patrolu rozpłynął się w atmosferze ziemskiej. Notatki o skutkach pouczenia nigdzie bowiem nie znalazłam.

Dzieciaki, wychowywane bezstresowo i znające od przedszkola swoje prawa względem dorosłych, do zabawy używają teraz, zależnie od wieku i siły, albo pałek bejsbolowych (to zabawa w wersji soft), albo noży komandoskich,( szeroki wybór na w militariach internetowych) które są tak przemyślnie cyzelowane, że łatwo je z ofiary wyciągnąć; kto nie wierzy, niech porówna osobiście różnicę między dźgnięciem nożem kuchennym a narzędziem przeznaczonym do dźgania mięsa, które jeszcze samo chodzi po ulicach.

Ostatecznie opracowują to profesjonaliści od zabijania, w najlepszej wierze, że narzędzie będzie zabijać samych złych, bo tych na świecie jest całe mnóstwo. Rzecz w tym, że ani do petard nie załączano instrukcji, gdzie dzieciaki je mogą wsadzić, ani do broni białej nie załącza się spisu kryteriów, według jakich ocenia się wroga i tak np. studenci na Juwenaliach pod literą „S” nie figurują.

Druga grupa dzieciaków, jakie na naszych oczach rosną sobie zdrowo i bezstresowo, są chłopcy z zapałkami. O dziewczynce z zapałkami już ktoś kiedyś pisał, ale skończyła biedactwo marnie. Teraz dziewczynki używają zapalniczek, a zapałki przeszły w ręce osobników „czystej krwi”, których można rozpoznać po ogolonych łbach, swastyce, specyficznym geście „zamawiania piwa” i rykach w okolicznościach, kiedy przeciętny obywatel powinien rozpłaszczyć się na ścianie, biec za pociągiem z miejscówką lub skoczyć z mostu ustępując miejsca żywemu taranowi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Dawniej można było przeczytać na pudełkach zapałek: dzieci+zapałki=pożar.
Niestety równanie to "idzie" tylko w jedną stronę. Pożar minus zapałki - dzieci z tego nie będzie.
Jak widać z powyższego artykułu siekiera może być narzędziem wielofunkcyjnym, a bezstresowe wychowanie ma się tak do rzeczywistości jak cytowane wyżej ostrzeżenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem to nie są efekty "wychowania bezstresowego" tylko w ogóle braku wychowywania. Rodzice pracują zamiast zajmować się dziećmi, bo uważają że najważniejszy jest status materialny i to żeby potomstwo miało jak najnowsze gadżety. Bardzo modne też jest sadzanie przed telewizorem albo komputerem żeby "nie przeszkadzały". W efekcie właśnie mamy to co mamy...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.