Facebook Google+ Twitter

Refleksje przechery

Jeszcze nie umilkły echa profilaktycznej mastektomii Angeliny, jeszcze w Sejmie toczy się piana na temat związków partnerskich, jeszcze biskupi głos w sprawie in vitro odbija się echem od ścian kościołów i wypełnia prawicowa prasę…

Jakieś diabelstwo / Fot. Jadwiga Kowalczyk… jeszcze Fronda nie założyła Stowarzyszenia Wzorcowych Rodzin imienia Terlikowskich, jeszcze nie przeszkolono psów, które na granicy bezbłędnie wskazywałyby baby jadące zrobić skrobankę, jeszcze w szkołach nie wprowadzono matury z religii katolickiej, a tu bęc! – wierni pewnej parafii w Austrii powiedzieli, co myślą o swoim proboszczu w słowach niedwuznacznych.

„Spieprzaj ty chamie Polaczku” wysmarowały na murach kościoła owieczki swemu pasterzowi, który opracował specjalną instrukcje do spowiedzi, noszącą niedwuznaczne znamiona obsesji prawiczka zatroskanego o babską macicę.

W tym czasie u nas wszystko normalnie; jednakże buldogi wgryzione w metodę in vitro będą chyba musiały rozewrzeć szczękościsk, bo zjawił się kolejny powód do chwycenia w zęby: oto medycy, poza granicami naszego kraju, dysponując funduszami na badania naukowe i bawiąc się w Pana Boga sklonowali embrion ludzki; a na etapie 150 komórek dokonują próby wyhodowania tkanek mogących służyć w przyszłości jako część zamienna dla ludzi „zepsutych” nieuleczalnymi chorobami, z Alzheimerem na czele.

Ponieważ nic nie wskazuje na to, aby rzeczony Pan Bóg osobiście wtrącał się w poczynania ludzkości, wyświęceni osobnicy reprezentujący we własnym mniemaniu wolę bożą, mają coraz większy ból głowy, bo owieczki nauczyły się komunikować ze sobą błyskawicznie i nie zważając na biskupów, żyją według własnych potrzeb, możliwości i wyobrażeń.

Wygląda więc na to, że Duch Święty machnął ręką na nieprzewidziane efekty działalności istot ludzkich i aktywność ograniczył do psikusa w trakcie wyboru papieża, o czym donosi kardynał Schoenborn
Kardynał dostał mianowicie dwa znaki od Ducha świętego, pod wpływem których zagłosował na papę Franciszka. Jeden z tych znaków opisuje tak: „… przed rozpoczęciem konklawe spotkał w okolicach Bazyliki Św. Piotra parę przyjaciół z Ameryki Łacińskiej. – Macie w sobie Ducha Świętego, czy możecie udzielić mi więc rady przed konklawe? – zapytał Schoenborn. – Kobieta szepnęła mi do ucha: "Bergoglio"; to mnie uderzyło – uznałem, że jeśli ci ludzie mówią "Bergoglio", to znaczy, że jest to wskazanie Ducha Świętego".

Przypuszczam, że gdyby kardynał Schoenborn spotkał parę natchnionych Polaków, zapewne byłby to „Dziwisz” ale konia z rzędem temu, kto znajdzie Ducha Świętego zdolnego poprawnie wymówić polskie nazwisko zawierające „dzi” i „szy”. Szkoda się stała nieodwracalna, że kandydatem na nowego papieża nie mógł zostać abp. Głódź, który za swe zasługi ekonomiczne powinien dostać kapelusz kardynalski, a obsadzony w Watykanie – zdołałby odzyskać dla Stolicy Piotrowej resztę Rzymu z przyległościami. Nie mówiąc już o zachowaniu tradycyjnie miłej Bogu elegancji szat i wytworności w sposobie bycia.

Mam niejakie podejrzenia, że tym drugim znakiem od Ducha świętego, o którym kardynał Schoenborn nie chce mówić, było nazwisko naszego dostojnika, ale rzecz rozbiła się znowu o „eł” i „dź”. Badania naukowe przeprowadzone ostatnio w ambasadzie amerykańskiej nad naszym językiem wskazują, takich łamańców językowych nikt nie jest w stanie dokonać poza samymi Polakami. Niemniej - wybór kolejnego Polaka zahamowałby inwazję szatana, której siedliskiem stała się medycyna, a dowodem istnienia - coraz liczniejsza kadra egzorcystów.

Powracając jednak do naszego babskiego rejwachu wokół pięknej aktorki, wypowiedziałam się dyskusyjnie pod jednym z materiałów na naszym portalu i podtrzymuję, że mam odczucia niejednoznaczne; szczerze mówiąc, z racji wieku sprawa mnie nie dotyczy (jeszcze żyję i raka nie miałam), dlatego bardziej skłonna jestem przyznać racje paniom, które zabieg chwalą, uznając go za natchniony głos w dyskusji o profilaktyce i leczeniu choroby dotykającej piekniejszą część ludzkości.

Jeśli jednak brać pod uwagę tak zwane przeznaczenie, to zakończę ten felieton autentycznym, aczkolwiek niewiarygodnym wydarzeniem, jakie w 1996 roku (mniej więcej) było we włoskiej telewizji takim samym newsem, jak hodowla danieli w celach sakralnych.

Otóż pewien włoski, tknięty nieszczęśliwa miłością młodzian, usiłował popełnić samobójstwo wieszając się na gałęzi, która zwisała nad strumieniem. Gałąź się złamała, wisielec wpadł do wody ale się nie utopił, bo umiał pływać. Kontynuując zamiar pozbawienia się życia, postanowił skoczyć z wiaduktu na autostradę. Skoczył.

I wylądował na przyczepie wiozącej materace.

Wnioski oraz morały z tych rozważań pozostawiam Szanownym Czytelnikom; osobiście uważam, że co komu pisane, to go nie minie. Wyjątek stanowi najbardziej katolicki kraj nad Wisłą, na tyle nowoczesny że zalicza się do Europy i na tyle zacofany, że niezdarnie broni się przed średniowiecznymi kolubrynami, miotającymi klątwy na wszystko, co powątpiewa w opiekę aniołów przed rogatym mieszkańcem wierzbowej dziupli.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (11):

Sortuj komentarze:

Przeczytałam z przyjemnością. Przybijam piąteczkę :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pozostawiłem sobie felieton Pani Jadwigi na "kolację". Nie żałuję. Przyznaję, że była wyborna.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Boszszsz.... tylu kochających w pakiecie! Ja Was też!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo ja krótko: jak dobrze że Pani wróciła ! Brawo za kolejny interesujący materiał na 5. Dziękuję i pozdrawiam Panią.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, kocham Panią!
Nikt tu nie potrafi podać tak soczyście przyrządzoną głupotę ludzką.
A na marginesie: dlaczego decyzja Angeliny Jolie oburza tak wielu, a nikt nie ma nic przeciwko silikonowym gadżetom w biustonoszu?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Potwierdzam podejrzenia, że najpierw medycynę zaczął opanowywać diabeł, aby zawładnąć ludzkością. Rzecz wyjątkowo trudna do pojęcia dla tych, którzy się "najlepiej" znają na etyce, genetyce i embriologii, czyli pasterzy KRK. Jeden z nich nawet z tytułem profesora w RM grzmiał, że "części zamienne" aby uzyskać, to trzeba drugie życie ludzkie zniszczyć... Taki biegły w medycynie chłopina ksiądz profesor jest!

A wracając do sprawy Angeliny. Nie mogę pojąć skąd ta burza w szklance wody? Przecież takich zabiegów codziennie wykonuje się w świecie setki jeśli nie tysiące... Wtedy zawsze mamy dylemat, czy zasadne jest takie radykalne działanie z wyprzedzeniem możliwych zdarzeń?

Komentarz został ukrytyrozwiń

W Austrii owieczki są mądrzejsze, odróżniają ziarno od plew!
Ale proponowałabym klechę odesłać na inną planetę, nie do Polski!
Tu już nie da się oddychać, tak bardzo zatrute kadzidłem powietrze.
Jadziu!, brawo, brawo, brawo...., jesteś wspaniała!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak zwykle idealne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Absolutny majstersztyk, Pani Jadwigo :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadziu...... kocham Cię .... :>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.