Facebook Google+ Twitter

Refleksje przechery 4/13

To z szerzącym się chamstwem chcę walczyć a nie rozpatrywać publicznie stan mojej rodziny. Jestem przeciwko zdziczeniu obyczajów i totalnej głupocie - napisała pani Monika w trakcie dyskusji pod ...

 / Fot. Radomil, CC 1.2...tekstem Trudny wybór.
Niestety, pisząc o swojej sytuacji i podając stan rodzinny, automatycznie poddała pod ludzki osąd (czego się zapewne nie spodziewała) fakt posiadania niepracującego męża i czwórki dzieci.

Prawa kapitalistycznej dżungli, w którą wkroczyła Pani Monika, rozpoczynając pracę w markecie, nijak nie przystają do jej wyobrażeń o współczesnych stosunkach pracy i obyczajach opartych na wyścigu szczurów; nie spodziewała się, że w tak ważnym dla niej momencie, dosięgnie ją mściwa ręka zasiedziałego na swej pozycji ochroniarza.*

Publiczna skarga pani Moniki ukazała się w czasie, kiedy publicystyka z prawa i z lewa wrze na temat związków partnerskich i szczególnej ochrony rodziny – stała się więc niejako z automatu przyczynkiem do podkreślanej, wykrzykiwanej i wypisywanej, konstytucyjnie zagwarantowanej ochrony tradycyjnej, heteroseksualnej, katolickiej rodziny; co podkreślają liberałowie – że takiej rodzinie nic nie zagraża, konserwatyści – że wręcz przeciwnie: rodzinę należy otaczać specjalna opieką, aby była „przydatna” .

Przydatność pani Moniki i jej męża w rozumieniu tradycyjnej, uświęconej obyczajem katolickim rodziny jest niewątpliwa, co się zaś tyczy nadzwyczajnej nad nią opieki – trudno w praktyce dnia codziennego i na tym konkretnym przykładzie dostrzec jakiekolwiek tej opieki przejawy.

Żeby rozluźnić przyciężki ciężki temat - zakończę tę część refleksji dialogiem z filmu "Twierdza". Rozkoszna scena łóżkowa, przerwana w trakcie... pilnym telefonem do specjalisty od broni biologicznej, kończy się monologiem zaniepokojonej jego wyjazdem kochanki:
-Wiesz, że jestem katoliczką, w ciąży i bez męża. Ożenisz się ze mną?

Drugi tekst, którego do chwili obecnej ( brudnopis powstaje o godz.11.39) nie skomentował nikt – to satyryczny felietonik „Jak Przeciętny Postępowym chciał zostać” pana Zdzisława Nawela.

Po starannym przestudiowaniu komentarzy pana Zdzisława w dyskusjach na temat związków partnerskich i homoseksualizmu wnioskuję, że pan Zdzisław postanowił popełnić satyrę i napisał przemiły tekścik z tak zwanym drugim dnem. Ponieważ
bohater pana Zdzisława, pan Przeciętny, nie znajduje sposobu, aby zostać Postępowym, nie pozostaje mi nic innego, jak kolejny raz ujawnić moje prawdziwe oblicze i panu Przeciętnemu udzielić dobrej rady: pan Przęciętny powinien zacząć od zainstalowania fotokomórki we własnym WC, aby mu produkty przemiany materii spływały do szamba bez dodatkowych wysiłków fizycznych.

Odbarczony od wulgarnej czynności codziennej, będzie pan Przeciętny miał więcej czasu i polotu na rozmyślania, jak zostać Postępowym. Każdy sposób dobry, a postęp zaczyna się od rzeczy najprostszych.

*W Stanach Zjednoczonych, gdzie w marketach od dawna funkcjonują widoczne za szybą piekarnie smakowitości – można wziąć ciastko/pączka/kawałek tortu itp., wraz z odpowiednio oznakowanym papierkiem: zjeść naszą zachciankę w trakcie pobytu w sklepie, w kasie pokazać papierek i na tej podstawie zapłacić za nieprzeparte objawy łakomstwa.

Proste jak cep, ale cepów w Polsce już nie ma. Podobno.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (20):

Sortuj komentarze:

Matko,-pokory,więcej pokory-proszę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panowie Marek Chorążewicz Wczoraj 16:11 i Aleksander Kast Wczoraj 17:18

- bywa i tak:

http://trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35612,13343531,Cala_historia_Enrique__Smutna_i_tym_razem_prawdziwa.html?as=4

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maria Czerw Wczoraj 19:07 - "...za zainteresowaniem przeczytałam artykuł..."

Ponieważ sądzę, że nie jest to pierwszy mój tekst, który Pani czyta z zainteresowaniem - zdumiewa mnie Pani niewiedza na temat mojego stosunku do spraw wielu.
Zaspakajając jednakże Pani naukową ciekawość powiem, że miewam całkiem bezdzietny stosunek z pewnym niedzielnym katolikiem, którego żona cierpi na nieustanny ból głowy.
Czy Panią tak wyczerpująca odpowiedź satysfakcjonuje? Jeśli nie, to przed udzieleniem dalszych wyjasnień muszę wiedzieć, ile Pani ma dzieci i dlaczego tak mało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie odpowie,wykręci się.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Ryszard Tercjak

Ryszardzie pytamy Marię o jej stosunek...cała sala w napięciu czeka na odpowiedź...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Przepraszam,a o czym tu się mówi?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pytanie o stosunek rodziny skierowane pod adresem osoby z rodziną jest co najmniej dziwne... Pani Mario - jaki ma Pani stosunek do oddychania?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Piąty raz zaczynam pisać komentarz pod świetnym tekstem Pani Jadwigi :)
Powód ...?
nie, nie napiszę , Pani Jadwiga da sobie radę sama '

Komentarz został ukrytyrozwiń

A. Chorążewicz
z zainteresowaniem przeczytałam artykuł dlatego zadałam pytanie, które zostało potraktowane dość obcesowo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy czegoś w tym zdaniu nie brakuje? Niepracującego - razem piszemy.

Niestety, pisząc o swojej sytuacji i podając stan rodzinny, automatycznie poddała pod ludzki osąd (czego sie zapewne nie spodziewała) fakt posiada nie pracującego męża i czwórki dzieci.

Czytaj wiecej: link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.