Facebook Google+ Twitter

Refleksje przechery na temat amoralności i dewiacji

Ponieważ błyskotliwy, przyszły członek wykształconej elity społeczeństwa obdarzył mnie wyszukanym epitetem – muszę przyznać, że ucieszyłam się z kolejnego dookreślenia mojej osoby, bo niezwykłych epitetów od komentujących zebrałam już wiele, ale „amoralna dewiantka” wyszła na prowadzenie.

 / Fot. EPA/ARNOLD JEROCKIPonieważ nic tak nie pobudza mnie do przekory jak doppia sciocchezza, zainteresowałam się pustą połową szklanki, szukając odpowiedzi na pytanie, ile osób na demonstrację w Paryżu nie przyszło. Będzie to radosnym potwierdzeniem, że jestem dewiantką (synonim: szalona, wariatka), oraz kontrą do tego miliona, o którym odbyła się burzliwa dyskusja., w czasie której prawoskrętny przedstawiciel elity studenckiej ubogacił moją wirtualna sylwetkę własną, psychologiczną diagnozą.

Wracając przeto do milionowej manifestacji w Paryżu, można się oczywiście zachwycać ilością tupiących przeciw, ale w „głosowaniu nogami” wypada wziąć również pod uwagę ilość tych, którzy tupać nie przyszli. Francja liczy sobie 60 milionów ludności „…z czego w całym kraju prawie 80 procent ludności stanowi ludność francuska. Ludność w większości wyznaje religię katolicką, oprócz tego w kraju występuje ludność muzułmańska, ale stanowi ona tylko 10 procent ludności, podczas gdy katolików jest 50 procent. Protestanci, Żydzi, buddyści, hinduiści i sikhowie stanowią mniejszość – każda z nich po 1 procencie wyznawców.”…

W związku z tym, moja dewiacyjna wyliczanka przedstawia się tak:

50 proc. katolików = 30 milionów,
10 proc. muzułmanów = 6 milionów,
Żydzi, buddyści, hinduiści i sikhowie po 1 proc a’ 600 tys. = 2.4 miliona.

Ogółem więc ludzi deklarujących jakiekolwiek wyznanie jest 38.4 miliona, co oznacza, że pozostałe 27,6 miliona nie deklaruje statystycznie uwzględnianej liczby wyznawców innych wierzeń lub całkowity ateizm.
Jeśli ulicami Paryża przeszło w manifestacji 1 milion osób, to jest to 1/60 ludności Francji; można więc uznać, że ludności, która nie uznała za stosowne manifestować, albo uważa, że sprawa nie warta ruszenia tyłka z domu jest 59 milionów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (130):

Sortuj komentarze:

No jasne. Nawet jest lekki spór czy określenie grupa docelowa jest dokładne. Dla pewności zawsze lepiej napisać segment. Ale to już tak na marginesie, zagłębiając się w ekonomiczne aspekty...

"Target = cel. Skoro to Pan tak nazwał panią Jadwigę, to Pan jest celem. Aż dziwne, że trzeba to tłumaczyć."
No właśnie chyba najsmutniejsze jest to, że Panu trzeba to tłumaczyć, a Pan nie jest tego nawet świadomy. Dosłownie tłumacząc jest to cel, ale piszemy tutaj po Polsku. Używając słowa target, wyrażamy coś innego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zresztą podany przez pana link tylko potwierdza to co mówię

Komentarz został ukrytyrozwiń

Polecam inny link: http://sjp.pl/target
Używanie w polskim języku słowa target nie oznacza celu/tarczy tylko grupę docelową.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Bartłomieju, chyba to pan musi zrozumieć, a nie pan Grzegorz.
"Target" przyjęliśmy z j. angielskiego, w którym faktycznie oznacza cel, tarczę. Nie potrafiliśmy stworzyć własnego słowa odzwierciedlającego odbiorcę docelowego lub grupę odbiorców, dlatego skorzystaliśmy z obcej terminologii.
Polecam link: http://www.ponglish.org/target-610w.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Grzegorzu, niech się pan nie posługuje zwrotami których pan nie rozumie. Target to grupa docelowa, odbiorcy. Nie wszystko tłumaczy się dosłownie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Łukasz Wolski
Wczoraj 16:26
Bo artykuł to co innego niż komentarz.
Pan mógłby w tym czasie poczytać o tym, co to jest "target", zamiast się silić nad komentarzem:)

Target = cel. Skoro to Pan tak nazwał panią Jadwigę, to Pan jest celem. Aż dziwne, że trzeba to tłumaczyć.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwigo, zgadzam się z Panią w całej rozciągłości. Niektórymi kieruje zasada :" po co nam ma być lepiej, kiedy może być gorzej". Napawajmy się zatem klęskami, porażkami a ZBOWiD nam się odwdzięczy:)) Pozdrowienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Beato - znasz mnie nie od dzisiaj, więc nie zaskoczę Cię moim skojarzeniem:

tak się rodzi (w kieszonkowym wydaniu) nasze narodowe, niezbywalne poczucie martyrologii, licytacja na słuszych, niesłusznych i narodziny kolejnych kombatantów.

Ps. Nie ma mnie na Facebooku. Dlatego wybacznie Państwo brak odzewu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A może Pani się odniesie do meritum? :)
jak Pani spojrzy, to jednak coś czasem napiszę:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Beato, potraktowałem tekst jako lekko merytoryczny nie czepiając się detali, potem odniosłem się do komentarzy autorki. Zatem o co chodzi? Jakie właściwie argumenty pani wniosła do dyskusji tym komentarzem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.