Facebook Google+ Twitter

Refleksje przechery. Nie odrzucać domniemania

Doniesienia na temat działalności niektórych naszych profesorów – używając figury retorycznej profesora z samej Ameryki – nie pozwala na odrzucenie domniemania, że niektórzy mają solidnie zryte pod beretem.

 / Fot. Michał Pawlik/PolskapresseŻadnego bowiem innego wytłumaczenia nie wytrzymuje fakt, ze szacowny uczony, w sprawie nie mającej żadnego związku z jego specjalnością, angażuje swój autorytet w polityczny cyrk Macierewicza, wymachując przed nosem dziennikarza kartką papieru, która ma być dokumentem, po czym z dezynwolturą idioty publicznie oznajmia, że blefował.

Kolejny, wybitny znawca drzew, pracownik jednej z amerykańskich uczelni analizuje zdjęcia kupione od …lotniarza?! – w sposób, który nie wytrzymuje krytyki żadnego fachowego fotografika. Ale cel polityczny „profesor” osiągnął: zyskał w kraju ojców rozgłos, aczkolwiek jego pozycja na amerykańskiej uczelni nie pozwala na odrzucenie domniemania, że jest tam jednym z asystentów(?), adiunktów(?), wykładowców(?) zwanych grzecznościowo „profesorem”.

Trudno nie zwrócić uwagi na celny fragment bloga Andrzeja Celińskiego:
„…Smoleńskie fantasmagorie. Trzy lata zatruwania ludzkich umysłów. Świadectwo „amerykańskich” profesorów. W kraju, w którym mało kto wie, że w Stanach profesor, to i nasz adiunkt (assistant profesor) i docent (associated profesor) i prawdziwy profesor (Professor pisany z dużej litery P lub full profesor). I znów ta miłość Ojczyzny prawdziwych Polaków, że byłe łajdus, ale z Ameryki, to gość, a polska, państwowa komisja to są ruscy zapewne agenci.”

Spektakularny gest podrzynania gardła, jaki facet wykonał w kierunku prasy, (i nas, widzów), świadczy o niebywałej bezczelności „amerykańskiego profesora” jak i sprycie, z jakim Macierewicz, na potrzeby reżyserowanego przez siebie cyrku smoleńskiego, wyszukuje kolejnych pożytecznych idiotów.

Następne, rodzime uczone cudo objawiło się onegdaj. Jest to szacowny filozof, profesor Legutko, były minister Edukacji Narodowej, tłumacz i komentator dzieł Platona. Pan ten, po zwiedzeniu Centrum Nauki Kopernika podniósł larum po obejrzeniu ekspozycji „Koło życia”, którego fragment dotyczy fizjologiczno-anatomicznego objaśnienia stref erogennych u człowieka.
Jak wynika z doniesienia prasowego, pan profesor złożył doniesienie o możliwości popełnienia przestępstwa; zdaniem szacownego filozofa, rzeczony fragment ekspozycji to "ewidentny przykład nachalnego propagowania lewackiej ideologii, który stoi w sprzeczności z polskim prawem"; pan profesor chce doprowadzić do usunięcia owego fragmentu ekspozycji.

Dopatrywanie się we fragmencie ekspozycji ukazującej cykl życia człowieka od poczęcia aż do śmierci, propagandy lewackiej, ewidentnie nie pozwala na odrzucenie domniemania, że szanowny znawca Platona nie pamięta, co ów filozof rzekł był w lewackim temacie:

- Nie umiem wymienić rozkoszy większej i ostrzejszej niż rozkosz płciowa ani takiej, która więcej rozum miesza.

Z której strony by nie patrzeć na akcję profesora L. odnośnie CNK, trudno oprzeć się wrażeniu że z przesytu, niedosytu lub innych, bliżej nieznanych przyczyn, wystąpiło u szacownego profesora owo „rozum miesza”.

Doszukiwanie się lewactwa w naukowej ekspozycji, nasuwa domniemanie, ze mamy tu rodzimy egzemplarz Forresta Gumpa, który relacjonował:
„…w Wietnamie chodziliśmy na długie spacery i szukaliśmy ciągle faceta o imieniu „Żółtek”.

Dalszych porównań czynić nie będę, bo Forrest Gump, wraz ze swoją filozofią życiową zasługuje na wielki szacunek, a profesor Legutko powinien zwalczać lewactwo grając w cymbergaja. Na ping-ponga już za późno.

Zobacz także:

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Po przeczytaniu felietonu zrobiłem banana i mój podły dotąd humorek zmienił się w mocno radosny. Podziękowanie za celność i ostrożność w kwestii "profesorstwo".

Komentarz został ukrytyrozwiń

„Znawców” wszelakiego pochodzenia i maści, zna historia tego państwa aż nadto. Od stuleci rozumem większości narodu zawładają (wyimaginowane) króle i królowe urzędujące w niebiesiech. Jest ich tyle, że nawet „profesorowie-eksperci” się pogubili. Nie deklasowałbym aż tak cymbergaja. Moim zdaniem, granie w niego, wymaga większych umiejętności, niż te, które wykazują eksperci - grający w jaja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomku - jeśli powiadasz o szczegółach akustycznych, to nie odrzucam domniemania, że powinno wtedy wybrzmieć "idź do klasztoru Ofelio, idź do klasztoru..."

Komentarz został ukrytyrozwiń

Byli już tacy, co rzeźbom genitalia zasłaniali, a inni wieszali je na krzyżu... a więc nihil novi sub sole. Profesorowie, jak artyści (lub odwrotnie), są różni. Tacy co to wątpliwą zawartość pod beretem mają - też istnieją.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jadziu, mnie specjalnie nie dziwi, że ''prawdziwy Polak- patriota'' ma problem i zgłasza.
Nie dziw się więc i ty, bo tam podobno jest nagrany dźwięk jaki wydobywa z trzewi osoba dotykana w takie miejsce erogenne i uwierz mi to nie jest okrzyk : ''Jeszce Polska nie zginęła ! '' ;D

Oczywiście pełen podziw, jak zwykle Jadzia rządzi ! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.