Facebook Google+ Twitter

Refleksje przechery. Wątki uboczne

Całkiem prywatne, wieczorowo-rozrywkowe rozhowory o rozmiarach męskości pudrowanego pięknisia, którego ponoć obok kota najczęściej na wycieraczce znajduje prezes, dały efekt przerastający najśmielsze marzenia onego. Pięknisia.

Eurojadwiga / Fot. Aleksander KastZamarzyło się facetowi po kilku głębszych pokazać to i owo paniom, które zapału jakoś nie wykazały, ale przecież cała scena i paplanina, nakierowana została kokieteryjnie na paparazzich i w filmiku typu „czym chce błyszczeć pupil prezesa” obiegła prasę, internet, telewizję, oraz… prezesa wraz z kotem i Błaszczakiem; ten pierwszy okazał się być oburzonym, drugi wyprężył najeżony grzbiet, a ten trzeci doszedł do wniosku, że… nie należy się spoufalać z personelem!

Absolutna racja! Personel należy trzymać na dystans; jeśli ktoś ma ochotę na pokazy anatomiczne – należy ich dokonać w ścisłym gronie posłów namaszczonych, po uprzednim wystawieniu obsługi za drzwi firmowego lokalu. Ponieważ jednak Hofman to nie panienka z konkursu na miss mokrego podkoszulka w Pipidówce, oburzenie prezesa dotknęło rozwydrzonego dworaka natychmiast w sposób niezwykle bolesny. Najbliższe wystąpienie – w deszczu – obsługiwał w charakterze parasolnika sam pan Śniadek, który swego czasu dokonał udanego skoku z szeregów związkowych w szeregi partyjne i – sądząc po zaszczytnym stanowisku nosiciela parasola nad szacowną GŁOWĄ – chwycił ostatecznie pisowskiego boga za nogi.

Kolejnym związkowcem, który pogrywa z prezesem ale w odwrotna stronę, jest pan Duda, który odebrał prezesowi palmę pierwszeństwa w organizowaniu protestów ulicznych. Wprawdzie – jak widać na forach internetowych i obrazach TV– tanie wycieczki do stolicy na związkowy protest odbyły również grupy moherowo-przykościelne (5 złotych od łebka w te i nazad) ale nikt nie analizował jakości; liczono ilość i wyrażono zachwyty dla perfekcyjnej organizacji zgromadzeń. Tu bowiem nastąpiło proste przełożenie wojskowego drylu pana Dudy na masowo-cywilne poczynania faceta, który lagę sejmową w plecaku nosi. Zapowiedzi „odwołania Sejmu” nie towarzyszy wprawdzie kontrpropozycja, co z tym konstytucyjnym fantem zrobić, ale to nie przeszkadza, aby porykiwać i ronić męskie łzy szczęścia.

W nurt głównych postulatów, tyczących głównie finansowej strony życia, włączył się pośrednio, ale jakże znacząco abp Hoser, który w homilii rzekł był tak:

- Jak pieniądz ma być narzędziem sprawiedliwości, tak słowo czy obraz medialny powinien być narzędziem prawdy.

Święta racja, księże biskupie: wszak bez pieniędzy żadnej sprawiedliwości nie ma, a im większa sprawiedliwość ma być, tym większe pieniądze należałoby za nią zapłacić. Vide historia KK.

Idąc za tym tokiem rozumowania, o ileż prostsze byłyby procesy i wyroki w naszym kraju i jak doskonale poprawiłoby to warunki bytowania w więzieniach tych nieszczęsnych idiotów, którzy pieniędzy na sprawiedliwość nie potrafili zarobić! Weźmy pierwszy z brzegu przykład - pijany rowerzysta, który ostatnie grosze wydał na pół litra i obalił się z pustą kieszenią na środku jezdni, przemieszkałby wyrok w metrażu zgodnym z normami europejskimi, a nie w ciasnocie, za którą to uciążliwość sprawiedliwie państwo wypłaca odszkodowania.

Przechodząc do „obrazu medialnego”, który powinien być narzędziem prawdy, to wspaniałym przykładem jest tu powiedzenie nieustającego prezesa, który twierdził „"Nie będę premierem, gdy mój brat zostanie prezydentem". To klasyczny przykład prowdy, samy prowdy i g… prowdy, którą podały media w czasach, kiedy jeszcze nie były zdeformowane (a biskupów zostawiały poza wszelką dyskusją).

Aktualnie, roztaczając przed oczami naiwnych własny obraz nowego-starego real socjalizmu, zapowiada prezes „nie mam zamiaru likwidować demokracji".

Ponieważ nie ma dymu bez ognia, takie zapewnienie jest zapewne wyprzedzającą odpowiedzią na mogące się zrodzić wątpliwości, co do rodzaju rządów, jakie ma zamiar wprowadzić, kiedy się już z prezesa wybije na premiera-prezydenta-króla-kanclerza-kacyka, czy diabli wiedzą kogo tam jeszcze.

Wszystko zależy od pieniędzy, jakie pójdą na sprawiedliwe namaszczenie. Wtedy dopiero dowiemy się, co nam oferuje prezes i co tak naprawdę chciał pokazać Hofman.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Przeczytałam z zainteresowaniem i uznaniem:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Jadwiga jak zawsze niezawodna i z palcem na pulsie.
Płot przed Sejmem trzeba postawić jak najszybciej, gdyż historia lubi się powtarzać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

"Eurojadwiga" - jest nie do przebicia.... Ale... w najbliższym czasie ma Pani gości z ABW, jak w banku...
Kto ma kasę, ten ma sprawiedliwość (w d...pie!).

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiedziane jest w kazaniu wielebnego "jak...tak..." a nie "jeśli...to..."
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,14605797,_Deformacje_mediow_sa_jak_biblijne_weze_o_palacym.html

Komentarz został ukrytyrozwiń

Na marginesie dodam, że "prywatna" impreza to za własne pieniądze. Jeśli za partyjne, to "wacka" chować należy głęboko w spodniach.

Pani Barbaro. Pieniądz JEST narzędziem sprawiedliwości. Im więcej kasy tym sprawiedliwość bardziej jaśnieje. Przykładów mnóstwo za bardzo - w życiu doczesnym oczywiście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jak - JEŚLI pieniądz ma być narzędziem sprawiedliwości, tak - TO słowo czy obraz medialny powinien być narzędziem prawdy.

w ten sposób sens zdania jest inny. Zmienia to postać rzeczy i całą dyskusje rozbija.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.