Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

31983 miejsce

Refleksje przechery. Zwis męski w woderach

W czasach, kiedy w Polsce można było kupować wszystko za dolary, pod warunkiem, że dolarów nie wolno było mieć, miałam okazję posługiwać się dolarami drukowanymi na papierze toaletowym, którego nawet na metry wycwanione sprzedawczynie w Peweksie przyjąć nie chciały.

Spłynął więc do Bałtyku w okolicznościach niebudzących wątpliwości, ale ekspedientka Peweksu zzieleniała z zazdrości, słysząc, że jej ani pół metra do albumu rodzinnego nie odpalę. A takiego! Chciałam tylko TikTaki i mogła
pogłówkować.

Dlatego teraz, czytając, że Ameryka przeżywa kolejne pomylenie z poplątaniem na pewien szczególny temat, nie dziwię się absolutnie, a nawet jeszcze mniej.

Najmodniejsze ostatnio ubranka dla amerykańskich zapasionych bachorów, z nadrukami inspirowanymi przez powieść erotyczną „Pięćdziesiąt twarzy Greya" to małe piwo. Wspomniany papier toaletowy przywiozłam do kraju, (który jęczał w okowach) z kraju najwspanialszej demokracji – gdzie pierwsze zetknięcie z wolnością słowa przyprawiło mnie o szok z wytrzeszczem:
- największa polska świętość
- najnowsza chluba narodu i
- nadzieja na zbawienie ludzkości
- wizytujący wówczas Stany JPII

w ciąży, lecący na miotle, na okładce jakiegoś kolorowego pisma – podziałało jak cios kopytem z półobrotu nawet dla osoby religijnie oziębłej (tu się kłania patriotyzm na obczyźnie).

Jeśli więc erotyczna powieść jest inspiracją dla projektantów ubranek dziecięcych lub odwrotnie – ubranka dziecięce służą jako reklama dla pana Greya – to uważam rzecz całą za normalną godną wyłącznie wzmianki w ciekawostkach pewnego portalu.

Wracając jednak do naszego płota: reklama, w której kłębi się tłum pięknych (co prawda, to prawda) golasów, mimochodem przysłaniających dizajnerskimi gadżetami genitalia, ma zachęcić do płacenia rachunków przy pomocy telefonu. I tak sobie, po przemyśleniu całej sprawy metodą rozszczepiania włosa na czworo myślę, że w epoce, kiedy komórkowy telefon posiada nawet dziecko – łatwo pójść z gołą d… i kiedy każdy członek rodziny płaci zdalnie za wszystko, co mu w oczy wpadnie.

Stąd pewnie pomysł reklamodawcy, bo zbitka pojęciowa „rachunek, golizna, telefon” bez doświadczenia osobistego, nikomu, w najgorszych snach przyjść do głowy nie może.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

Przecież wyraźnie pisałam, że wyrazy są zniekształcone, a że dobitnie pisze to inna sprawa.Nie obrażam.
Jak nazwać tych co zza winkla , bez uzasadnienia atakują np. władze w Polsce.Jak nazwać tych, którzy atakują np.homoseksualistów , lesbijki.Tak to są psychole, którzy nie potrafią uszanować innego człowieka albo ich preferencji seksualnych .Tak to są psychole, którzy atakują Polaków: ateistów , innowierców albo tych co nie chodzą z nimi dzierżąc w rekach pochodnie albo tych , którzy maja inne preferencje seksualne .Tak , takich tak jak określam -psychole.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.11.2012 14:51

Dziękuję, rozważę.

Póki co nie zdarzyło mi się jeszcze tak skomentować czyjąś wypowiedź:

"Wy jesteście psychole!!!!
Stawiajcie mi łapianki w dół , mam was w dup*i*e!!
Piszecie nie na temat albo zza winkla robicie innym krzywdę !!!"

Pozdrawiam ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Łukasz Brzezicki - nie myślał Pan o zrobieniu kariery w polityce?
Nelli Rokita to by była szara myszka przy Pana oratorskich zachętach.

Niech Pan zrozumie wreszcie,ze nikogo nie jest moja intencja obrażać, ale i siebie nie pozwolę zaszufladkować i obrażać. Nadużywa Pan , pomimo szacunku do kazdego, swoich praw na tym portalu .Szanowny Panie, Łukaszu, trochę umiaru. Umiaru, należy Panu o tym ciągle przypominać .

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 11.11.2012 14:16

@Urszula Balicka - nie myślała Pani o zrobieniu kariery w polityce? Jako posłanka byłaby Pani częstym gościem programów publicystycznych, przy jednoczesnym nic-nie-robieniu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Martyński.
W tym osuniętym tekście przez Pana z łatka ataku na Marka Chorążewicza jest gruba przesada.Jest to nadużycie!! (Urszula Balicka 09.11.2012 19:55 .
Wyrazy w mym komentarzu były zniekształcone-nie z mojej winy!!A było tam tylko wspomnienie o Marku Chorążewiczu, w tym zdaniu:"

"Jesteście ta tłuszczą, która krytykuje np. Marek Chorążewicz."

Proszę prześledzić wypowiedzi Marka Chorążewicza i to on pisze wyraz :tłuszcza.Ja tylko powielam jego słowo.Proszę aby mi pan nie przypisywał łatki i nie imputował mi wrogości do drugiego człowieka.Bardzo Pana proszę o wstrzemięźliwość, a przede wszystkim o obiektywizm.Może mi to Pan obiecać i nie przypinać mi łaki atakującego np. pana Marka Chorążewicza?

Komentarz został ukrytyrozwiń

WYRAŹNIE SA ZNIEKSZTAŁCAJĄCE WPISY .
Duchowni~!!
Weźcie się wreszcie za krzewienie wiary w Boga , a nie ingerowanie w teksty!Takich ja .

Komentarz został ukrytyrozwiń

@ Pan Robert Ramark -

- Nie wiem dlaczego miałabym NIE sięgać lat 50., jeżeli młodzi ludzie, czytający moje teksty mogą sięgnąć w ten sposób po detale z tamtych lat.
Poza tym - jest w Polsce taka akcja, zachęcająca seniorów do używania internetu. Może jakis senior sięgnie do własnych wspomnień i siądzie do klawiatury?
W latach 50. dolary, nie wykradzione z listów od ciotki, trzeba było komuś nielegalnie sprzedać, żeby je zamienić na złotówki. Za to szło się do ciupy, kozy, aresztu - jak zwał tak zwał. Vide - moje opowiadanie - link
Co do dbałości o prawdę, każdy ma swoją, ale ogólnie wyglądała ona tak:
- http://pl.wikipedia.org/wiki/Pewex
Pewex (skrót od Przedsiębiorstwo Eksportu Wewnętrznego) – sieć sklepów i kiosków walutowych w PRL, powstałych w 1972 z przekształcenia sklepów dewizowych banku PeKaO, w których można było kupić za waluty wymienialne towary niedostępne w innych sklepach lub trudno dostępne, zarówno importowane jak i krajowe. Z tego powodu marka Pewex była w czasach PRL synonimem towarów luksusowych....Główną przesłanką istnienia sklepów Pewexu były niewymienialność złotego oraz brak wolnego rynku.
Celem przedsiębiorstwa był skup walut wymienialnych od obywateli przez państwo...Ceny w Pewexie ustalane były w oparciu o dolara amerykańskiego. Kasy przyjmowały wszystkie waluty wymienialne oraz bony towarowe PeKaO, natomiast do 1990 roku nie akceptowano polskich złotych.
W roku 1990, od momentu wprowadzenia swojej wymienialności, złoty trafił na listę akceptowanych walut, zaś 1 stycznia 1991 stał się jedynym środkiem płatniczym."

- Opisaną rolkę papieru, drukowanego w dolary przywiozłam ze Stanów w roku 1987.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja też czekam na kolejny dzień świra ( a właściwie świrów). Będzie zadymnie i bogoojczyźniano w jednym. Podobno to się nazywa demokracja.
Tekst dowcipny (jak zawsze), paralele i "odnośniki" do historii oczywiste i "ogólnie dostępne" bez konieczności podejmowania szczególnych wysiłków umysłowych.
Prócz wszystkiego - bony, które zastępowały dolary produkowane był na papierze jako żywo przypominającym ówczesny papier toaletowy, który dzisiaj występuje pod postacią ściernego. Ta uwaga - dla miłośników wiedzy o czasie przeszłym. I dzisiaj też się zdarza, iż rzeczony papier spływa do Bałtyku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

To artykuł dla ludzi, którzy żyli w PRL-u wtedy jest zrozumiały, ale autorka winna dbać o prawdę, gdyż młodzi ludzi tez czytają jej artykuły. Pani Jadwigo, można było mieć dolary, ale nie można było ich kupować ani sprzedawać. I proszę nie sięgać do lat 50-tych bo wtedy nie było Pewexów ergo sklepów gdzie można był kupować tylko za dolary.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I cóż tu rzec........ KAPITALNE !!! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.