Facebook Google+ Twitter

Refleksje rodem z "Baru dla potępionych"

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-12-23 08:43

Przyznam, że do wyboru książki skłonił mnie intrygujący tytuł. Tuż przed lekturą powieści Kealana Patricka Burke'a przestudiowałem opinie internautów. Zaskoczyła mnie skrajność ocen, od negatywnych do entuzjastycznych... I to mnie zachęciło.

Wydawnictwo Prószyński i S-ka przełożył Grzegorz Komerski / Fot. Irina Pozniak [i]„Bar dla potępionych”[/i] jest wytworem wyobraźni Burke’a, a więc może wcale nie istnieje? Nic podobnego, bo zgodnie z ustalonym przez filozofów twierdzeniem, rzeczywistością jest to wszystko, co się da pomyśleć. Skoro mieści się to w granicach ludzkiego pojmowania, trzeba zaakceptować zapisane na stronicach powieści wizje, choćby najbardziej szalonego autora.

Nie on pierwszy oscyluje między światem sennych marzeń a tym, co doświadczamy namacalnie, jak ból, strach i doznanie umierania. We współczesnym kinie znajdziemy takie odlotowe sceny u Davida Lynche’a, zaś odpowiednie klimaty są już w malarstwie Salvatore Dali, czy onirycznej muzyce Pink Floyd’ów. Każdemu widzowi i czytelnikowi może się to swobodnie kojarzyć inaczej z różnymi utworami.

Kealan Patrick Burke świadomie prowadzi narrację wielotorowo na kilku quasi-realistycznych poziomach. Celowo nie wyjaśnia, który wątek jest realistyczny, a co się komu śni… pozostawia to dociekliwości czytelnika. Wydawca także zadbał o jego wstępne zainteresowanie akcją książki. Okładka przykuwa bowiem uwagę potencjalnego klienta nie tylko plastycznym wyobrażeniem tytułowego baru. Biorąc do ręki nowy egzemplarz z serii „Strefa Mroku” Prószyńskiego i Spółki , wyczujemy pod palcami ptaki na szorstkiej powierzchni zadrukowanej farbą w odcieniach czerni, brązu i sepii. Ptaki są na awersie, skrzydełkach i rewersie okładki. Wytłoczono je w przylegającym do miękkiego kartonu, przezroczystym plastiku. Dlatego za pierwszym spojrzeniem możemy przeoczyć je i nie zauważyć nawet sylwetki człowieka wyglądającego przez to, jak przezroczysty duch. Taka okładka intryguje i zaciekawia, prowokując do wejrzenia w środek powieści.

Kealan Patrick Burke nie ułatwia jednak lektury potoczystą opowieścią, chociaż napisane przez niego dialogi bohaterów i epizodystów skrzą się osobliwym rodzajem czarnego humoru. Autor stara się pozyskać naszą uwagę przedstawiając piekielnie interesujące, ludzkie charaktery. Często są to typy spod ciemnej gwiazdy, a nawet jeśli ktoś z przeklętego baru i miasteczka nie jest zły, to kłóci się z powszechnym wyobrażeniem o postaci szeryfa, czy kaznodziei. Ten ostatni namawia do zabójstwa w imię oczyszczenia uznając morderstwo za dowód wierności Bogu. Oto próbka nastroju, jaki trafnie maluje słowami autor powołujący do życia opisane postaci:
„Do baru wchodzi wielebny Hill, a wraz z nim pojawia się deszcz, i to nie mżawka, którą zapowiadał Kadawer, lecz rozbuchana, grzmocąca ze wszystkich sił w metalowy dach ulewa. Drań nie mógł wybrać sobie lepszego momentu, choć jeśli ta gwałtowna zmiana aury sprowokuje go do wygłoszenia improwizowanego kazania, będzie mieć problem z przekonaniem obecnych, iż to Bóg jest za nią odpowiedzialny. Nie uwierzylibyśmy, tak samo jak nie dalibyśmy wiary w to, że srebrne nici deszczu za jego plecami są sznureczkami, za które pociąga niebiański lalkarz. Duchowny zamyka burzę na zewnątrz, drzwi jęczą specjalnie dla niego".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

7161
  • 7161
  • 23.12.2011 23:28

Co ma wspólnego bar z literaturą? "Literatka", to taki cienki kieliszek z białego szkła, do którego wchodzi setka wódki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
6632
  • 6632
  • 23.12.2011 21:11

Przeczytałem od deski do deski. Rewelacja. Czekam na kolejne książki tego autora. Naprawdę warto!

Komentarz został ukrytyrozwiń
Bookinista
  • Bookinista
  • 23.12.2011 20:03

A ja znalazłem jeszcze inne fragmenty:
http://bs.tawerna.rpg.pl/Bar-dla-potepionych-fragment-a893.php
http://www.literatura.gildia.pl/tworcy/kealan_patrick_burke/bar_dla_potepionych/fragment2
http://issuu.com/nakanapie/docs/bar-dla-potepionych-burke-fragment
Jest ich jeszcze więcej, ale żeby poznać całą książkę i tak trzeba ją kupić albo wypożyczyć

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 23.12.2011 15:49

Jeden z wielu fragmentów tej powieści zamieszczonych przez wydawcę w sieci znajduje się pod adresem - http://ksiazki.polter.pl/Bar-dla-potepionych-c23675
Można wtedy skonfrontować uwagi i recenzję z obszernymi ustępami wyjętymi z oryginału.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Czytelnik
  • Czytelnik
  • 23.12.2011 15:44

Ja to próbowałem czytać, ale utknąłem gdzieś w połowie i wcale nie byłem ciekaw, jak dalej potoczy się akcja. Ten rodzaj literatury wymaga równie dobrego warsztatu, jak klasyczne powieści, a może jeszcze większej dyscypliny autora. Burke jest już w tym wieku, że powinien to zrozumieć, ale chyba za bardzo polubił swoje sukcesy, żeby nadal pracować nad swoim warsztatem. Świetne dialogi i komentarze to tylko przebłyski talentu. On wymaga oprawy i mozolnej pracy w pocie czoła. Na tym polega ta robota. Kto tego nie zrozumie, w końcu musi pogodzić się z porażką. "Bar dla potępionych" może być etapem rozwoju, ale też początkiem zjazdu po równi pochyłej.

Komentarz został ukrytyrozwiń
8371
  • 8371
  • 23.12.2011 14:22

Znam taki bar z autopsji i dobrze wiem, co to znaczy być potępionym, najczęściej nie z własnej winy. Może czytając tę opowieść odnajdę tam cząstkę samego siebie... Kto wie? To takie osobiste refleksje tuż przed Świętami i rozliczeniem całego roku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.