Facebook Google+ Twitter

Reforma emerytalna. Tu chodzi jeszcze o coś

Premier Donald Tusk jest znakomitym strategiem. Uczy się na błędach poprzednich ekip. Pamięta, jak kończyły się rządy partii ze znaczącym poparciem społecznym. Wyciąga wnioski. Jeśli dodać do tego wsparcie tendencyjnych koncernów medialnych...

...to mamy naprawdę wielki sukces. Sukces osobisty, partyjny, ale nie narodowy.

Wprowadzenie w życie tak zwanej reformy emerytalnej tylko potwierdza tezę, że szef obecnego rządu może nie mieć innych pomysłów na uzdrowienie finansów publicznych, niż wydobywanie kolejnych pieniędzy z kieszeni podatników.

Mieliśmy podwyżkę stawek podatku VAT; wzrost składek rentowych, a więc i kosztów pracy; wzrost akcyzy na olej napędowy, papierosy; zwiększył się podatek od nieruchomości itd. Ucieczka od skutecznych rozwiązań, mających faktycznie poprawić standard życia Polaków, trwa.

Pojawia się jednak pytanie: dlaczego Donald Tusk, mimo oczywistości czekającej go ostrej krytyki ze strony społeczeństwa, decyduje się na niekorzystną reformę emerytalną? Przecież od momentu ogłoszenia jej założeń Platforma Obywatelska regularnie traci poparcie.

Utrzymanie władzy należy planować

Na obraz partii rządzącej, posiadającej znaczące medialne zaplecze duży wpływ mają statystyki gospodarcze. Spośród nich zawsze można wybrać te dane, które dobrze komponują się z wizerunkiem ugrupowania odpowiedzialnego za losy państwa, kompetentnego, będącego najlepszą opcją polityczną ze wszystkich aktualnie dostępnych. Wiele komfortu daje przedstawianie sukcesów obecnego rządu przywołując argument zielonej wyspy, podczas gdy wspomniany wzrost PKB niespecjalnie przekłada się na płace pracowników w Polsce.

Uwzględniając regularne narastanie rejestrowanego bezrobocia, mamy do czynienia ze zwiększaniem się dochodów, ale tylko bogatszej części społeczeństwa. Pozostałym podwyżki skutecznie pochłania inflacja. Innym skutecznym argumentem w obronie partii rządzącej jest częste używanie pojęcia średniej krajowej pensji, zamiast bardziej obiektywnych danych, spośród których warto wymienić medianę płac.

Do wspomnianych przykładów można dołączyć wiele innych. Dbałość zarówno premiera, jak i ministra finansów o wybrane statystyki, przynosi zdecydowanie więcej korzyści politycznych, niż troska o standardy życia obywateli. Mierzalność tych ostatnich jest zawsze bardziej dyskusyjna od przytoczonych, bezwzględnych wskaźników.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Polityka Tuska to wyludnienie Polski po podniesienie vatu na artykuły dziecięce teraz podniósł wiek emerytalny to tylko będzie skutkowało tym że młodzi ludzie w tym kraju już nie mają żadnej przyszłości do emerytury nie dożyją a dzieci nie wychowią bo ich nie stać na to materialnie to początek końca nie będzie miał kto pracować kraj się wyludni

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.