Facebook Google+ Twitter

Reforma zdrowotna prezydenta Obamy sprzeczna z Konstytucją?

Sędzia federalny z Florydy orzekł, że uchwalona w marcu zeszłego roku reforma systemu ubezpieczeń zdrowotnych jest sprzeczna z amerykańską Konstytucją.

Bill McCollum, prokurator generalny Florydy w latach 2007-2011, inicjator pozwu 20 stanów o uznanie reformy zdrowotnej z 2010 r. za sprzeczną z Konstytucją. / Fot. State of Florida, Office of the Attorney GeneralReforma systemu ubezpieczeń zdrowotnych była sztandarowym projektem administracji Obamy, a jej ostateczne przyjęcie przez Kongres większością zaledwie kilku głosów po ostrej batalii politycznej to prawdopodobnie największy dotychczas sukces prezydenta. Reforma, mająca zwiększyć dostępność ubezpieczeń zdrowotnych w USA, m.in. zakazuje ubezpieczycielom odrzucania klientów mających już problemy zdrowotne (tzw. pre-existing conditions) i nakazuje wszystkim Amerykanom wykupienie spełniającej określone wymogi polisy. Najważniejsze przepisy ustawy wchodzą w życie w 2014 r.

Już kilka dni po uchwaleniu reformy prokuratorzy generalni z dwudziestu stanów zaskarżyli ją w federalnym sądzie dystryktowym na Florydzie jako sprzeczną z Konstytucją. Podobne pozwy zostały też złożone w innych stanach. Początkowo większość polityków uważała je za pozbawione szans, ale w grudniu zeszłego roku sędzia Henry Hudson z Virginii jako pierwszy uznał część przepisów ustawy za niekonstytucyjne. Teraz dołączył do niego sędzia Roger Vinson z Florydy, który jednak unieważnił całość kontrowersyjnej ustawy.

Pam Bondi, obecna prokurator generalna Florydy, reprezentuje stany sprzeciwiające się reformie zdrowotnej / Fot. State of Florida, Office of the Attorney GeneralZarzuty przeciwników reformy zdrowotnej koncentrują się przede wszystkim na wymogu wykupienia ubezpieczenia zdrowotnego przez każdego Amerykanina, który ich zdaniem wykracza poza kompetencje przyznane rządowi federalnemu w Konstytucji. Administracja Obamy utrzymuje jednak, że Kongres może reformować system ubezpieczeń zdrowotnych, gdyż ma prawo „regulować handel między stanami, z krajami zagranicznymi i ze szczepami indiańskimi” oraz „stanowić wszystkie ustawy potrzebne i odpowiednie” dla realizowania swoich kompetencji.

Sędzia Vinson uznał jednak, że chociaż Kongres może regulować rynki międzystanowe, jak rynek ubezpieczeń zdrowotnych, to nie ma prawa nakazywać obywatelom uczestniczenia w transakcjach na tych rynkach. Zauważył przy tym, że jeżeli rząd mógłby zmuszać obywateli do ubezpieczania się, to żadna bariera nie chroniłaby ich przed prawami nakazującymi np. kupowanie zdrowej żywności albo nowych samochodów (w celu ratowania rynku samochodowego).

Sąd uznał też, że ponieważ wymóg powszechnego ubezpieczenia jest centralnym elementem reformy, bez którego pozostałe jej przepisy nie będą funkcjonować zgodnie z zamierzeniami, to za nieważną należy uznać całość reformy. Poszedł w tym zakresie dalej niż sędzia Hudson, który swoje orzeczenie ograniczył do wymogu ubezpieczeniowego.

Spośród czterech sędziów, którzy dotychczas rozpatrywali skargi przeciwko reformie zdrowotnej, tylko dwóch uznało ją za konstytucyjną. Jest to zły znak dla prezydenta Obamy, gdyż sądy dystryktowe bardzo ostrożnie podchodzą do tego typu spraw, a o niekonstytucyjności ustaw orzekają nader rzadko – tylko w wyjątkowo wyraźnych przypadkach. Stąd znaczenie dwóch decyzji przeciwko ustawie jest w praktyce większe niż dwóch decyzji ją podtrzymujących.

Orzeczenie sądu dystryktowego nie jest oczywiście ostateczne, a administracja już zapowiedziała odwołanie do Sądu Apelacyjnego Jedenastego Obwodu. Wszystko jednak wskazuje na to, że ostatnie zdanie będzie należało do Sądu Najwyższego.

Grupowe zdjęcie sędziów Sądu Najwyższego. / Fot. Collection of the Supreme CourtTrudno w tej chwili ocenić szanse przeciwników reformy zdrowotnej przed Sądem Najwyższym. Spośród dziewięciu sędziów z dużym prawdopodobieństwem mogą liczyć na konserwatystów: Antonia Scalię i Clarence’a Thomasa, zwolenników poglądu, że Konstytucję należy interpretować w świetle intencji jej twórców. Przeciwnicy ustawy mają też duże szanse na pozyskanie głosów sędziego naczelnego Johna Robertsa oraz Samuela Alito. Z kolei czwórka nominatów Billa Clintona i samego Obamy (Stephen Breyer, Ruth B. Ginsburg, Sonia Sotomayor i Elena Kagan) raczej będzie skłonna uznać reformę zdrowotną za konstytucyjną. W tej sytuacji decydujący głos będzie należał do centrowego sędziego Anthony’ego Kennedy’ego.

Z pewnością sędziowie, szczególnie zaś ci mniej jednoznaczni w swoim orzecznictwie w kwestiach federalizmu (jak właśnie Kennedy), będą brali pod uwagę nie tylko obecnie istniejący stan prawny, ale też potencjalne konsekwencje swojej decyzji, która stanie się precedensem w przyszłych sprawach. Wielu z nich z pewnością zada sobie pytanie: jeżeli tę ustawę uzna się za konstytucyjną, to czy zostanie jakaś realna bariera ograniczająca kompetencje Kongresu? Jeżeli na to pytanie odpowiedzą przecząco – tak jak władze 26 stanów sprzeciwiających się reformie – to największy sukces Obamy może przerodzić się w wyjątkowo spektakularną klęskę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

GBooNLjA
  • GBooNLjA
  • 01.05.2012 13:16

Na pewno rozczarowanie Obamą jest spore.Głf3wnie daeglto, że oczekiwania były olbrzymie. Być może - ponad miarę, ale.... Obama sam je rozbudził, sam też "pchał" się na stanowisko, więc też i stał się odpowiedzialny za owe nadzieje i oczekiwania.Być może, więcej by się nie udało zrobić.Opf3r części republikańskiej przy ustawie dotyczącej ubezpieczeń był zbyt duży.Duża część społeczeństwa też nie bardzo wiedziała o co chodzi (samego projektu pewnie mało kto naprawdę znał i rozumiał - kto miał przebrnąć przez tysiące stron?), więc kierowała się emocjami popierając to jednych to drugich.Dla wielu Amerykanf3w publiczna opieka zdrowotna rf3wnałaby się wprowadzeniu komunizmu.I wcale nie przesadzam.To, co dla wszystkich innych krajf3w rozwniniętych na świecie jest normą od wielu dziesięcioleci dla USA byłoby rewolucją podobną do bolszewickiej.Zdecydowana większość ludzi nie zdaje sobie sprawy jak to wygląda gdzie indziej.Zmuszanie obywateli do płacenia składek ubezpieczeniowych jest już przez wielu uważane za niezgodne z konstytucją, a gdyby jeszcze kazano to robić na fundusz zarządzany przez rząd federalny....USA mają dobrą opiekę zdrowotną. Tyle, że niesamowicie zdrową.Najlepiej czują sie w tym szpitale, kliniki i lekarze.Firmy ubezpieczeniowe starają się dostawać swoje.Efektem jest to, że na zabiegi nie trzeba czekać miesiącami czy nawet latami jak w Europie, ale wszystko dzieje się szybko.Problemem są lawinowo rosnące koszty. Dosłownie z roku na rok. Bez zasadniczych zmian za kilka czy kilkanaście lat większość społeczeństwa nie będzie w stanie płacić ubezpieczeniowych składek - nie będzie ich na to stać.Obecnie, większość ma ubezpieczenie oferowane przez swojego pracodawcę. Efektem tego jest to, że pracodawcy muszą zajmować się szukaniem ubezpieczeń i starają się pokrywać jakąś część kosztf3w - tak, by pracownik mf3gł sobie pozwolić na opłacanie pozostałej części.Te koszty rosną z roku na rok, więc większość firm też co roku zmienia ubezpieczyciela.Owe ubezpieczenia prawnie nigdy nie pokrywają całości kosztf3w. Często udział własny jest bardzo znaczny.Pracownik, ktf3ry traci pracę, traci też ubezpiecznie w praktyce - nie stać go na opłacanie składek bez udziału pracodawcy, gdy nie ma źrf3dła utrzymania.Jeśli opłacał ubezpieczenie na całą rodzinę - ta także je traci.To coś, co w Europie byłoby uznane za niedopuszczalne, ale w Ameryce jest normalnością.Trzeba wielu lat starań i edukacji społeczeństwa aby przekonać Amerykanf3w, że mogą i powinni mieć podobny system jak Europejczycy, Kanadyjczycy czy Austalijczycy...Przy czym - jeśli rządzić zaczną Republikanie, na pewno f3w system zmienią tak, by bardziej odpowiadał firmom ubezpieczeniowym niż obywatelom.To w końcu one płacą za kampanie wyborcze....

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.