Pozycja materiału w rankingach:
Od pewnego czasu w gimnazjach i liceach wprowadzane są różne reformy. Według minister Hall jest to droga do postępu w edukacji. Czy tak jest naprawdę?
Do tej port gimnazjaliści pisali egzamin humanistyczny, matematyczno-przyrodniczy i językowy. Teraz wszystko się zmieniło i tegoroczni kandydaci do szkół średnich muszą zmierzyć się z pewnymi nowościami. Czekają ich testy z matematyki, przyrody, języka polskiego, języka obcego, a także historii i WOS-u. Nie jest to może tak straszna informacja dla tych, którzy dopiero skończyli podstawówkę. Jednak np. rocznik 96 nie jest kompletnie przygotowany na taki skok. "Na wiedzy o społeczeństwie niewiele robiliśmy, bo nikomu nie była zbyt potrzebna. A teraz mam pisać test!" - żali się uczeń z Torunia.Zobacz także:
Artykuły
(53)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.08)
Wiek: 18 | Miejscowość: Górsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Mateusz Polaszek 29.01.2012 18:47
Moim zdaniem za dużo jest tych egzaminów. Egzamin = stres i to duży, nie ważne czy się w ogóle nie uczyłeś czy poświęciłeś na to wiele tygodni.
Robert Grzeszczyk 29.01.2012 15:28
Dobrze, że ktoś przypomniał kolejne reformy Pani Hall. Po krytykowanej reformie przyśpieszenia edukacji z powodów ekonomicznych (sześciolatki do szkół = wiek emerytalny wzrasta o rok) to kolejna reforma niszcząca polskie szkolnictwo. Liceum to szkoła średnia kształcąca w wielu kierunkach ogólnych. Liceum ogólnokształcące. Okazuje się, że zamysłem reformy Handkego powołującej gimnazjum było to samo co i reformy Hall. Kierunek jaki dokonujących się przekształceń to skrócenie edukacji.
Też uważam, że nie wszystkie dzieci powinny kończyć szkołę średnią. Nie dla każdego poziom nauczania jest odpowiedni. Reformy jakie obserwujemy, ciągną jednak w dół wszystkie dzieci a tym samym i cały kraj. Warto przypomnieć, że kiedyś, po szkole podstwaowej można było iść do szkoły zawodowej a po jej zakończeniu rozpocząć pracę. Ale można też było po jej zakończeniu uczyć się dalej w zawodowej szkole średniej - czyli w technikum. Szkoła średnia nie powiela nauki w szkole podstawowej a jedynie ją rozwija w sposób odpowiedni do wieku. Pani Hall i Pan Hendke rozwiją twórczo swoje pomysły w oderwaniu od rzeczywistych możliwości dzieci. Nie robią tego zupełnie nieświadomie. Zmiany jakie forsują z premedytacją mają wpływać na zupełnie inne dziedziny niż poprawa edukacji w Polsce. Szkoda, że ludzie tego pokroju mają jakiekolwiek znaczenie w naszym kraju.
Następuje marginalizacja liceów i sprowadzenie ich do rangi kursów przygotowujących do egzaminu na studia. Kiedyś takie kursy trwały jeden semestr. Czy to będziue kolejny krok rozwoju edukacji w Polsce?
Czy po takim kursie, kolejny kurs akademicki wpłynie pozytywnie na poziom naszych dzieci? Już dziś wiele uczelni prowadzi "kursy wyższe, pseudoakademickie". Świetnie się sprawdzają w uzyskaniu zasiłku - zapomogi dla bezrobotnego.
Obniżanie poziomu edukacji i społecznej świadomości to istotna idea, której przyświcają reformatorskie harce Handkego i Hall.
Happening po japońsku - artysta nakarmił gości swoimi genitaliami
(odsłon: +9952)