Facebook Google+ Twitter

Reformy w polskich szkołach. Zło konieczne?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2012-01-20 20:57

Od pewnego czasu w gimnazjach i liceach wprowadzane są różne reformy. Według minister Hall jest to droga do postępu w edukacji. Czy tak jest naprawdę?

Pięć egzaminów zamiast jednego

Zdjęcie ilustracyjne / Fot. Domena publicznaDo tej port gimnazjaliści pisali egzamin humanistyczny, matematyczno-przyrodniczy i językowy. Teraz wszystko się zmieniło i tegoroczni kandydaci do szkół średnich muszą zmierzyć się z pewnymi nowościami. Czekają ich testy z matematyki, przyrody, języka polskiego, języka obcego, a także historii i WOS-u. Nie jest to może tak straszna informacja dla tych, którzy dopiero skończyli podstawówkę. Jednak np. rocznik 96 nie jest kompletnie przygotowany na taki skok. "Na wiedzy o społeczeństwie niewiele robiliśmy, bo nikomu nie była zbyt potrzebna. A teraz mam pisać test!" - żali się uczeń z Torunia.

Warto zwrócić uwagę, że poziom trudności sprawdzianów decydujących o tym, czy zostaniemy przyjęci do szkół średnich jest naprawdę duży. "Myślę, że nawet wy, licealiści z profilu o rozszerzonej historii i WOS-ie, mielibyście problem z napisaniem takiego testu gimnazjalnego" - mówi do swoich uczniów nauczyciel jednej z toruńskich szkół średnich.

Liceum zadecyduje o karierze?

Każdy uczeń wybierze 2-4 przedmioty rozszerzone, których będzie się uczył. Nie znaczy to jednak, że będzie wolny od podstawowej wiedzy z pozostałych dziedzin, bo pojawią się takie obszary nauki, jak przyroda oraz historia i społeczeństwo.

Przyszły absolwent liceum musi także na początku wybrać konkretny blok. Do wyboru ma:

- humanistyczny: rozszerzenie lub podstawa - j.polski, historia, wos, język obcy; tylko podstawa - przyroda, matematyka.

- przyrodniczo-matematyczny: rozszerzenie lub podstawa - matematyka, fizyka, chemia, biologia, geografia, j. obcy; tylko podstawa - j. polski oraz historia i wiedza o społeczeństwie jako jedność.

Jeśli chodzi natomiast o wf, religię itp. przedmioty, to pozostaną nadal w podstawie programowej. Obowiązkowe przedmioty na maturze także nie ulegną zmianom.

Jaki jest cel tych zmian?

Są tak naprawdę dwa: "przerobić" większą ilość materiału w krótszym czasie i pozwolić uczniom bardziej skupić się na wybranych przez nich dziedzinach.

Czy to wszystko jest dobre dla uczniów? Pozostawiam to do waszej oceny. Zapraszamy do wyrażania swoich opinii w komentarzach.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Moim zdaniem za dużo jest tych egzaminów. Egzamin = stres i to duży, nie ważne czy się w ogóle nie uczyłeś czy poświęciłeś na to wiele tygodni.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dobrze, że ktoś przypomniał kolejne reformy Pani Hall. Po krytykowanej reformie przyśpieszenia edukacji z powodów ekonomicznych (sześciolatki do szkół = wiek emerytalny wzrasta o rok) to kolejna reforma niszcząca polskie szkolnictwo. Liceum to szkoła średnia kształcąca w wielu kierunkach ogólnych. Liceum ogólnokształcące. Okazuje się, że zamysłem reformy Handkego powołującej gimnazjum było to samo co i reformy Hall. Kierunek jaki dokonujących się przekształceń to skrócenie edukacji.
Też uważam, że nie wszystkie dzieci powinny kończyć szkołę średnią. Nie dla każdego poziom nauczania jest odpowiedni. Reformy jakie obserwujemy, ciągną jednak w dół wszystkie dzieci a tym samym i cały kraj. Warto przypomnieć, że kiedyś, po szkole podstwaowej można było iść do szkoły zawodowej a po jej zakończeniu rozpocząć pracę. Ale można też było po jej zakończeniu uczyć się dalej w zawodowej szkole średniej - czyli w technikum. Szkoła średnia nie powiela nauki w szkole podstawowej a jedynie ją rozwija w sposób odpowiedni do wieku. Pani Hall i Pan Hendke rozwiją twórczo swoje pomysły w oderwaniu od rzeczywistych możliwości dzieci. Nie robią tego zupełnie nieświadomie. Zmiany jakie forsują z premedytacją mają wpływać na zupełnie inne dziedziny niż poprawa edukacji w Polsce. Szkoda, że ludzie tego pokroju mają jakiekolwiek znaczenie w naszym kraju.
Następuje marginalizacja liceów i sprowadzenie ich do rangi kursów przygotowujących do egzaminu na studia. Kiedyś takie kursy trwały jeden semestr. Czy to będziue kolejny krok rozwoju edukacji w Polsce?
Czy po takim kursie, kolejny kurs akademicki wpłynie pozytywnie na poziom naszych dzieci? Już dziś wiele uczelni prowadzi "kursy wyższe, pseudoakademickie". Świetnie się sprawdzają w uzyskaniu zasiłku - zapomogi dla bezrobotnego.
Obniżanie poziomu edukacji i społecznej świadomości to istotna idea, której przyświcają reformatorskie harce Handkego i Hall.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.