Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

172936 miejsce

Reiss wybornym jest snajperem i basta!

  • Źródło: Głos Wielkopolski
  • Data dodania: 2007-12-08 10:08

Trudno sobie wyobrazić Lecha bez Piotra Reissa. Kapitan znów zapewnił naszej drużynie zwycięstwo. To była ósma wygrana Kolejorza na Bułgarskiej w tym sezonie.

 / Fot. Andrzej SzozdaPoznaniacy przez kolejne trzy miesiące zajmować będą miejsce na pudle! W meczu, którego stawką było trzecie miejsce przed przerwą zimową, obie drużyny zagrały bez swoich czołowych strzelców. W Lechu zabrakło pauzującego za kartki Hernana Rengifo, w Koronie Edi Andradina. Peruwiańczyka zastępował Przemysław Pitry, który ostatnią bramkę w ekstraklasie strzelił właśnie kielczanom. W 15. minucie Pitry powinien zdobyć swojego pierwszego gola po dziewięciu miesiącach. Pięknym prostopadłym podaniem popisał się Rafał Murawski. Do piłki tuż przed końcową linią doszedł Quinteros. Pomocnik Lecha uderzył z ostrego kąta, Mielcarz zdołał zablokować strzał, lecz piłka trafiła do Pitrego, który z ośmiu metrów kropnął z woleja, niestety metr nad bramką. Szkoda, bo działo się to w okresie przewagi gospodarzy, którzy opanowali środek boiska i często inicjowali groźne ataki.

W 26. minucie Pitry miał drugą dobrą sytuację. Z rzutu wolnego zacentrował Ivan Djurdjević, poznański napastnik główkował ze środka pola karnego, lecz wprost w ręce bramkarza Korony. Goście pierwszy składny kontratak przeprowadzili dopiero po dwóch kwadransach. Z lewej strony płasko do środkował Marcin Robak, ale Krzysztof Kotorowski odważnie rzucił się pod nogi Jakuba Zabłockiego i zażegnał niebezpieczeństwo. Po następnej akcji Lecha kibice mogli jednak wreszcie krzyknąć: jeeeeesssttt! Rzut wolny z ponad 40 metrów wykonywał Rafał Murawski. Najwyżej do piłki wyskoczył Pitry, sprytnie odegrał ją dostojącego przed bramką Reissa, który takich sytuacji nie marnuje. Po płaskim soczystym strzale było 1:0, a kapitan Kolejorza zaliczył swoje piąte trafienie w tym sezonie.

Końcówka pierwszej odsłony należała do gości. Najpierw niezłą sytuację po wątpliwym rzucie rożnym zmarnował Bednarek, ale najlepszą szansę miał Kaczmarek. Pomocnik Korony wymanewrował dwóch lechitów, lecz w decydującym momencie, na szczęście, zabrakło mu precyzji. Równie doskonałą sytuację miał Quinteros w 60. minucie. Djurdjević wrzucił piłkę z rzutu wolnego, ale Peruwiańczyk nie wykorzystał gapiostwa obrońców i z bliska przestrzelił. To powinien być gol! Chwilę później nie popisał się Pitry, który od środka boiska pędził na bramkę Korony. Gdy próbował minąć Mielcarza, dał sobie odebrać piłkę. Kibice i trener Smuda rwali sobie włosy z głów.

Te niewykorzystane sytuacje mogły się srogo zemścić na lechitach. W 73. minucie z rzutu wolnego z ponad 20 metrów strzelał Hermes. Brazylijczyk trafił w słupek. Od tego momentu goście niemal nie schodzili z połowy Kolejorza. Nasza drużyna broniła się z pasją i po emocjach do ostatniego gwizdka arbitra nie dała sobie wydrzeć cennego zwycięstwa. – Cieszy zwycięstwo i trzecie miejsce. Na urlopy udamy się w dobrych nastrojach. Dziękuję kibicom, bo gdyby nie oni, Bułgarska nie byłaby twierdzą nie do zdobycia – powiedział Piotr Reiss.

W drugim wczorajszym meczu Ruch Chorzów pokonał Cracovię 2:0 (bramki: Remigiusz Jezierski 61. i Wojciech Grzyb 76. ).To chyba koniec przygody trenera Stefana Majewskiego z drużyną Pasów.

Maciej Lehmann
-
POLSKA Głos Wielkopolski

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.