Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8464 miejsce

Reklamacja tylko z paragonem? Niekoniecznie!

Muszę zareklamować towar, ale zaginął paragon zakupu! Zapewne wielu z nas nieoczekiwanie znalazło się w podobnej sytuacji. Co robić? Do kogo zwrócić się o pomoc? Na szczęście, konsument nie jest bez szans w dochodzeniu swoich praw!

 / Fot. PAP/Lech MuszyńskiNa mojej nowej bluzie zauważyłem ujawniającą się wadę materiału. Jak każdemu klientowi, przysługuje mi prawo do reklamacji. Grzech z niego nie skorzystać. Niestety, po kilkudniowych poszukiwaniach stwierdziłem, że paragon fiskalny zaginął. Zwątpiłem, jednak po chwili przypomniałem sobie informację zasłyszaną od wykładowcy, że nieprawdą są informacje podawane przez sprzedawców, że to poczciwy paragon jest jedynym dowodem zakupu. Wszystko przez to, że w regulującej te sprawy ustawie nie zostało użyte jednoznaczne określenie paragon!

Zadzwoniłem na bezpłatną infolinię Stowarzyszenia Konsumentów Polskich (0800 800 008) w celu upewnienia się. Prawnik przyznał mi rację i poradził, by udać się do sprzedawcy z wyciągiem bankowym - skoro zapłaciłem na zakupy kartą. Tak też zrobiłem.

Pracownica firmy Block Box, przedstawiciela marki Big Star w Częstochowie, była zdziwiona, kiedy przedłożyłem jej wyciąg bankowy. Zacząłem przekonywać, iż od strony prawnej jest taka możliwość i spoczywający na mnie obowiązek udowodnienia zakupu został tym samym spełniony (art. 6. k. c.). Sprzedawczyni przytaknęła, iż prawo nie wskazuje jednoznacznie na paragon [Ustawa o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej oraz o zmianie Kodeksu cywilnego z dnia 27 lipca 2002 r. (Dz. U. 141 poz. 1176) - przyp. red.]. Mimo wszystko, po chwili oznajmiła, że ten dokument będzie potrzeby na pewno, bo zawsze tak jest!

Po długiej polemice, w dość irytującej atmosferze, pani zgodziła się przyjąć bluzę w depozyt w celu skonsultowania sprawy z szefem i księgowym. Próbowałem dociekać, co to za problem dla sklepu, przecież ma kopię paragonu, wystarczy go odszukać po dacie. Ekspedientka odparła lekceważąco: "o, tam jest tyle tych paragonów...", później zmieniła zdanie i zrzuciła winę na przeciążony komputer, który może nie poradzić sobie z odszukaniem transakcji.

Po 4 dniach oczekiwania, sprzedawczyni zatelefonowała z informacją, że szef nie przyjmie towaru do postępowania reklamacyjnego. Dlaczego? Ponieważ w przypadku zwrotu gotówki, sklep musi rozliczyć się z urzędem skarbowym, a do tego niezbędny jest paragon. - Przepisy nie stwierdzają jednoznacznie, ze ma to być paragon, a ja udowodniłem zakup! - Nie, musi być paragon. Konsultowałam się z Inspekcją Handlową - grzmiała pani po drugiej stronie słuchawki. Poprosiła o odbiór towaru. - Dobrze, ale jednak poczekam na właściciela, kiedy będzie (miał być na wakacjach) - Nie ma go. Kiedy wróci? - próbowałem dociekać. - Nie wiem! - odparła pracownica.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (25):

Sortuj komentarze:

artur
  • artur
  • 16.07.2011 00:00

Kopia transakcji karta jak najbardziej wystarczy.Sklep zapisując w roszczeniu klienta "naprawa lub wymiana na nowy" postapił bardzo słusznie i nie było to zadnym kompromisem.Sklep nie jest zobowiązany zgodzic sie na roszczenie klienta w postaci zwrotu gotówki gdyz w pierwszej kolejnosci jest zobowiazany do naprawy lub wymiany a do zwrotu gotówki dopiero wówczas gdy ta naprawa nie jest mozliwa lub znacznie przewyższa koszty.Albo na przykład nie ma juz danego modelu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zalezy dla kogo dobrze ....

Komentarz został ukrytyrozwiń

No cóż, dobrą firmę poznaje się po tym jak załatwia reklamacje.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 24.08.2009 20:54

+++ :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kasiu, dla mnie żądanie zwrotu gotówki za towar, ktory jest wadliwy nie jest "czepianiem się", czy kombinowaniem. To dowód, że klient nie chce miec nic wspólnego z takim wyrobem. Co mi po nowej bluzce, ktora po dniach dniach użytkownaia trafia na "serwis"? Nowa? Sytuacja zapewne powtórzy się. Może warto iść do konkurencji?
Inny przykład - kolory wyblakły po 3. tygodniach noszenia ubrania. Co na to sklep? Cytuję: "Stan T/S wskazuje na dłuższy okres użytkowana niż podano datę zakupu. T/S jest bardzo zniszczony. Odbarwienia powstały z winy użytkownika."
To, że znajomego potraktownao jak oszusta, który w mniemaniu Big Stara zareklamował "stary łach" na nowym paragonie, to już pominę. Rozumiem, że firma zaleca zaraz po zakupie odłożyć towar do szafy - na 2 lata. Broń w nim chodzić przed upływem 2 lat gwarancji! Chocby raz..
Wieć co sobie można pomyśleć o takim producencie? Nie warto robić u niego zakupów. Oj nie, nigdy więcej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kasiu: Pisząc "sprzedawca" miałem na myśli podmiot a nie bogu ducha winnego człowieka u sprzedawcy zatrudnionego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A za co, za to, że klienci korzystają ze swoich praw? To świadczy o przedsiębiorcy. W kazdym razie, rozumiem w tym wszystkim niezreczną pozycję pracownika, ktory musi swieci oczami za szefa.
Co do reprezentowania, poza zapewnieniami nie spotkalem sie z tym w praktyce. Przykład stary, 1. z brzegu, ale dowodzi, http://miasta.gazeta.pl/czestochowa/1,48725,3036806.html że na gadaniu się nie kończy. Było działanie, jak zawsze w przypadku tego Pana.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kasia: Ja czasem zawodowo obserwuję spory między sprzedawcą a kupującym starając się przy tym nie dać wciągnąc w sprawę. Powiem Ci, ze mam wątpliwości która ze stron jest bardziej .... wiesz jaka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Powiedz jeszcze proszę czy możesz potwierdzic (np. z doświadczenia lub spraw, które znasz), ze wspomniane instytucje są tak chętne do pomocy jak piszesz? Ja kiedyś przerabiałem temat pisząc artykuł na temat różnych praktyk operatorów telekomunikacyjnych. Dodam, że nie chodziło o TPSA lecz o kilku wówczas funkcjonujących operatorów konkurencyjnych (Netia i Dialog - wówczas Telefonia Lokalna SA). Okazało się, że żadna instytucja - ani UOKiK, ani Federacja Konsumentów nie były ani zainteresowane reprezentowaniem klientów poszkodowanych przez te firmy ani też nie dawały szans na wygranie opisywanych spraw. Było to już dość dawno i być może od tamtej pory wszystkie te instytucje zmieniły nieco podejście.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jezeli tradycyjny wyciąg nie wystarcza, można zamówić szczegółowe potwierdzenie transakcji (zazwyczaj odpłatne), jak poinformował mnie bank - zawiera ono wszystkie możliwe dane identyfikacyjne transakcji, którym wymieniają się podmioty na linii sprzedawca - bank - bank. Powinny jednoznacznie wskazać kopię paragonu. Jeżeli sprzedawca chce wspolpracowac, a to juz inna kwestia o której mówimy.
Co do sprawy sądowej, to pomocą służy Federacja, która na prośbę wysła na rozprawy swoich przedstawicieli. Myślę, że rzecznik k. też zgodziłby się. Jeżeli wartośc przedmiotu reklamowanego jest spora, a sklep jest głuchy na mediacje rzecznika, to pozostaje sąd.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.