Facebook Google+ Twitter

Rekordowa wygrana-relacja z meczu GTŻ Grudziądz-Speedway Miszkolc

W rozegranym wczoraj pierwszym meczu rundy rewanżowej lider tabeli GTŻ Grudziądz rozgromił na własnym torze zespól Speedway Miszkolc zdobywając dodatkowo punkt bonusowy. Zespół z Miszkolca przyjechał do Grudziądza bez swoich trzech liderów.

Tomasz Chrzanowski / Fot. Szymon SzarW awizowanych składach obu zespołów doszło tylko do jednej zmiany. Wśród gości awizowanego wcześniej Węgra Rolanda Kovacsa zastąpił Słoweniec Samo Kukovica. Trener drużyny z Miszkolca Janusz Ślączka desygnował skład bez zawodnika rezerwowego. Nie wystąpiła również trójka liderów zespołu z Miszkolca
Brytyjczycy Scott Nicholls
i James Wright oraz Czech Ales Dryml. W szeregach gospodarzy z numerem 15. wystąpił jak zwykle Niemiec Kevin Woelbert.

Kevin Woelbert / Fot. Szymon SzarNiedzielny mecz miał bardzo jednostronny przebieg. Większość wyścigów rozstrzygała się już po starcie, ewentualnie na wyjściu z pierwszego łuku. Mało brakowało, a GTŻ wygrałby wszystkie biegi z kompletem punktów, gdyby nie defekt juniora gospodarzy Woelberta, który wraz z Arturem Mroczką pewnie zmierzał do mety po podwójną wygraną w wyścigu juniorów. Pech dopadł Niemca na trzecim okrążeniu kiedy to złapał przysłowiowego "kapcia". Jedynie trzy wyścigi dzisiejszego spotkania przyniosły emocje zgromadzonym na stadionie kibicom, ale było to tylko następstwem słabych startów reprezentantów gospodarzy.

Krzysztof Buczkowski / Fot. Szymon SzarNajpierw w biegu szóstym ostatni spod taśmy wystartował Mroczka, ale szybko minął Laszlo Szatmariego, a zaraz potem bez trudu poradził sobie również z Norbertem Magosim. Kolejne emocje dostarczył bieg numer osiem. Najlepiej ze startu ruszył kapitan GTŻ-u Krzysztof Buczkowski, za którego plecami znaleźli się Magosi i Kukovica. Na końcu stawki znalazł się młody Woelbert. Jednak popisał się on bardzo odważnym atakiem, kiedy to wszedł pomiędzy dwójkę zawodników z Miszkolca i wysforował się tym samym na drugą pozycję. Wyczyn Niemiec powtórzył również w dwunastym wyścigu, kiedy to po słabym starcie, na dystansie po raz kolejny uporał się z Magosim.

Artur Mroczka / Fot. Szymon SzarNajwierniejsi fani speedwaya, trochę walki na dystansie zaobserwowali także w dziesiątym biegu, kiedy to na drugiej pozycji znalazł się Alexander Conda, który długo znajdował się za plecami Tomka Chrzanowskiego. Słoweniec był jednak nękany stałymi atakami przez Kamila Brzozowskiego, który wyprzedził Conde na trzecim okrążeniu.

Podsumowując, wczorajszy mecz to zdecydowana przewaga zawodników GTŻ-u w każdym wyścigu. W ekipie Miszkolca wyróżnili się jedynie Norbert Magosi, Laszlo Szatmari oraz Alexander Conda, którzy jako jedyni z przyjezdnych podjęli walkę. Występy pozostałych zawodników z Węgier należy pozostawić bez komentarza. Wśród zespołu GTŻ-u wszyscy zawodnicy prezentowali się bardzo dobrze. Dopiero jednak mecz z Wybrzeżem w Gdańsku będzie adekwatnym sprawdzianem drużyny z Grudziądza.

Miejscowych działaczy martwi z pewnością jedynie frekwencja. Dzisiaj na trybunach stadionu przy ulicy Hallera pojawiła się jedynie garstka najwierniejszych fanów speedwaya, co z pewnością wywołało duży ból głowy u klubowego ksiegowego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Oby grudziądzka kasa na tym nie ucierpiała, bo wypłacić za komplet wszystkim zawodnikom to spory wydatek :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.