Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

164899 miejsce

Rekordowe pływanie. Polacy nadal bez medalu

Trzeci dzień igrzysk przebiegał pod znakiem rekordów świata w pływaniu, których padło aż pięć. Polacy, poza paroma wyjątkami, nie spisali się dobrze.

Świetny finał sztafet, kolejne granice przekroczone

O godz. 5.33 czasu polskiego rozpoczęła się rywalizacja sztafet mężczyzn 4x100 metrów stylem dowolnym, w której głównymi faworytami byli Amerykanie. Nie zawiedli swoich fanów i z czasem 3.08,24 zdobyli olimpijskie złoto. Pobili swój „stary” rekord świata (3.12,23), który ustanowili wczoraj w eliminacjach. Poniżej tego czasu popłynęło w finale aż pięć ekip. Na drugim stopniu podium stanęli Francuzi, a rezultat 3.08,32 dał im rekord Europy. Trzecia Australia również dołożyła cegiełkę do tego fantastycznego finału. Eamon Sullivan, zawodnik z pierwszej zmiany, pokonał swoją część wyścigu w czasie 47,24, co jest nowym rekordem świata na 100 metrów kraulem.

W eliminacjach na dystansie 100 metrów kobiet stylem grzbietowym padł kolejny najlepszy wynik w historii w dzisiejszym dniu. Reprezentantka Zimbabwe, Kirsty Coventry, wygrała swój półfinał, notując na mecie czas 58,77, co oczywiście dało jej awans do finału. Na 100 metrów panów stylem klasycznym złoto zdobył Japończyk Kosuke Kitajima i jednocześnie jako pierwszy pływak przełamał granicę 59 sekund na tym dystansie. Do mety dopłynął w czasie 58,91.

Paweł Korzeniowski zakończył eliminacje na 200 metrów motylkiem i z rezultatem 1.55,21 dostał się do półfinału. Zanotował piąty czas w całych eliminacjach, jednocześnie zajmując drugie miejsce w czwartym wyścigu. Polak prowadził na półmetku, ale na ostatnich 100 metrach dał się wyprzedzić Węgrowi Laszlo Csehowi.

W ślady Korzeniowskiego poszła, a właściwie popłynęła Katarzyna Baranowska, która również wywalczyła awans do półfinału tyle, że na 200 metrów stylem zmiennym. Miała dziewiąty czas eliminacji (2.12,47), taki sam, co Japonka Asami Kitagawa. Baranowska po pierwszym nawrocie była trzecia, lecz później nieco osłabła. Do mety dopłynęła jako czwarta.

Niestety, Paulina Barzycka nie popisała się w eliminacjach na 200 metrów stylem dowolnym. W swoim biegu znalazła się dopiero na piątym miejscu, co nie dało jej awansu do półfinału. Na tym samym dystansie (także w eliminacjach) Włoszka Federica Pellegrini pobiła rekord świata, który obecnie wynosi 1.55,45. Życiówka Barzyckiej jest równa 1.58,62.

Radwańska wygrała, choć miała kłopoty

Reprezentująca Tajwan Yung-Jan Chan przegrała w pierwszym secie 1:6 z Polką, która zajmuje 9. miejsce w rankingu WTA, lecz w drugiej odsłonie prowadziła aż 5:1. Agnieszka Radwańska nie poddała się i pokazała wielką determinację, doprowadzając do remisu. Następnie do wygrała tą partię 7:6, a w konsekwencji cały mecz 1/32 finału. W kolejnej rundzie Polka zmierzy się z Włoszką Francescą Schiavone. Marta Domachowska nie zrobiła tego samego, co Radwańska i to jej rywalka, pochodząca z Bułgarii Cwetana Pironkowa, tryumfowała 6:3, 6:4 i jednocześnie awansowała do 1/16 finału.

Kolejna porażka polskich siatkarek

Po przegranej z Kubankami przyszedł czas na mecz z Chinkami, głównymi faworytkami do złota. Podopieczne Marco Bonitty wygrały pierwszego seta do 22, lecz w drugiej partii poległy do 15, w trzeciej odsłownie przegrały do 20, a w czwartej do 22. Kolejne spotkanie Polek zostanie rozegrane w środę, nasze zawodniczki zmierzą się z Japonkami.

Klejnowska oraz Gotfryd poza podium

Polskie sztangistki Marieta Gotfryd (od lewej) i Aleksandra Klejnowska pozują do zdjęcia. Klejnowska zajęła siódme, a Gotfryd 10. miejsce w kategorii 58 kg. w podnoszeniu ciężarów / Fot. PAP/MACIEK MALCZYKW podnoszeniu ciężarów w kategorii do 58 kg obie Polki nie zdobyły medalu. O ile występ Mariety Gotfryd nie był zaskoczeniem, to ze strony Aleksandry Klejnowskiej (piąta na igrzyskach w Sydney i w Atenach) po cichu liczono na brązowy medal. Nasze reprezentantki zajęły odpowiednio dziesiąte i siódme miejsce. Złoty krążek był zarezerwowany dla Chinki Yanging Chen, która nie pozostawiła złudzeń i pokazała, że w tej kategorii wagowej jest najlepsza na świecie. Przy okazji pobiła rekord olimpijski w podrzucie, który obecnie wynosi 138 kg, a także w łącznej sumie kilogramów z rwania oraz podrzutu (dziś podniosła razem 244 kg).

1/16 finału barierą nie do pokonania dla naszych florecistek

Na tym etapie rozgrywek odpadła trójka polskich reprezentantek we florecie. Sylwia Gruchała została wyeliminowana z turnieju po dogrywce z Rosjanką Aidą Szanajewą, z którą przegrała 11:12 (przed doliczoną minutą było 11:11). Cztery lata temu Gruchała zdobyła brązowy medal w tej konkurencji, więc obserwatorzy szermierki spodziewali się na uzyskanie wysokiej lokaty. Aktualna mistrzyni świata i zdobywczyni złotego medalu w Atenach Włoszka Valentina Vezzali bez jakichkolwiek problemów (15:3) uporała się z Magdaleną Mrockiewicz, a Małgorzata Wojtkowiak poległa 8:15 po walce z Chinką Lei Zhang.
Półfinały floretu były mocno obstawione przez Włoszki, których znalazło się tam aż trzy, lecz do finału awansowała tylko jedna. W finale Vezzali obroniła tytuł mistrzyni olimpijskiej. Pokonała 6:5 reprezentantkę Korei Południowej Nam Hyunhee.

Polka płynie dalej, ósemka powalczy w repesażach

Julia Michalska bez problemów zakwalifikowała się do półfinału wioślarskich jedynek z drugiego miejsca w swoim wyścigu. Nasza ósemka zajęła drugie miejsce w wyścigu eliminacyjnym, lecz nie dało jej to bezpośredniego awansu do półfinału i jutro wystartuje w repesażach, w których niestety słabo zaprezentowała się inna nasza osada. Dwójka bez sternika w składzie Piotr Hojka i Jarosław Godek zajęła piątą lokatę w repesażach i na tym zakończyła swój udział w olimpiadzie.

W żeglarstwie nasi daleko od najlepszych

Zofia Klepacka w klasie RS:X pokazała się ze słabej strony w obydwu dzisiejszych wyścigach. Mistrzyni świata z 2007 roku jest dopiero na 18. lokacie w klasyfikacji generalnej. W tej samej klasie, po również po dwóch wyścigach, Przemysław Miarczyński (wicemistrz świata 2007) zamyka drugą dwudziestkę.
Po szóstym wyścigu olimpijskich regat w klasie Finn Rafał Szukiel spadł z piątej na siódmą pozycję. Natomiast w klasie 49er także po sześciu wyścigach, nasza ekipa, w skład której wchodzą Marcin Czajkowski i Krzysztof Kierkowski, jest sklasyfikowana na 16. miejscu. Nasi reprezentanci klasy 470, czyli załoga w składzie Patryk Piasecki i Kacper Ziemiński, znajdują się na 14. lokacie.

Inne starty Polaków

Polska drużyna łuczników odpadła w ćwierćfinale z reprezentacją Korei Południowej, która zdobyła olimpijskie złoto. Do zwycięstwa brakowało niewiele. Nasi rodacy przegrali 222:224. Przemysław Wacha pokonał Szwajcara Christiana Bosigera 2:1 (21:12, 11:21, 21:19) w 1/16 finału turnieju badmintona.

Judoka Krzysztof Wiłkomirski odpadł po walce z Mongołem Dashdavaa Gantumurem. Polak startował w kategorii 73 kilogramy, w której zwycięzcą został pochodzący z Azerbejdżanu Elnur Mammadli.

Krzysztof Bieryt zakwalifikował się do półfinału rywalizacji w C1 slalomistów kajakowych. Po obu wyścigach kwalifikacyjnych znalazł się na 12. miejscu. O wiele lepiej spisał się Dariusz Popiela w K1, który z piątego miejsca awansował do półfinału.

Historyczne złoto dla Indii

W konkurencji strzelania z karabinku pneumatycznego z odległości 10 metrów zwyciężył Abhinav Bindra. Dzięki temu, mieszkańcy Indii mogą cieszyć się z pierwszego złotego medalu olimpijskiego dla ich kraju. Bindra jest mistrzem świata z 2006 roku. Jedyny Polak w tej konkurencji, Robert Kraskowski, zajął dopiero 33. pozycję.

Kandydaci do medalu zawodzą

Niestety, kolejny dzień olimpijskich zmagań nie przyniósł nam oczekiwanego medalu. Judoka Krzysztof Wiłkomirski zapowiadał, że ma szanse, aby zdobyć medal w turnieju olimpijskim, lecz tylko na słowach się skończyło. Koka pomogła jego rywalowi w zwycięstwie. Oczywiście chodzi o sposób zdobycia punktów, a nie o narkotyk. Poniżej oczekiwań spisali się również nasi żeglarze w klasie RS:X. Powszechnie wiadomo, że igrzyska olimpijskie rządzą się swoimi prawami, nie wygrywają faworyci, wcześniej nieznani sportowcy stają na podium, lecz miejsce w drugiej dziesiątce zarówno Przemysława Miarczyńskiego, jak i Zofii Klepackiej jest rozczarowaniem. Na szczęście medaliści mistrzostw świata z 2007 roku mogą poprawić swoje pozycje, ponieważ odbyły się dopiero dwa wyścigi w ich konkurencji.

Cieszy walka do samego końca Agnieszki Radwańskiej. Mogła odpuścić drugiego seta i powalczyć o zwycięstwo w trzecim, lecz młoda krakowianka wykazała się ambicją, co zostało napisane wyżej. Jeżeli Radwańska dojdzie do ćwierćfinału, to na pewno nie zagra z drugą na liście WTA Aną Ivanović. Być może przybliży to Polkę do medalu, jeżeli wcześniej nie odpadnie ona z turnieju.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Finał sztafet był niesamowity:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.