Pozycja materiału w rankingach:
Historię uratowania Reksia, potrąconego przez samochód w podłódzkim Anastazewie, zna już cała Polska. Niekwestionowanym bohaterem tego wydarzenia stał się kumpel Reksia, czyli Cygan. To on sprowadził pomoc dla swojego umierającego w przydrożnym rowie przyjaciela.
Od tamtych dramatycznych wydarzeń minął już prawie miesiąc. Byłam ciekawa, co dzieje się aktualnie z Reksiem. Zadzwoniłam zatem do dyrektorki schroniska pani Bogumiły Skowrońskiej-Wereckiej. Okazuje się, że nie dość, iż pies po traumatycznych przejściach wraca do zdrowia, to jeszcze na dodatek otrzymał wspaniałe lokum, czyli wygodny i przestronny boks zakupiony przez Stowarzyszenie "Schronisko".
Reksio ma jednak poważny problem z łapą. Łapę psa zaatakowała martwica. Lekarze weterynarii uznali, że psu potrzebna jest proteza, wspomagająca chorą łapę.
Okazuje się, że i w takich, wydawałoby się, trudnych przypadkach znajdzie się konkretna pomoc. Protezę dla Reksia wykona pewien przedsiębiorca w Warszawy, ponieważ temu specjaliście od protez ludzkich zdarzyło się wykonać już protezę... dla konia.Zobacz także:
Artykuły
(185)
Galerie
(38)
Średnia ocen
(4.54)
Miejscowość: Łódź | Kraj: Polska
O mnie: Smaruję tutaj androny, bo kiedyś może się zdarzyć, Że przyjdzie mi się zmierzyć z krytyką adwersarzy Albo jakiegoś trolla, co chyłkiem i pewnie ukradkiem Szpilę pod żebro mi wetknie. Nie znacie takiego przypadkiem?
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Lucyna Ślaska 19.01.2012 11:53
Zdarza się prawdziwa przyjażń między ludzmi i między zwierzętami jak widać -też. I tak jak w " przysłowiu niedzwiedzim " ponajemy ją w biedzie.
Zachowanie psa było typowe. Moja sunia kiedy chce abym za nia poszła, odwraca się do mnie tyłem, macha ogonkiem i odwraca łep. Mówi w ten sposób " chodż za mną "
Ewa Łazowska 17.01.2012 09:10
Panie Piotrze, proszę przeczytać mój komentarz z godz. 21:43 dnia wczorajszego. Tam znajdzie Pan odpowiedź. Strażnicy miejscy, owszem, pomyśleli. Obydwa psy są cały czas przedmiotem ich zainteresowania. I Cygan (mający swój dom) i Reksio (przebywający czasowo w schronisku). Pozdrawiam
Ewa Łazowska 17.01.2012 08:49
No to faktycznie smuteczek - Jadziu. Życzę Czarnemu by znalazł sobie nowego przyjaciela. No i aby nie zginął pod samochodem.
Piotr Wierzbicki 17.01.2012 05:09
Co z Cyganem? Przyjaźni nie należy rozdzielać. Strażacy nie pomyśleli?!
Jadwiga Kowalczyk 17.01.2012 03:49
A u mnie Ewo - smuteczek. Łaciaty z opowiadania "Pamiętnik znaleziony w psiej budzie" został potrącony smiertelnie przez samochód. Czarny został sam i raz dziennie robi obchód stałymi ścieżkami w poszukiwaniu przyjaciela, z którym mieszkali na osiedlu od 2000 roku.
link
Co się tyczy ludzi: widywałam w Rzymie bezdomnych, którzy żebrali "na psa"; psy traktowane były jak rodzina i słuzyły nie tylko do pozyskania jedzenia, ale również do ogrzewania swoich właścicieli, którzy sypiali w parkach lub w zasiedlonych przez siebie ruinach.
Marta 16.01.2012 23:18
Jadwiga Ślawska Szalewicz Dzisiaj 22:19, tak właśnie jest jak piszesz .
Kto kocha zwierzęta , ludzki los tez jest mu bliski.Każdy kto kocha zwierzęta , kocha również ludzi, wszystkich ludzi nawet: innej wiary, narodowości , innych poglądów politycznych , koloru skóry.Kocha bliźniego jak siebie samego.Tego nie mogę powiedzieć o niektórych "katolikach" albo wyznawcach prawd objawionych przez PiS , niestety.
Ewa Łazowska 16.01.2012 23:07
Jadwiga Ślawska-Szalewicz pisze: "... gdyby więcej osób zwracało uwagę na zwierzęta mniej byłoby osób wykluczonych".
Jadwigo, trudno się nie zgodzić z takim stwierdzeniem. Często spotykania naszym społeczeństwie argumentacja, że zamiast np. dokarmiać bezdomne psy lub koty, powinno się wspomagać wykluczonych. Powiem tak: Jakiś czas temu pewien wykluczony, bo bezdomny przywiązał do klamki u moich drzwi starą sunię z wielkim, rakowym guzem na brzuchu. Psa zabrał schroniskowy ambulans i prawdopodobnie tam zwierzę zostało uśpione. Pan bezdomny przypomniał sobie po jakim czasie, że psa porzucił pod moimi drzwiami... i zażądał ode mnie rekompensaty pieniężnej za... przywłaszczenie tej biednej, chorej suni. Bez komentarza.
Jadwiga Ślawska Szalewicz 16.01.2012 22:19
Znam nieźle język koni equus natomiast panowie strażnicy prawidłowo odczytali zachowanie psa, i za to należą się podziękowania, gdyby wiecej osób zwracało uwage na zwierzeta mniej byłoby osób wykluczonych....
Ewa Łazowska 16.01.2012 21:43
Panie Arkadiuszu, chłopaki są rozdzielone czasowo - do momentu wyleczenia chorej łapy Reksia. Widocznie nie dość jasno się wyraziłam. :)
Katowice - Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +623)