Facebook Google+ Twitter

Relacja na żywo, styczeń 1863 rok

- Jest środek nocy, młodzi mężczyźni masowo uchodzą ze swoich domów, przyczyną jest branka, czyli przymusowe wcielanie do rosyjskiego wojska, prawdopodobnie chodzi o patriotów i aktywistów – relacjonuje korespondent z Królestwa Polskiego.

młodzi powstańcy w Królestwie Polskim, 1863 rok / Fot. brakJak wyglądałby przeddzień wybuchu powstania styczniowego z ust korespondenta prasowego? Na tle wydarzeń które działy się niedawno w Libii, jesteśmy sobie to w stanie wyobrazić. Spróbujmy więc porzucić historyczne rozprawy i podręczniki aby przenieść się do samego środka patriotycznej zawieruchy, tak ważnej dla świadomości nas, Polaków.
- Zdaje się że naczelnik rządu Królestwa Polskiego, Aleksander Wielopolski przeczuwa możliwość zrywu wśród Polaków. Wspominając ogólne niezadowolenie tego narodu z sytuacji politycznej i licznych manifestacji oraz rozruchów na przestrzeni ostatnich lat, nie trzeba być mistrzem dedukcji żeby dojść do takich wniosków. Pytanie raczej nie brzmi czy? ale kiedy nastąpi jakiś przełom? Czy Polacy są na tyle odważni aby zbrojnie wystąpić? - pyta nasz korespondent obecny na miejscu zdarzeń.
Historia naszego narodu to coś z czego możemy a nawet powinniśmy być dumni, ale jak można być dumnym z czegoś czego się nie czuje. historia to wydarzenia, krew, pot i łzy jak mawiał pewien brytyjski premier, daty owszem są ważne, ale ważniejsze jest poczucie wagi konkretnych sytuacji, motywów jakie kierowały naszymi przodkami i ducha jaki im towarzyszył.
- Sytuacja jest naprawdę napięta, na ulicach czuć poruszenie, wszyscy zdajemy sobie sprawę z istnienia polskich ruchów wyzwoleńczych, jeśli faktycznie są, to jaki krok podejmą przywódcy, czy rozlew krwi jest nieunikniony?
Pamiętamy wiele sytuacji z naszego życia, pierwszy pocałunek, śmierć bliskich czy własny ślub i emocje które nam wtedy towarzyszyły, powstanie styczniowe to niezwykła mieszanka ludzkich uczuć, nadziei, strachu, żalu i bólu które zawsze będą takie same, zarówno teraz jak i 150 lat temu.
- To jednak stało się rzeczywistością, dziś padły pierwsze strzały, pierwsze ofiary, na moich oczach zginął 17 letni chłopiec, trafiony strzałem w głowę - z miejsca wybuchu powstania relacjonował nasz wschodnioeuropejski korespondent.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.