Pozycja materiału w rankingach:
Katarzyna, matka półrocznej Magdy, była poczytalna podczas czynu. Relacja z konferencji prasowej.
Magda z Sosnowca zaginęła 11 dni temu. Matka przez długi czas utrzymywała, że córka została porwana. Niedawno przyznała się do tego, że upuściła dziewczynkę. Ta zmarła w wyniku uderzenia w głowę. Kobieta wyniosła i ukryła zwłoki dziecka. Zobacz także:
Artykuły
(53)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.08)
Wiek: 18 | Miejscowość: Górsk | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Magda 10.02.2012 14:30
popieram kicie i Tomiego lucyfer i lucyferowa powinniście zawitać do dobrego psychiatry.....naprawdę
aneri57 07.02.2012 15:28
Moim zdaniem niepotrzebnie robi sie tyle szumu wokół jednej sprawy... To naprawdę zrobił się szum medialny. Zamiast skrytykować wyrodną matkę za to, co zrobiła, rozstrzyga się, kto komu zaszkodził, czy Rutkowski policji, czy policja jemu...
Z informacji przekazanych wcześniej przez policję wynika, że matka Magdy po zgłoszeniu na nią napadu i porwania dziecka, tego samego dnia poszła do kina na horror. Nie wiedziała tylko, że jest obserwowana przez policję. Wydaje mi się, że ta kobieta jest fanką horrorów, naogladała się różnych scen i upozorowała na wzór tych filmów niby nieszczęśliwy wypadek dziecka, które później bezstialsko wyrzuciła! A może w rzeczywistości sama zabiła tę dziewczynkę, rzucając ją o podłogę i po chamsku wyrzuciła tę zabawkę?
MONA 05.02.2012 23:35
mieszkam daleko od kraju,śledzę to wydarzenie od samego początku i wstydzę się że jestem polką.Jak można w tak tragicznej sytuacji obwiniać się na wzajem w sprawie śledztwa. TĄ HISTORIĄ żyje cała europa wydaje mi się że wszystkim zależało nam na szybkim rozwiązaniu tej sprawy. Nawet w żadnym z wywiadów nie usłyszałam słowa magicznego dziękujemy dla mieszkańców SOSNOWCA tylko szarpanie się o etykę śledztwa.PRAWDA JEST TAKA TO PIENIĄDZE PODATNIKÓW I PŁYTKIE MYŚLENIE ORGANÓW ŚCIGANIA daje wiele do życzenia.
tomarowa 05.02.2012 23:22
Bycia matką nie można porzucić. Gdy się już nią stało, nie można odstawić dziecka na później, zmienić go, zmodyfikować, ulepszyć. Nie da się odejść na jakiś czas, by zająć sobą. Nie można się od niego odciąć gdy zajdzie taka potrzeba. Macierzyństwo jest jak nieuleczalna choroba zakaźna, już zawsze, do śmierci, będzie ci towarzyszyć ze wszystkimi konsekwencjami.
Dziecko nie rodzi się białą kartką, jak kiedyś uczono nasze matki. Jest zbitkiem genów, pokoleniową zagadką, która ujawnia swoje oblicze wraz z rozwojem i świadomością nowego życia. Naiwnym i słabym obserwatorem jest ktoś kto twierdzi, że można dziecko ukształtować, na podobieństwo własne czy jakiekolwiek inne. Można uczyć je życia, przekazać wartości moralne, zbudować kręgosłup, pokazać jak wykonywać czynności, ale nie można go ukształtować dowolnie. Co ze zdobytą od rodziców wiedzą zrobi, zależne jest już od samego dziecka i tego jakie po prostu jest. Omijam tu przypadki patologiczne, gdy dzieci ponoszą konsekwencje koszmarnych zaniedbań obojga rodziców i środowisko
A ponieważ ludzie nie dobierają się w pary jak zwierzęta hodowlane, ze znajomością rodowodu i budowaniem współczynnika inbredu, nasze potomstwo zwykle jest niespodzianką. Niestety, nie zawsze miłą.Nie zamierzam usprawiedliwiać ani leczyć takie kobiety. Niechęć do macierzyństwa jest pewnie efektem wielu czynników. Czasem genetycznych, czasami same miały nieczułą matkę, nieraz życie dokuczy tak bardzo, że brakuje sił. Wierzę, że wszystkie starają się tak mocno, jak tylko potrafią. Miotane między poczuciem obowiązku, winą, instynktem próbują odnaleźć drogę do szczęśliwego macierzyństwa i czasem odnajdują ją dopiero jako babcie...
Chciałabym zwrócić uwagę, że problem istnieje i nie jest tak mały, jak się może wydawać...
Ciężko jest być matką jednocześnie zachowując prawo do siebie.
tomarowa 05.02.2012 23:14
to szok co widze i czytam co dzieje sie na tym swiecie sama urodzilam pierwsze dziecko w wieku 17lat i byly ciezkie momety ale poradzilam roznie bywalo dzis mam 3 dzieci i kiedy na nie patrze nie dopuszczam mysli ze mogla by im sie wydazyc jakas kzywda -jaka matka moglaby skzywdzic wlasne dziecko -a zabic Boze mily widzisz a nie Grzmisz !!!nie znam slow ta tragedie to sie nie miesci w glowie jesli nie kochala Zewsząd zalewają nas deklaracje miłości matek do dzieci. Młode mamy rozpływają się w zachwytach nad potomstwem, rozczulają słodkie buzie, małe rączki, pierwsze i następne próby samodzielności. Matczyne serca zalewają niewyobrażalne pokłady bezgranicznej miłości i cierpliwości. Zachwycają się tak bardzo i tak głośno, że zbierają się w kółkach, dyskutują na forach i prowadzą blogi, aby móc wylać zachwyt na innych ludzi i (zwykle nieskutecznie) zarazić nim innychW świadomości społecznej przyjęło się twierdzić, że matka jest dobra, ciepła, bezpieczna, kochająca, cierpliwa, wyrozumiała. Narzuca się nam, kobietom, taki wizerunek, a gdy powijemy potomstwo (w wyniku mniej lub bardziej zaplanowanego poczęcia - zazwyczaj nieplanowanego), oczekuje realizacji maminego planu. Tymczasem nie mieści się w głowach, że matka może nie kochac swojego dziecka. Że macierzyństwo może rozczarować a własna pociecha nie niesie radości, a jedynie drażni, przeszkadza, rozczarowuje. Kobiety, które odważą się głośno powiedzieć: nie lubię być matką, nie jest pewna miłości do swojego dziecka, spotyka się z niechęcią, niezrozumieniem albo zdumieniem .
Jak można nie kochać własnego dziecka, przecież to naturalne i oczywiste!
lucyfer 05.02.2012 22:35
Lucyfer ODPOWIADAM ZBIORCZO ! 1. tomi - 21:18 - jako wyjątkowy jełop! Nieuku ! Chodziło Ci o "od razu" a nie odrazu- byk! Nie "szczel" lecz strzel !- wyjątkowo poprawiam, bo tak myślisz jak piszesz. 2.moniq-13:35 - odrobinę empatii zastosuj. Z prostego wyliczenia wynika,że masz 25 lat a na życie patrzysz prymitywnie. Doświadczyłaś dużo złego. Teraz wyobraź sobie prostą sytuację - zjawia się oto doskonały detektyw i w pierwszych spektakularnych relacjach oświadcza publicznie - skrzywdzona dziewczyna. Ogromne współczucie itd. Następnie ktoś gdzieś powiada no tak ale po co poszła tam gdzie ją zgwałcili, następna dewotka dodaje miała krótką kieckę, ktoś jeszcze ale nie miała majtek i połowa współczujących przechodzi na stronę która wierząc w plotki zaczyna Cię pomawiać.. Zasada jest taka: dowalić i 80% zaczyna ci dokładać. Jak byś się czuła? Rozumiem Twój żal, ale nie rozumiem ogromnej zawiści którą siłą rzeczy przekażesz w procesie wychowawczym synowi. A pamiętaj, że połowę dziedzictwa genetycznego ma po ojcu, drugą po Tobie. Ojciec no niestety w jednej sferze jest dewiantem, jakby nie patrzeć. Czy chcesz, aby Twój syn rozwijał tę cechę? Czy wiesz jaką krzywdę możesz mu wyrządzić? Ja nie twierdzę że matka Magdy jest bez winy, ale jest jeszcze rodzina którą także pomawiacie. Nie warto i moralnie nie wolno przedwcześnie wyrokować.
tomi 05.02.2012 21:18
LUCYFER to co napisales potwierdza za jestes marginesem spolecznym idz sie lecz albo odrazu szczel sobie w leb bo szkoda na ciebie zachodu
NAMIKESTNIK PIEKIEŁ 05.02.2012 17:02
TU KRÓL PIEKIEŁ SZATAN PIERWSZY ZAJEBISTY !
Jestem szefem naczelnym Lucyfera, jego kochanki Lucyferowej i kilku jeszcze im podobnych, dawnych ziemskich dostojników ze świata polityki i businesu ! Kochane, prymitywne vaginki i dojrzałe vaginy a także skapcaniałe penisy o obłych jeszcze fallicznych kształtach ! Wy zrozpaczone i zrozpaczeni matki bohaterki i troskliwi ojcowie ! Pomawiacie może osobę chorą, może złą matkę, a może to jakieś wielkie nieszczęście ?! Jak czuje się rodzina i ta z jej strony i ta z jego ? Ich póki co na pewno krzywdzicie !! Dajcie szanse zaistnieć Waszej przyzwoitości, jeśli odrobinę jej posiadacie. Do Was plotkarzy i konfabulatorów nie można normalnym językiem bo zaszczujecie, zagryziecie na amen - średniowieczna ciemnoto. A może pamiętacie /oczywiście znany z historii/ proces Gorgonowej ? Hieny - zapoznajcie się. Może coś skojarzycie do kurwy nędzy ! Jeden raz...serdeczne ch w de ..
Palikot: za śmierć Lecha Kaczyńskiego odpowiada Jarosław
(odsłon: +597)