Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15002 miejsce

Religia jako wirus umysłu

Jak wyjaśnić niezwykłą trwałość światopoglądu pochodzącego sprzed 2 tysięcy lat pomimo tego, że współczesna wiedza jest zdecydowanie z nim sprzeczna? Dzisiaj potrafimy znaleźć już jasną odpowiedź na to pytanie.

 / Fot. http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Plik:Fluzone_vaccine_extracting.jpg&filetimestamp=20100119073554Ciągłość, a nawet nieśmiertelność człowieczej kultury można obecnie wyjaśnić przy pomocy memów - genów ewolucji kulturowej. Powstała nawet nowa dziedzina nauki - memetyka. Jak obrazowo pisze L. Borkman, memy, tak jak geny, różnią się swoim przystosowaniem do przetrwania w środowisku ludzkim. Niektóre rozmnażają się jak króliki, ale mają bardzo krótki żywot (tak jest np. w modzie), podczas gdy inne reprodukują się wolno, ale utrzymują się przez wieki, jak w przypadku religii.

Przystosowanie memu nie musi być powiązane z przystosowaniem organizmu do środowiska. Np. mem w formie hasła: "Palenie jest OK" jest bardzo dobry dla samego siebie, ale w dużym stopniu zabójczy dla swego gospodarza. Pojedyncze hasła, melodie, ikony, wynalazki i mody są typowymi memami. Ale idea, czy po prostu jakaś informacja nie jest memem, dopóki nie spowoduje, że ktoś go powieli, przekaże innym ludziom, tak jak przekazuje np. katar. Memom można przypisać postać wirusa umysłu: to może być dowolny mem, który zawiera w sobie nakaz powielania się, a najlepszymi przykładami takich memów jest właśnie religia, bo to ona zawiera jednoznaczny i zdecydowany nakaz głoszenia danej wiary wśród niewierzących i innowierców. A czyni się to nawet ogniem i mieczem, rzeziami innowierców, a dzisiaj np. przy pomocy państwa wyznaniowego lub aparatu państwowego, który łamie własną konstytucyjną zasadę rozdziału kościoła i państwa.

Z tych samych pobudek poleca się dzisiaj aktywnych ateistów egzorcystom, którzy po wiekach i totalnej kompromitacji w najlepsze wrócili do Polski. Dlatego trzeba zauważyć i dobrze zrozumieć, że religia może trwać tysiąc lat nie z powodu cynicznej manipulacji księży ani nie z powodu prawdziwości głoszonej doktryny, ponieważ różne sprzeczne ze sobą religie trwają równie długo jako jedyne prawdziwe, a dzisiaj czynnych jest przynajmniej 2500 religii. Doktryny religijne trwają, ponieważ wpaja się je dzieciom w wieku, gdy są podatne na wszelkie sugestie i autorytety, którym tak bardzo ufają.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (90):

Sortuj komentarze:

zrzqdvg
  • zrzqdvg
  • 14.07.2011 15:25

wIBD8w <a href="http://sobwyqdaxhcl.com/">sobwyqdaxhcl</a>, [url=http://lfycnamrrbgu.com/]lfycnamrrbgu[/url], [link=http://ledstajndbmb.com/]ledstajndbmb[/link], http://oyubixnlcvpo.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń
kdggzpiba
  • kdggzpiba
  • 14.07.2011 15:23

FW8AaG <a href="http://bdbcelbipwup.com/">bdbcelbipwup</a>, [url=http://vedpjsmoxcxh.com/]vedpjsmoxcxh[/url], [link=http://zdwwhfuvfuix.com/]zdwwhfuvfuix[/link], http://lvygnthmjhno.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń
dgcsee
  • dgcsee
  • 14.07.2011 13:30

jW7k2f <a href="http://wsiisefbbkox.com/">wsiisefbbkox</a>, [url=http://htdxggpjpdvf.com/]htdxggpjpdvf[/url], [link=http://hzqduernpjcv.com/]hzqduernpjcv[/link], http://sazyubapsqgf.com/

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.06.2010 08:07

Widocznie, nie chce mi się, żeby mnie było stać na więcej-TU. Jedyne trafne, co zauważyłeś Mieczysławie

&#8222;I jeśli już na serio trzeba martwic się losem Tych, których rzekomo przekazywana religia poważnie krzywdzi, to warto zwrócić uwagę na to, co jest prawdziwie niebezpieczne dla nich samych, ich rówieśników, a przede wszystkim na to, co odpowiednie organizacje, opiekunowie sygnalizują, jeśli chodzi o różnorodne niebezpieczeństwa, które zagrażają najmłodszym: wcielanie do wojska, konflikty zbrojne, praca niewolnicza, bezdomność, porwania, wykorzystywanie seksualne, prostytucja, głód, choroby, ofiary gwałtów-może by tak racjonaliści użyli swej potęgi rozumu i zaczęli zwalczać, wspólnie z reprezentantami nienaukowego poglądu (czyli teologii), te nieprzystające człowiekowi XXI wieku antyludzkie zachowania i zbrodnicze praktyki&#8221;

Jeśli na takie &#8222;argumenty&#8221; (zgadza się, że są to tylko ha razie sygnały, w każdej chwili można je uzasadnić i potraktować jako poważne argumenty) jest przytoczone to &#8222;to typowe polako-katolickie rzekomo, a potem już na zasadzie a u was biją murzynów. Witoldzie, przecież stać cię na dużo więcej&#8221;

to mi ręce opadają, jak ja coś takiego absurdalnego czytam. Dam z wieczorka więcej. Tylko po co? Po raz pierwszy się zastanawiam, czy to ma w ogóle sens. Wrzucasz mnie to jednego worka. Jeśli masz z tego powodu lepsze samopoczucie, to ten stan mogę tylko podtrzymać ku Twojej uciesze, a mojej stracie. Niech będzie.

Chnotkrunciafok

Komentarz został ukrytyrozwiń

> Szkodzi ta religia dzieciom, czy nie szkodzi-o to jest pytanie.
Raczej złe pytanie bo religia wpajana dzieciom szkodzi przede wszystkim w rozwoju osobowości, a więc w nieco późniejszym okresie rozwojowym. A dziecięcy egocentryzm nie wyklucza przecież nauki języka, przyswajania pojęć i braku krytycyzmu wobec nauczycieli. Ponadto czego mogą uczyć się od swoich rówieśników jak nie tego co u nich występuje masowo jak nie religii. Równie ochoczo uczą się od nich najcięższych przekleństw, c chociaż (prawie) zupełnie ich nie rozumieją :)
>Religia broni się jak może, aby pozostać do końca w jakimś stopniu magią. Jeśli z tym jej dobrze, to po co to psuć.
Wręcz przeciwnie, Przecież weszła w obszary, które do niej nie należą. Jej z tym dobrze, ale nie tym na których pasożytuje bez jakiegokolwiek umiaru.
> Tych, których rzekomo przekazywana religia poważnie krzywdzi, to warto zwrócić uwagę na to&#8230;.
Zamiast uzasadnienia jest to typowe polako-katolickie rzekomo, a potem już na zasadzie a u was biją murzynów. Witoldzie, przecież stać cię na dużo więcej.
>może by tak racjonaliści użyli swej potęgi rozumu i zaczęli zwalczać, wspólnie z reprezentantami nienaukowego poglądu (czyli teologii), te nieprzystające człowiekowi XXI wieku antyludzkie zachowania i zbrodnicze praktyki.
A może odwrotnie? Niech wreszcie religianci i ich pasterze uderzą się we własne piersi, opanują patologię , którą tworzą przecież sami prawie w 100%. Ciągle szuka się winy u ateistów, cyklistów i masonów.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 20.06.2010 10:12

Szkodzi ta religia dzieciom, czy nie szkodzi-o to jest pytanie.

Czyżby Jan Piaget psycholog rozwojowy nie wiedziałby o pewnej sprawie. W wieku do 7 lat faza przedoperacyjna rozwoju dziecka sprawia, że dzieci są egocentryczne i nie bardzo przyjmują to, co Im dorośli przekażą&#8221;.

Wybitnie szkodliwy dla umysłu jest stan, w którym narażony on jest na redukcjonizm, a także wtedy kiedy odrzucana jest krytyka racjonalności (w sensie metody, osądu, itd.), właściwie w sytuacji, gdy w miarę naukowa teza opiera się zbyt długo kryterium falsyfikacji. Świetnie to ujął słynny filozof Karl Popper &#8222;to tylko ma charakter naukowy, co może być obalone, to co obalone być nie może należy do magii albo mistyki*. Religia broni się jak może, aby pozostać do końca w jakimś stopniu magią. Jeśli z tym jej dobrze, to po co to psuć. I jeśli już na serio trzeba martwic się losem Tych, których rzekomo przekazywana religia poważnie krzywdzi, to warto zwrócić uwagę na to, co jest prawdziwie niebezpieczne dla nich samych, ich rówieśników, a przede wszystkim na to, co odpowiednie organizacje, opiekunowie sygnalizują, jeśli chodzi o różnorodne niebezpieczeństwa, które zagrażają najmłodszym: wcielanie do wojska, konflikty zbrojne, praca niewolnicza, bezdomność, porwania, wykorzystywanie seksualne, prostytucja, głód, choroby, ofiary gwałtów-może by tak racjonaliści użyli swej potęgi rozumu i zaczęli zwalczać, wspólnie z reprezentantami nienaukowego poglądu (czyli teologii), te nieprzystające człowiekowi XXI wieku antyludzkie zachowania i zbrodnicze praktyki.
Portal AlertNet podał liczbę 2,5 mln ofiar wśród dzieci w ciągu ostatnich 10 lat na skutek powyższych zdarzeń.

* źródło cytatu Guy Sorman &#8222;Prawdziwi myśliciele naszych czasów&#8221;, przełożył Marian Miszalski, W-wa 1993,s.339

P.S. Obszerny tekst traktujący o rzekomej szkodliwości religii będzie opublikowany w innym miejscu. Na w24 od sierpnia ubr. nie zamieszczam artykułów. Ograniczam się jedynie do komentarzy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witoldzie,
Ufff, wreszcie zaczynamy się rozumieć. Ależ to jest rudne.
Wiadomo, jakie warunki muszą być spełnione aby do tego doszło, ale praktyka łączy się z ogromnymi oporami, chyba nawet nie może być inaczej, bo świat byłby zbyt labilny. A może to nawet najważniejsza sprawa na początku XXI w, byśmy wreszcie zaczęli nawzajem siebie słuchać i rozumieć. Tak jak mamy kulturę niskiego i wysokiego kontekstu uważam, że powinniśmy ze zrozumieniem komunikować się na wszystkich poziomach komunikacji, a na pewno na treściowym i emocjonalno-uczuciowym (empatia). Jestem przekonany, że kiedy część ludzi otrząśnie się z koszmaru uprzedmiotowienia i urynkowienia wszystkiego co się da, łącznie z ludźmi, to na zasadzie dyfuzji, albo jak kto woli efektu lawinowego, obecne chore realia życia społecznego szybko zostaną do cna obnażone i skompromitowane. Dzisiaj ambitni młodzi ludzie potrafią w takich realiach społecznych sensownie ułożyć swoje życie osobiste, więc liczę na to, że kiedy zrozumieją, że źle rozumiany indywidualizm wypełnia tylko niewielką część przestrzeni życia, to zechcą się o nią stanowczo upomnieć. Nie muszą nawet wszczynać jakąś rewolucyjną walkę, wystarczy, że spostrzegą, że ściany i bariery są wyimaginowane i wirtualne, że trzeba je uznać za iluzję i produkty idiotycznego pożądania ( frommowskiego mieć). Tak też te zjawiska od wieków ujmuje przecież buddyzm, a w wersji radykalnej Osho. Reszta, jak po sznurku pójdzie sama, bo będzie ona wynikiem uwalniania i zaspakajania prawdziwie człowieczych potrzeb oraz podejmowania zadań w zgodzie z nimi. Nasza moc w takich warunkach wzrasta wielokrotnie, nie będzie więc potrzeby wzajemnego wyszarpywania sobie łupu z prymitywnego zagrabiania świata w myśl antropocentrycznych religii i ideologii. Po zrozumieniu tego co głoszę takie myśli stają się proste i oczywiste. Ale najpierw trzeba zadać sobie sporo trudu do poznania prawii oraz rozwinąć w sobie zdolność do przełamywania stereotypów i uprzedzeń. To zwykle zadanie dla elit, a tych nas przez całe wieki celowo pozbawiano, zresztą nadal tak się dzieje. Trzeba więc odpowiednie zdolności znaleźć w swoim wnętrzu.A znaleźć je w prawii jako nauce może każdy. Czasami nawet myślę, że najbliżsi jej są ci, którzy aktywnie ją zwalczają, bo oni czują wagę problemów, które są w niej podejmowane.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 09.06.2010 22:46

Mieczysławie

Odpowiedź na Twój wpis z 29.05. z godz. 23.26

Jeśli systemowa teoria kultury ma dosyć trwałą podbudowę teoretyczną, to nie straszne powinno było być wobec niej stawianie pytań, które zostały niesłusznie potraktowane jako zarzuty. Nie wszystko da się przeczytać z uwagi na to, że to nie łatwa lektura a po drugie przeczytane słowa ulatują. I problem, który poruszyłeś wymaga niejednego podejścia. A zatem skojarzyłem tylko systemową teorię kultury w odniesieniu do dwóch kwestii: Infantylizacja kultury, zaniżenie roli uniwersytetu, które istotnie odnoszą się do projektu inżynierii społecznej. Pozostałe natomiast zjawiska takie jak: psucie języka (nazywanie białego czarnym itd.), obłędnie promowana kultura masowa (byle co się sprzedaje); niski poziom społecznej debaty (racja tylko po jednej stronie) itd. mają niewiele wspólnego z inżynieria społeczną, choć są również celem dla niej samej. Przejawiają się one niemalże każdego dnia i mogą wpływać na naszą codzienną praktykę i raczej wpływają. Nie przypadkowo poruszyłem problem inżynierii społecznej i narzucenia &#8222;władzy kulturowej&#8221; poprzez stosowanie politycznych instrumentów oddziaływania, bo to najbardziej agresywna forma &#8222;uszczęśliwiania&#8221; ludzi na siłę, a zarazem najbardziej ekspansywna metoda rozbicia społecznej integracji. Inżynieria społeczna, czy się komuś to podoba czy nie, zagraża każdej oryginalnej koncepcji zmian kulturowych, które nie są po jej myśli. Będzie się starała zatem wchłonąć (na zasadzie wielka fala wchłania małą falę) każdy projekt kulturowy, choć się sama jawi za taki.
Systemowa teoria kultury natomiast jest szansą odszukania przez człowieka swojej tożsamości oraz rozwijania jego potrzeb kulturowych. I z mojej strony masz poważne wsparcie. Ostatnim wpisem o Prawii nieco mnie uspokoiłeś Mieczysławie tym, że ona nie ma nic wspólnego z majstrowaniem przy kulturze za pośrednictwem socjotechnik i psychotechnik. Błąd jaki zrobiłem (i nie za szybko się go pozbędę), być może to pewien schemat myślowy, to pewne przyblokowanie ze strony określonych słów: systemowa teoria&#8230; , urynkowienie ducha, zwierzęca chęć trwania w człowieku, itd. Każdy system (jeśli wymyśla go tylko humanistyka kojarzę z czymś sztucznym i uruchamiają się bezwiednie kody hamujące ); urynkowić można te rzeczy, które da się policzyć; wiem o ludzkiej, mojej chęci przetrwania, a zwierzęcą zostawiam zwierzętom. Powiedzmy, ze pewne &#8222;sprawy&#8221; można jednak odnosić, poszukując analogii.

P.S. Niezwykle ważny Twój wpis z godziny 21.13.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Witoldzie, nauka jednak może sobie pozwolić na luźne domysły, problem tylko co dalej z tym zrobi: na ile zbuduje sensowną teorię i ją zweryfikuje, albo przynajmniej będzie uczciwie falsyfikować. W ujęciu systemowym te możliwości są dla nauk społecznych większe niż w ślepym stosowaniu zasad fizyki do ich wręcz duchowej jakości. Sam chyba widzisz jak bardzo teraz brakuje polotu w tworzeniu dobrych modeli tego co już znamy, a praktycznie w ogóle brak głębszych i konstruktywnych wizji. Dlatego Polacy rzucają się na wszelkie sensacje, wydarzenia szokujące, quasi-eksperckie dyskusje itp mogące ich dowartościować. A w świecie twórców ciągle mamy jakieś post: np. postindustrializm, postmodernizm, postkomunę, koniec historii (Fukujama). Czy nie jest to wyraz niezdolności do zaproponowania czegoś pozytywnego i perspektywicznego? Mam też wrażenie, że taka impotencja odpowiada naszym obecnym posiadaczom świata i ze zrobią oni wszystko, aby taki stan rzeczy utrzymać. Przypomina to sytuację wykupu patentów na nowe napędy silników przez lobby naftowe. Uwierzy ktoś, że mamy takich durnych profesorów i twórców kultury, żeby nie potrafili samodzielnie ocenić obecną sytuację, znaleźć środki zaradcze, ustalić zdrowe dla kultury wartości i priorytety i sporządzić plany jej rozwoju?
Zbieżność nazwy Kultura jutra z tytułem wydawniczym J. Brauna jest zupełnie przypadkowa. Nie sądzę też byśmy byli treściowo sobie bliscy, gdyż Braun działał na niwie katolickiej polityki wojskowej. Nie wykluczone jednak, że znajdziemy u niego myśli warte podjęcia współcześnie. Pozdrawiam.

Komentarz został ukrytyrozwiń

> A wiec neopoganstwo..
Nie, prawia zaledwie sięga do słowiańskich korzeni, a to coś zupełnie innego. W neopogaństwie natomiast znajdujemy sensowne traktowanie boga jako jako bytu wirtualnego. Więcej http://prawia.org/artykuly/neopoganstwo .
> Mozna rzeczywistości doświadczyć tylko..i aż.
Owszem, ale jest to zdanie zawieszone w próżni. A reszta to już nie prozoliryka tylko bełkot. Proponuję podejmowanie jednego konkretnego zagadnienia i unikanie uogólnień.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.