Pozycja materiału w rankingach:
Jeżeli chcesz zobaczyć przykład tego, jak nie powinno się pisać książek naukowych, to pozycja ''Religia rocka'' Sławomira Hawryszczuka może stać się tego doskonałym wzorem.
Sam tytuł, a nawet podtytuł ''Ciemna strona muzyki rozrywkowej'' zachęca do zajrzenia do tej pozycji. Ciekawość tego, jak wygląda światek muzyczny od kuchni, nigdy nie malała, czego dowodem może być istnienie tak licznych teorii, nierzadko spiskowych, na temat świata rozrywki i show-biznesu. ''Religia rocka'', wbrew temu, jak zapowiada ją dumnie wydawnictwo, nawet w minimalnym stopniu nie jest wieloaspektową analizą przemysłu muzycznego. Podobnym zresztą wątpliwościom można poddać i osobę autora. Hawryszczuk, który w krótkiej notce biograficznej przedstawia się jako filozof, teolog i kompozytor, z każdą stroną wprowadza czytelnika w stan zwątpienia nad zacnymi profesjami jakie wykonuje. Czy jeżeli ktoś urządza sobie kpinę z tego co robi, wart jest tak obszernej rozprawy, jaką mam zamiar mu poświęcić? Owszem. Skoro autor ''Religii rocka'' wprowadza czytelnika niemalże w paranoję i i jeden wielki obłęd, to moją powinnością jest go z tegoż stanu wyprowadzić. Będzie to trudne, ale jak mawiał u Whartona Ptasiek: ''Próbować zawsze warto''. Ale od początku.Zobacz także:
Artykuły
(137)
Galerie
(63)
Średnia ocen
(4.18)
Miejscowość: Toruń | Kraj: Polska
O mnie: Więcej niż pasjonatka muzyki. Ja nią żyję. Piszę o niej dla wielu tytułów. Staram się promować młodych utalentowanych muzycznie artystów w sieci, między innymi na Twitterze - http://twitter.com/#!/AgaSays oraz swoim blogu... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Maggi szybkograjka 27.04.2011 12:19
Ciekawe. Jeśli tej Pani nie podoba się książka to po co pisze o niej lol
Kolejorz 15.04.2011 10:21
beblenia jakiejs baby i tyle , to jakas femisnistka na pewno z przerysowanym ego
rolanda 10.04.2011 19:04
Przyznam się, że zdecydowanie rozbawiła mnie dramatyczna próba Pani Pawłowskiej niezwykle dziecinnego i wybitnie tendencyjnego omawiania ,bądź co badź ciekawej , faktograficznie bogatej, metodologicznie spójnej i merytorycznie wyważonej w opinni fachowców oraz znawców tematu pozycji popularnonaukowej jaką jest "Religia Rocka" <<< jeśli chodzi o znawców tematu , proszę wybaczyć nazwisk celowo nie podam. Osoby które znają problematykę książki, doskonale zreflektują moją sugestię - ignoranci zaś, bądź rokazkapryszone dzieci liberalizmu moralnego :) i tak nie skojarzą a tym bardziej nie zorientują się o czym mowa. Prawdopodobnie ograniczeni swoim zaściankowym racjonalizmem , którego wartość użytkowa już dawno została "zniesmaczona" przez Chomskiego i innych rezydentów Koła Wiedeńskiego" ludzie ci nie zyskali jeszcze dostępu do zasobów jakie kryje za sobą świat alteracji alternatywnej >>> Wow, jakkolwiek by nie spojrzeć na ten kuglarczy i przypominjący licealne wypracowanwnie, tekst Pani Agnieszki Pawłowskiej, (który zresztą nie będę ukrywała jest niebywale zabawny), pretendujący do miana recenzji czegoś, co autorka prawdopodobnie w żadnym stopniu zrozumieć nie jest w stanie, zdaje się być tutaj, zdumiewajacym aktem totalnej ignorancji zaplecza badawczego jak i podanego w książce "kawa na ławę" materiału dowodowego. Materiału, który w sposób ścisły odwołuje sie do samego źródła - czytaj bibliografia - zadaj sobie trud i sprawdz te pozycje . Pani Agnieszko - już tak personalnie, każda Pani próba wykazania błedów autorowi jest tylko niekorzystną odsłoną i dowodem na Pani braki elementarnej wiedzy, kompetencji , merytorycznej poprawności przy argumentacji, na nieummiejętną i żenującą próbę manipulowania faktami, daje -nierozumienie zasad prac naukowych a w swym meritum przykładem jarmarcznego dzienikarstwa, skądinąd traumatycznych komleksów a co za tym idzie ślepego bronienia "tzw kontaminowanego idola" i projekcji afirmowanychnajprawdopodobniej jeszcze w dzieciństwie ( w konsekwencji translatacji, tego całego obiążenia psychoneurotyznego na medium jakim staje się dla ludzi wyalienowanych "śieć") .
Prosze nawet nie zadawać sobie trudu, by odpowiadać na mojego posta. Byłoby to o tyle kuriozalne, że wszelka próba polemiki
Orlik 10.04.2011 14:23
kobieta jest zabawna ;>>>>> hahahahahahahahahahahaha rozmieszyło mnie te kilka słabych zdań
Fanti 31.03.2011 17:10
2011-03-29 22:08:54
"Oni maja wszedzie swoje wtyki czy to muzyk czy inny artysta.Wszystkie subkultury maja zrodlo w socjalizmie.Pan McLaren ktory to wynalazl punk rock wywodzi sie z Sytuacjonizmu (Ruch spoleczny-artystyczny) i Luksemburgizmu. Zachodni idole to czesto poplecznicy Marxa,Mao i tej calej choloty komunistycznej.Po prostu dzialacze.300 % normy towarzysze."
Kedzierki Lis 31.03.2011 16:21
Książa chyba z tego co teraz czytam musi być genialna a Pawłowska tępa i upośledzona !
Kedzierki Lis 31.03.2011 16:12
.... ciąg dalszy ...........
Idealnym instrumentem do realizacji celów gnozy i masonerii stał się socjalizm. Bardzo skuteczny plan zdobycia władzy przez socjalistów stworzyło pod koniec XIX wieku Fabian Society. Drogą rewolucji miała być: nie walka ale infiltracja instytucji, wykorzystanie edukacji, stopniowe nacjonalizowanie i centralizowanie przemysłu, intelektualne inspirowanie całej sceny politycznej od lewicy do prawicy. Dodatkowo planowano wykorzystanie imperializmu silnych narodów w celu eksportu socjalizmu. Celem stowarzyszenia był globalny socjalizm i globalna gospodarka planowa.
Stowarzyszenie rozwijało się na uniwersytetach Oksford i Cambridge. Współtworzyło London School of Economics (wykładał na niej Ralf Dahrendorf członek innych organizacji establishmentu). Do 1914 agendy Fabian Society "Komitety na rzecz pokoju" działały w 52 amerykańskich uczelniach wyższych. Członkami Fabian Society była córka Karola Eleonora Marks, Georg Bernard Shaw, Herbert Georg Wells, Jack London, przywódca brytyjskich faszystów Oswald Erdald Mosley. Fabian Society dostrzegała że choć są rożne metody to cele socjalizmu, komunizmu, nazizmu i faszyzmu są takie same.
Komunizm
Komunizm miał się stać dla tajnych stowarzyszeń narzędziem zniszczenia znienawidzonego przez tajne stowarzyszenia katolicyzmu. Komunizm był polityczną emanacją masońskiego i satanistycznego zakonu Iluminatów Bawarskich. Członkiem Ligi Sprawiedliwych związanej z iluminatami był Karol Marks który oparł swoje postulaty polityczne na ideach iluminatów. Marks był satanistą i dążył do zniszczenia religii i zaprowadzenia terroru. Podobnie jak on i inni lewicowcy nie nawiedzili religii.
Wydanie Manifestu Komunistycznego sfinansowało dwu iluminatów: Clinton Roosevelt i Horace Gredy. Marks w koloni należał do loży Apollo. Lenin był inicjowany do loży Unia Belleville Wielkiego Wschodu Francji. Trocki został członkiem masonerii w 1897 roku (zaś ostatni przywódca ZSRR Michaił Gorbaczow jest członkiem "Komisji Trójstronnej" oraz masońskiego i satanistycznego zakonu Lucis Trust). O związkach rewolucji z satanizm pisał ideolog anarchizmu Michaił Bakunin, Lenin znany był ze swej nienawiści do religii. Cechą charakterystyczną komunizmu stała się nienawiść do religii. Masońskość rosyjskiego komunizmu wyrosła z wolnomularskiej tradycji, również sowiecka czerwona gwiazda będąca symbolem komunizmu jest symbolem masońskim.
Paliktort 31.03.2011 12:09
rzeczywiście szkoda słów , kobieta jest jakaś paranoiczką , ąż bierze na obrzydzienie ...