Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

7147 miejsce

''Religia rocka'', czyli Masoni i Iluminaci są wśród nas...

Jeżeli chcesz zobaczyć przykład tego, jak nie powinno się pisać książek naukowych, to pozycja ''Religia rocka'' Sławomira Hawryszczuka może stać się tego doskonałym wzorem.

 / Fot. Okładka książki ''Religia rocka''Sam tytuł, a nawet podtytuł ''Ciemna strona muzyki rozrywkowej'' zachęca do zajrzenia do tej pozycji. Ciekawość tego, jak wygląda światek muzyczny od kuchni, nigdy nie malała, czego dowodem może być istnienie tak licznych teorii, nierzadko spiskowych, na temat świata rozrywki i show-biznesu. ''Religia rocka'', wbrew temu, jak zapowiada ją dumnie wydawnictwo, nawet w minimalnym stopniu nie jest wieloaspektową analizą przemysłu muzycznego. Podobnym zresztą wątpliwościom można poddać i osobę autora. Hawryszczuk, który w krótkiej notce biograficznej przedstawia się jako filozof, teolog i kompozytor, z każdą stroną wprowadza czytelnika w stan zwątpienia nad zacnymi profesjami jakie wykonuje. Czy jeżeli ktoś urządza sobie kpinę z tego co robi, wart jest tak obszernej rozprawy, jaką mam zamiar mu poświęcić? Owszem. Skoro autor ''Religii rocka'' wprowadza czytelnika niemalże w paranoję i i jeden wielki obłęd, to moją powinnością jest go z tegoż stanu wyprowadzić. Będzie to trudne, ale jak mawiał u Whartona Ptasiek: ''Próbować zawsze warto''. Ale od początku.

To co uderza czytelnika już na samym wstępie, to przerażająca ilość błędów merytorycznych. Chcąc popastwić się nad kompletnym brakiem wiedzy autora, mogę zacząć wyliczanie pomyłek od tego, iż według Hawryszczuka The Beatles są twórcami hard rocka, którego zapoczątkowali albumem ''Devil's White Album''. Twórcy takich dzieł jak ''Abbey Road'' czy ''Yellow Submarine'', hard rocka nigdy nie grali, a krążek zatytułowany ''Devil's White Album''... po prostu nie istnieje.

Hawryszczuk nie boi się jednak uderzać z premedytacją w największe gwiazdy rocka. Otwierając temat powszechnego w świecie muzyki rozrywkowej homoseksualizmu, zatrzymuje się na Freddym Mercurym. Wpierw nazywa go liderem Queen, co prawdą oczywiście nie jest, bo Freddy nigdy takowej funkcji nie pełnił, był jedynie frontmanem kapeli. Następnie opisuje seksualne podboje piosenkarza, który to według Hawryszczuka w każdym wywiadzie z dumą obnosił się ze swoją orientacją, a dla ''The Sun'' oficjalnie przyznał się, iż ''jest pedałem i robił to wszytko''.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (22):

Sortuj komentarze:

S. Jacek Szepan
  • S. Jacek Szepan
  • 25.09.2012 23:52

Tak naprawde najbardziej niebezpieczne (skutki slychac i widac wszedzie) jest 99% tzw. popu, czyli to, co mozna uslyszec w radiostacjach komercyjnych. Tak jak przerazajace lalki Barbie (czy moze byc cos brzydszego?) wypaczaja gusty dziewczynek, tak potowrny chlam prezentowany wlasciwie wszedzie wypacza gust praktycznie wszystkich, ktorzy tego sluchaja. I to jest 100 razy gorsze od domniemanych przez autora tej w gruncie rzeczy smieszej ksiazki, satanizmow.

Komentarz został ukrytyrozwiń
S. Jacek Szepan
  • S. Jacek Szepan
  • 23.09.2012 20:37

Napisalem komentarz, niestety nie dostal sie na strone, ewidentnie maczal w tym swoj ogon szatan.

Sprobuje wiec powtorzyc. Ksiazka jest wg mnie "bebleniem" (termin jednego z komentatorow) autora. Od samego poczatku zaskoczyly mnie rzeczowe bledy - np. zaczyna sie od niejakiego "Richarda Little'ego" - oczywisce takowego nie ma. bowiem jest Little Richard. I potem wcale nie jest lepiej. Metody uzyte przez autora mozna z powdzeniem zastosowac do "badania" Bibli (wraz z Nowym Testamentem) i wydac jako "Ciemna strona Biblii". I zapewniam, ze poszloby latwiej i mniej kontrowersyjnie, bo przeciez zrodlem satanizmu jest Biblia i sama wiara w biblijnego, chrzescijanskiego Boga. Sa to sprawy nierozerwalne. Jesli wierzysz w Boga, wierzysz w Szatana. Biblia jest w samej rzeczy ksiega zaiste przerazajaca.

Chrzescijanskie ceremonie (msze itp.), ktore uksztaltowaly sie glownie w XVII w. na skutek reakcji Kosciola na reformacje, maja dokladnie takie same cele jak muzyka rockowa. Chca osiagnac takie samo "zintegrowanie sie w bezosobowy tlum". Ale oczywiscie nie dopuszczaja np. prawdziwej medytacji, bowiem przezycie Boga jest na jednym z najnizszych poziomow doswiadczenia. I wszyscy, ktorzy ida dalej mijaja Boga, bowiem nad Bogiem chrzescijanskim jest jeszcze np. Absolut. Stalo sie to nawet niektorym mistykom chrzescijanskim, ktorzy wyzwolili sie ze sztuczych ograniczen medytacji chrzescijanskiej (Mistrz Eckhart) i czasem byli paleni na stosach, albo sfalszowali opis swoich doswiadczen (sw. Teresa i sw. Jan od Krzyza).
Nie zapominajcie, ze Kostytucja 3-majowa jest dzielem polskich masonow, jedynych, ktorzy chcieli naprawde uratowania Polski i rozumieli, co trzeba zmienic, zeby to osiagnac. Filomaci i Filareci to takze byly organizacje masonskie. Dlatego tez Mickiewicz uniknal ostrej kary, bowiem Paskiewicz takze byl masonem.

Komentarz został ukrytyrozwiń
S. Jacek Szepan
  • S. Jacek Szepan
  • 20.09.2012 13:12

Ksiazka jest ewidentnym "bebleniem" (termin jednego z komentatorow) jakiegos faceta. Bledow rzeczowych mnostwo (nie znam Richarda Little'ego, znam natomiast Little Richarda i dalej nie jest lepiej. Poza tym stanowisko i punkt wyjscia tego pana jest jasne. Jednak zapomina o tym, ze taka sama "metode" (nazywam ja komunistyczna, bowiem zaklada sie teze i nastepnie wszelkimi sposobami udowadnia) mozna zastosowac do Bibilii (lacznie z Nowym Testamentem) i odowodnic jej szatanskosc - i w dodatku bedzie to o wiele latwiejsze, jesli rozpatrzymy o czym sie tam pisze (wszelkie zbrodnie, zboczenia, wypedzanie zlych duchow itd) i jakie to przynioslo skutki swiatu (ok. 100 mln ofiar w ciagu 2000 lat). Zanim sie cos napisze trzeba sie zastanowic czy ksiazka ma byc naukowa, powazna, czy po prostu kpina i wyjawieniem pogladow autora. Wtedy trzeba by dodac: ksiazka jest wyjawieniem stanowiska wyniklego z moich pogladow i tak ma sie do faktow jak encyklopedia bolszewicka. Nawiasem mowiac jest intrygujace jak prawica przejela bolszewicki styl myslenia i dzialania. To jest temat na ksiazke naukowa.
Szatan ewidentnie sie i tu miesza, bowiem mam niesutanna informacje, ze wpisuje zly kod z obrazka:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kotlet
  • Kotlet
  • 08.08.2011 16:54

bzdury wszedzie

Komentarz został ukrytyrozwiń
Maggi szybkograjka
  • Maggi szybkograjka
  • 27.04.2011 12:19

Ciekawe. Jeśli tej Pani nie podoba się książka to po co pisze o niej lol

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kolejorz
  • Kolejorz
  • 15.04.2011 10:21

beblenia jakiejs baby i tyle , to jakas femisnistka na pewno z przerysowanym ego

Komentarz został ukrytyrozwiń
rolanda
  • rolanda
  • 10.04.2011 19:04

Przyznam się, że zdecydowanie rozbawiła mnie dramatyczna próba Pani Pawłowskiej niezwykle dziecinnego i wybitnie tendencyjnego omawiania ,bądź co badź ciekawej , faktograficznie bogatej, metodologicznie spójnej i merytorycznie wyważonej w opinni fachowców oraz znawców tematu pozycji popularnonaukowej jaką jest "Religia Rocka" <<< jeśli chodzi o znawców tematu , proszę wybaczyć nazwisk celowo nie podam. Osoby które znają problematykę książki, doskonale zreflektują moją sugestię - ignoranci zaś, bądź rokazkapryszone dzieci liberalizmu moralnego :) i tak nie skojarzą a tym bardziej nie zorientują się o czym mowa. Prawdopodobnie ograniczeni swoim zaściankowym racjonalizmem , którego wartość użytkowa już dawno została "zniesmaczona" przez Chomskiego i innych rezydentów Koła Wiedeńskiego" ludzie ci nie zyskali jeszcze dostępu do zasobów jakie kryje za sobą świat alteracji alternatywnej >>> Wow, jakkolwiek by nie spojrzeć na ten kuglarczy i przypominjący licealne wypracowanwnie, tekst Pani Agnieszki Pawłowskiej, (który zresztą nie będę ukrywała jest niebywale zabawny), pretendujący do miana recenzji czegoś, co autorka prawdopodobnie w żadnym stopniu zrozumieć nie jest w stanie, zdaje się być tutaj, zdumiewajacym aktem totalnej ignorancji zaplecza badawczego jak i podanego w książce "kawa na ławę" materiału dowodowego. Materiału, który w sposób ścisły odwołuje sie do samego źródła - czytaj bibliografia - zadaj sobie trud i sprawdz te pozycje . Pani Agnieszko - już tak personalnie, każda Pani próba wykazania błedów autorowi jest tylko niekorzystną odsłoną i dowodem na Pani braki elementarnej wiedzy, kompetencji , merytorycznej poprawności przy argumentacji, na nieummiejętną i żenującą próbę manipulowania faktami, daje -nierozumienie zasad prac naukowych a w swym meritum przykładem jarmarcznego dzienikarstwa, skądinąd traumatycznych komleksów a co za tym idzie ślepego bronienia "tzw kontaminowanego idola" i projekcji afirmowanychnajprawdopodobniej jeszcze w dzieciństwie ( w konsekwencji translatacji, tego całego obiążenia psychoneurotyznego na medium jakim staje się dla ludzi wyalienowanych "śieć") .

Prosze nawet nie zadawać sobie trudu, by odpowiadać na mojego posta. Byłoby to o tyle kuriozalne, że wszelka próba polemiki

Komentarz został ukrytyrozwiń
Orlik
  • Orlik
  • 10.04.2011 14:23

kobieta jest zabawna ;>>>>> hahahahahahahahahahahaha rozmieszyło mnie te kilka słabych zdań

Komentarz został ukrytyrozwiń
Fanti
  • Fanti
  • 31.03.2011 17:10

2011-03-29 22:08:54
"Oni maja wszedzie swoje wtyki czy to muzyk czy inny artysta.Wszystkie subkultury maja zrodlo w socjalizmie.Pan McLaren ktory to wynalazl punk rock wywodzi sie z Sytuacjonizmu (Ruch spoleczny-artystyczny) i Luksemburgizmu. Zachodni idole to czesto poplecznicy Marxa,Mao i tej calej choloty komunistycznej.Po prostu dzialacze.300 % normy towarzysze."

Komentarz został ukrytyrozwiń
Kedzierki Lis
  • Kedzierki Lis
  • 31.03.2011 16:21

Książa chyba z tego co teraz czytam musi być genialna a Pawłowska tępa i upośledzona !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.