Pozycja materiału w rankingach:
Hierarchowie Kościoła w swoim przekonaniu odnieśli kolejny sukces - religia będzie jednak wliczana do średniej. Ale czy to sprawi, że uczniowie będą traktować religię poważnie? I czy religia w szkole tak naprawdę służy Kościołowi?
Zobacz także:
Artykuły
(13)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(5.00)
Miejscowość: Gliwice | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Arek najowski 08.09.2010 01:28
Jeżeli wliczanie do średniej nie zmieni rangi katechezy, to po co ten szum? Dajcie nam się cieszyć średnią i już:) A może jednak coś się zmieni, wykształciuchy? I tego się boicie:)
Stefania Najsarek 25.08.2007 22:29
Maćku, a czy Ty wiesz jakie treści zawiera podręcznik do wychowania w rodzinie? Pewno nie. Jak wcześniej pisałam, tego nie wiem. Natomiast wiem, że szkoła powinna nauczać etyki .
Widzę, że mam wiernego tropiciela moich wpisów; ale nie powtarzaj się. Już wiem dlaczego mnie lubisz.
Stefania Najsarek 25.08.2007 14:38
Nie wiem, jaką wiedzę oferuje wychowanie do życia w rodzinie; jeśli przedmiot oparty jest na wiadomościach jakie dopuszcza p. Minister "od rodziny" /nie pamiętam nazwiska, ta pani od teletubisiów/, to tak, należy usunąć.
Młodzież należy nauczać etyki, podawać wiedzę m.in.o zachowaniach w kontaktach "męsko - damskich", aby uniknąć tragedii młodych wkraczających w życie osób, a narodzonych dzieci nie znajdować na śmietnikach.
Tomasz Zygmunt 25.08.2007 12:27
Maćku, myślę, że brakło osób, które podstawę mogły napisać (powodów może być wiele). W przypadku religii (której się mimo wszystko uczyło) jakaś podstawa już była. Z tego co wiem, uwzględnia się oceny z katechezy protestanckiej (np. ewangelików). Dlatego nie jest tak, że można uczyć się tylko religii katolickiej (chociaż inne wiary są skazane na uczenie przy kościołach). Trzeba by sprawdzić, jak to jest np. w Wiśle, w której większość jest protestancka - czego tam uczą w szkole.
Stefanio tym sposobem budżet obciążają też nauczyciele wychowania do życia w rodzinie - ten przedmiot też usuniemy?
Stefania Najsarek 21.08.2007 21:15
macieklew, czytasz nieuważnie. Napisałam p o k a ź n a kasa, nie potężna, za co byłeś uprzejmy mnie obśmiać.
A t.zygmuntowi proponuję wykonać następujące działanie: wg MSWiA, na etatach katechetów jest zatrudnionych około 50 tys. osób, i przy założeniu, że wynagrodzenie każdego katechety wynosi conajmniej 1000 zł m-cznie, to ile to, mało, czy dużo kosztuje budżet państwa religia w szkole?
Tomasz Zygmunt 21.08.2007 13:51
1. Argument z zarobkami w komentarzach rzeczywiście powala. Katecheta zarabia tyle samo, co zwykły nauczyciel. 2. Jak rozumiem lepszym demokratą był Gomułka - usunął katechezy ze szkół. Jak mam wybierać, tp jednak wolę Mazowieckiego 3. Katecheza w szkole jest katolicka bo tylko do tej religii utworzono podstawę programową.
Zbigniew Michał Twerd 20.08.2007 12:09
Demokratka Suchocka ? To zwykła cwana konformistka i karierowiczka z przybudówki PZPR.
Jan Kot 20.08.2007 10:15
Masz rację, Aniu ale ....nie wiem czy robisz to całkowicie świadomie, nie mniej jednak w swoich rozważaniech na temat: religia w szkołach czy nie, wliczayć ja do średniej czy nie; Twoim punktem wyjścia jest odpowiedź na pytanie co byłoby lepsze dla koscioła. Masz oczywiście rację, że katecheza dobrowolna, podyktowana wiarą i potrzebą ducha byłaby lepsza gdyby chodziło o wiarę. Myślę jednak, że tu chodzi o władzę i indoktrynację a wtedy przymus jest bardzo skutecznym środkiem do osiągnięcia celu.
Heierarchia kościelna dzisiaj nawet nie dyskutuje, nie argumentuje tylko rząda, obraża i straszy. Demokracie Mazowieckiemu zawdzięczamy religię w szkole, demokratce Suchoackiej Konkordat – odbyło sie to baz żadnej debaty – i tak jest do teraz....a wtedy też myślelismy, że chodzi tylko o niewinną lekcję religii.....
Jakub Dudek 20.08.2007 09:45
Panie Pawle - przecież napisałem zaraz w następnym akapicie. Takie katechezy miałem u księży Włodarczyka, Wernera i Bartoszka. Problem polega na tym, że tacy katecheci faktycznie są w mniejszości, co widać w rozmowie z tymi, których w mojej szkole uczy siostra zakonna. Tam faktycznie wszystko sprowadza się do olewactwa i klepania paciorków. ;]
Paweł Mazur 20.08.2007 09:36
""Dzięki" temu zarządzeniu już teraz pożegnajmy się z katechezami, na których uczniowie poznawali swoją wiarę od strony założeń, idei." Świetnie, gdzie Ty taką religię widziałeś?;] Zazwyczaj jest to klepanie pacierzy.
"Mlodzi sie co prawda buntują, ale dojda kiedys do 40-tki, ustatkują sie i wtedy ta pozornie nieaktywna, katolicka fałda w ich mózgu uaktywni się." Czasy się zmieniły, ludzie odchodzą od KK i to mnie wcale nie dziwi.
Z religią w szkole jest ten problem,że po pierwsze mowa jest tylko o katolicyźmie, tylko w superlatywach (spróbujcie spytać księdza np o potop i Noego, albo o znaczące różnice w 4 podstawowych Ewangeliach Nowego Testamentu. Zjedzą Was, albo każą nie zajmować się "głupotami" ). To zresztą częsty przypadek wśród księży. Po drugie zawsze bawi mnie pewna zmowa milczenia, jeśli chodzi o inne wyznania, czy np. te które były na terenach późniejszej Polski. Poza tym kiedy patrzę na książki do religii do klasy "podstawówkowych" to widzę tylko bezczelną indoktrynację.
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)