Facebook Google+ Twitter

Religia wliczana do średniej? Nie, dziękuję

Roman Giertych od dłuższego czasu nosił się z zamiarem wliczania ocen z religii do średniej szkolnych ocen. Pech chciał, że swoje marzenie zrealizował.

Wicepremier, minister edukacji Roman Giertych podczas posiedzenia Sejmu, 10 bm. / Fot. PAP/Tomasz GzellOd nowego roku szkolnego ocena z religii lub etyki będzie wliczana do średniej na świadectwie szkolnym, informuje na swojej stronie Ministerstwo Edukacji Narodowej. „Powszechnie lubiany” i „ceniony” wicepremier, minister edukacji Roman Giertych, podpisał stosowne rozporządzenie.

Roman Giertych zagrał bardzo cynicznie, dzięki niemu zdolni, choć niewierzący uczniowie, stracą możliwość uzyskania lepszej średniej, ponieważ nie wszędzie istnieje możliwość uczenia się etyki. Zyskają za to uczniowie wyznający wiarę katolicką, którzy otrzymają z religii bardzo wysokie oceny. Wysunięty może zostać argument, że równie dobrze ocena z religii, pogorszy oceny uczęszczającym na zajęcia z tego przedmiotu. Jest to nie prawda, zwłaszcza, że katecheci najczęściej wystawiają piątki, a także szóstki ze swojego przedmiotu.

Rozporządzenie być może nie zostanie zakwestionowane przez Trybunał Konstytucyjny - bo teoretycznie istnieją zajęcia z etyki – powinno jednak uzyskać szeroką dezaprobatę obywatelską. Giertych zastosował bowiem po raz kolejny chwyt ideologiczny, który ma decydować o przyszłej karierze uczącej się młodzieży. Na przykład - w moim mieście, aby uzyskać stypendium prezydenta miasta, należy mieć średnią co najmniej 5,6. Co stanie się z uczniami, którzy uzyskają niższą średnią przez to, że zabraknie im podwyższającej średnią oceny z religii, w sytuacji, gdy ich wierzący koledzy takie stypendium otrzymają, dzięki ocenie wystawionej przez katechetę? Lub jeszcze bardziej skrajny przykład. Osoba wiary katolickiej, która ma z religii 6, ma dostać stypendium razem z osobą, która z tego samego przedmiotu osiągnęła 4 (choć ta druga z dwóch innych przedmiotów ma lepszą ocenę)?

Nie chcę rozwijać ogólnej kwestii, nauki religii w szkołach, jednak promowanie uczniów, którzy na nią uczęszczają jest poniżej krytyki. Można mieć różne zdania o szefie LPR, jednak wszyscy powinniśmy głośno skrytykować działania dążące do ideologizowania szkoły.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (8):

Sortuj komentarze:

No i JE Giertych uczynił kolejny krok do umocnienia całkowiecie pomylonego poglądu "Polak = katolik" ;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Gdybyśmy rozumowali że już ,,jest po ptaszkach" to nie upadł by poprzedni ustrój i wiele rzeczy nie uległo by zmianie. Czasem na lepsze, czasem nie. Wszyscy mają prawo walczyć o swoje przekonania. Pokojowo, oczywiście :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Już jest "after birds" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świecka (państwowa) szkoła nie jest miejsce do nauczania jakiejkolwiek religii, również rzymskokatolickiej. Sam chodziłem do salki katechetycznej przy kościele, bez przymusu środowiska i presji ocen. Porównując opowieści syna jak wygląda religia w szkole ze swoimi doswiadczeniami - jestem za powrotem religii do sal przykościelnych. Rozumiem, że wówczas Kościół będzie płacił katechetom i straci realny wpływ na grono nauczycielskie w każdej szkole :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Grzesiek się rozkręca z obelgami. Ten co kilka dni temu wmawiał takowe mnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Religia precz ze szkół. Tam jest miejsce na naukę, a nie na pranie mózgów.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ za poruszenie tematu. Pochodze z czasów, kiedy o religii w szkole mowy nie bylo. Wszyscy jednakże na religię chodzili, pobierali nauki, przygotowywali się kolejno do przepisanych sakramentów. Również dzieci bonzów partyjnych, milicjantów i wszystkich innych, ktorzy ideologicznie lub koniunkturalnie zwiazani byli z rezimem komunistycznym.
Nauka religii odbywała się w parafialnej sali katechetycznej, a cenzurka była dokumentem kościelnym.
Kto nie chciał, bo byli i tacy ( pamietam tylko dwa przypadki, dziecko zydowskie i dziecko przedwojennego ortodoksyjnego komunisty) - nie chodził. Nie było z tego powodu żadnych lepszych ani gorszych. Wiele osób z mojego i sasiednich roczników wstąpilo do seminarium duchownego.
Od chwili "upaństwowienia" religii bez przerwy toczy się dyskusja na temat ocen powodując galimatias i słuszne obiekcje w rodzaju przedstawionych powyżej.
Nie ma żadnych przeszkód, aby lekcje religii odbywały się w parafiach i powinno się w szkołach państwowych wrócić do tego modelu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wóz albo przewóz

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.