Pozycja materiału w rankingach:
Roman Giertych od dłuższego czasu nosił się z zamiarem wliczania ocen z religii do średniej szkolnych ocen. Pech chciał, że swoje marzenie zrealizował.
Od nowego roku szkolnego ocena z religii lub etyki będzie wliczana do średniej na świadectwie szkolnym, informuje na swojej stronie Ministerstwo Edukacji Narodowej. „Powszechnie lubiany” i „ceniony” wicepremier, minister edukacji Roman Giertych, podpisał stosowne rozporządzenie.Zobacz także:
Artykuły
(36)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.60)
Wiek: 18 | Miejscowość: Żory | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Jakub Dudek 14.07.2007 14:20
No i JE Giertych uczynił kolejny krok do umocnienia całkowiecie pomylonego poglądu "Polak = katolik" ;]
Piotr Łukaszewski 14.07.2007 14:18
Gdybyśmy rozumowali że już ,,jest po ptaszkach" to nie upadł by poprzedni ustrój i wiele rzeczy nie uległo by zmianie. Czasem na lepsze, czasem nie. Wszyscy mają prawo walczyć o swoje przekonania. Pokojowo, oczywiście :)
Piotr Łukaszewski 14.07.2007 11:46
Świecka (państwowa) szkoła nie jest miejsce do nauczania jakiejkolwiek religii, również rzymskokatolickiej. Sam chodziłem do salki katechetycznej przy kościele, bez przymusu środowiska i presji ocen. Porównując opowieści syna jak wygląda religia w szkole ze swoimi doswiadczeniami - jestem za powrotem religii do sal przykościelnych. Rozumiem, że wówczas Kościół będzie płacił katechetom i straci realny wpływ na grono nauczycielskie w każdej szkole :)
Marcin Nowak 14.07.2007 11:04
Grzesiek się rozkręca z obelgami. Ten co kilka dni temu wmawiał takowe mnie :)
Grzegorz Korzeniowski 14.07.2007 10:29
Religia precz ze szkół. Tam jest miejsce na naukę, a nie na pranie mózgów.
Jadwiga Kowalczyk 14.07.2007 04:51
+ za poruszenie tematu. Pochodze z czasów, kiedy o religii w szkole mowy nie bylo. Wszyscy jednakże na religię chodzili, pobierali nauki, przygotowywali się kolejno do przepisanych sakramentów. Również dzieci bonzów partyjnych, milicjantów i wszystkich innych, ktorzy ideologicznie lub koniunkturalnie zwiazani byli z rezimem komunistycznym.
Nauka religii odbywała się w parafialnej sali katechetycznej, a cenzurka była dokumentem kościelnym.
Kto nie chciał, bo byli i tacy ( pamietam tylko dwa przypadki, dziecko zydowskie i dziecko przedwojennego ortodoksyjnego komunisty) - nie chodził. Nie było z tego powodu żadnych lepszych ani gorszych. Wiele osób z mojego i sasiednich roczników wstąpilo do seminarium duchownego.
Od chwili "upaństwowienia" religii bez przerwy toczy się dyskusja na temat ocen powodując galimatias i słuszne obiekcje w rodzaju przedstawionych powyżej.
Nie ma żadnych przeszkód, aby lekcje religii odbywały się w parafiach i powinno się w szkołach państwowych wrócić do tego modelu.
Katowice. Straż Pożarna zaprasza
(odsłon: +134)