Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

1927 miejsce

Remis Legii z Realem! Grad goli i... pożegnanie z Ligą Mistrzów

Mecz z Legią miał być dla Realu niezwykły, ponieważ rozgrywany przy pustych trybunach. Okazało się, że warszawscy zawodnicy zaskoczyli gości również swoją grą. Po emocjonującym widowisku i pięknych bramkach z obu stron padł remis 3:3.

Mecz Legii z Realem został rozegrany przy pustych trybunach. / Fot. Wojciech Martyński/Wiadomości24.plTuż po pierwszym gwizdku sędziego na pustych trybunach (stadion zamknięty przez UEFA po incydentach podczas spotkania z Borussią) rozległy się pojedyncze, szydercze okrzyki "grajcie na czas!". Nic dziwnego, po przegranej 1:5 w Madrycie większość kibiców i ekspertów spodziewała się kolejnego pogromu. I początek meczu zapowiadał powtórkę z rozrywki. "Gra na czas" pozwoliła utrzymać korzystny rezultat przez niecałą... minutę. W pierwszej akcji Realu cudownym strzałem z woleja zza pola karnego popisał się Gareth Bale. Piłka wylądowała w samym okienku bramki Arkadiusza Malarza. Kilkanaście minut wcześniej Walijczyk niemal identycznego gola zdobył... na rozgrzewce.

Real Madryt, który na boisko wybiegł w składzie z czterema napastnikami - Ronaldo, Balem, Benzemą i Moratą - od początku spotkania grał bardzo otwartą piłkę, zostawiając Legii mnóstwo miejsca w środku pola i pod własną bramką. Raz za razem wykorzystać to starał się Miroslav Radović, jednak jego próby długo nie przynosiły rezultatu. Real z kolei górował nad Legią łatwością w stwarzaniu klarownych sytuacji (legioniści m.in. wybijali piłkę z linii bramkowej). W końcu w 35. minucie w pole karne wpadł strzelec pierwszej bramki Bale i idealnie wyłożył piłkę Benzemie, który nie zmarnował tej sytuacji. 0:2.

Radość z wysokiego prowadzenia gości nie trwała długo. Pięć minut później Odjidja-Ofoe otrzymał piłkę przed polem karnym Realu, balansem ciała zwiódł Kovacicia i nieatakowany oddał cudowny strzał - futbolówka wpadła w okienko, odbijając się jeszcze od słupka. W Legii odżyła nadzieja.

Real, który w pierwszej połowie meczu był zespołem zdecydowanie lepszym, na drugą część spotkania wyszedł ospały. Zamiast bezlitośnie dobić słabszego rywala, raz za razem nadziewał się na groźne kontrataki gospodarzy. Jeden z nich zakończył się wyrównaniem w 58. minucie. Bardzo aktywny Radović zabrał się z piłką około 35 metrów przed bramką, wykorzystał niezdecydowanie graczy Realu, dobiegł do linii pola karnego i sprytnym strzałem czubkiem buta posłał piłkę przy długim słupku. Futbolówka wpadła do siatki pod rękami niepewnie interweniującego Navasa.

Mając w perspektywie utratę dwóch punktów, Real agresywniej zaatakował, a Zidane zmienił m.in. grającego w obronie Coentrao na bardziej ofensywnego Asensio. I po raz kolejny "Królewscy" nadziali się na kontrę Legii. W 83. minucie po składnej akcji Prijović wyłożył piłkę Moulinowi, a ten uderzył ją idealnie. Po raz kolejny futbolówka wylądowała w siatce odbijając się od słupka po kopnięciu zza pola karnego.

Niestety radość legionistów nie trwała długo. Już dwie minuty później podrażniony Real wyrównał. W zamieszaniu w polu karnym Carvajal przytomnie, piętą wycofał piłkę do Kovacicia, a ten idealnym, mierzonym strzałem wpakował ją do siatki przy długim słupku.

Chociaż Real za wszelką cenę próbował strzelić czwarta bramkę, Legia wybroniła wynik 3:3. Remis ze zwycięzcą Ligi Mistrzów osłodzi nieco odpadnięcie już w fazie grupowej - po wygranej Borussii ze Sportingiem warszawiacy nie mają juz szans na awans do kolejnej rundy. Prawdopodobnie w ostatniej kolejce w meczu u siebie powalczą z Portugalczykami o 3. miejsce i "awans" do Ligi Europy.

Po meczu na konferencji prasowej Zinedine Zidane był wypytywany o słabą postawę obrony. Francuski szkoleniowiec tłumaczył, że Real za wszelką cenę chciał wygrać spotkanie, grał ofensywnie, przez co zostawiał dużo miejsca gospodarzom. Dlatego za 3 stracone bramki nie można winić jedynie obrońców. Co ciekawe, Real Madryt ostatni raz trzy gole w spotkaniu o stawkę stracił prawie rok temu - w Pucharze Hiszpanii z Cadiz CF (0:3). Zidane, który podobno widział wszystkie mecze Legii w tym sezonie, stwierdził, że... nie było to najlepsze spotkanie warszawiaków. Dodał również, że właściwie cieszy się z 1 punktu, ponieważ porażka była bardzo blisko.

Składy:

Legia: Arkadiusz Malarz - Adam Hlousek, Michał Pazdan, Jakub Rzeźniczak, Bartosz Bereszyński - Thibault Moulin, Michał Kopczyński, Vadis Odjidja-Ofoe (87' Jodłowiec), Miroslav Radović (77' Prijović), Guilherme - Nemanja Nikolić (69' Kucharczyk)

Real: Keylor Navas - Dani Carvajal, Raphael Varane, Nacho Fernandez, Fabio Coentrao (77' Asensio) - Mateo Kovacić, Toni Kross, Gareth Bale, Cristiano Ronaldo - Karim Benzema (65' Vazquez), Alvaro Morata (85' Diaz)

Legia Warszawa - Real Madryt 3:3 (1:2)
1' 0:1 Bale
35' 0:2 Benzema
40' 1:2 Odjidja-Ofoe
58' 2:2 Radović
83' 3:2 Moulin
85' 3:3 Kovacić

Posiadanie piłki: 40% - 60%
Strzały: 10 - 27
Strzały celne: 5 - 13
Faule: 8 - 15

Tabela grupy F po 4. kolejkach:
Borussia Dortmund - 10 punktów
Real Madryt - 8 punktów
Sporting - 3 punkty
Legia Warszawa - 1 punkt

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.