Facebook Google+ Twitter

Remis w najciekawszym meczu czwartej kolejki Ligi Mistrzów

Po bardzo emocjonującym i dramatycznym spotkaniu FC Barcelona zremisowała na własnym stadionie z Chelsea Londyn 2:2. W spotkaniu tym było wszystko: bramki, brutalna gra, dramaturgia i emocje do ostatniego gwizdka.

Dwóch wyśmienitych trenerów, 22 gwiazdy światowego futbolu, 36 stacji telewizyjnych transmitujących spotkanie na żywo, setki dziennikarzy z całego świata, ponad 90 tys. kibiców zasiadających na Camp Nou i miliony ludzi przed telewizorami. To może być tylko jeden spektakl w świecie piłkarskim - spotkanie między FC Barceloną i Chelsea Londyn. W meczach tych drużyn nigdy nie można wskazać faworyta - właśnie ten fakt powoduje, że spotkania te zawsze będą przez kibiców długo wyczekiwane, dokładnie "śledzone" i szczegółowo analizowane.

Brutalna gra i prowadzenie Barcelony 1:0

Początek spotkania rozpoczął się wyśmienicie dla żądnych rewanżu za porażkę przed dwoma tygodniami Katalończyków. Już w trzeciej minucie spotkania po indywidualnej akcji krytykowanego ostatnio Deco Barcelona objęła prowadzenie. Pięć minut później ekipa Franka Rijkarda mogła strzelić kolejną bramkę, jednak po świetnej akcji Messiego z Zambrottą, Ronaldinho nie potrafił jej wykończyć i z 12 metrów posłał piłkę nad bramką.

Chelsea nie pozostała obojętna na ataki Barcelony i również spróbowała swoich sił pod bramką Valdeza. Po fatalnym podaniu Messiego "The Blues" wyszli z szybką kontrą, którą mocnym strzałem nad poprzeczką zakończył Ballack. Akcje przenosiły się z jednej bramki pod drugą i w 21 minucie przed kolejną szansą stanęli Katalończycy. Ronaldinho uruchomił prostopadłym podaniem Xaviego i tylko dzięki dobrej interwencji Hilariego Barcelona nie powiększyła swojego prowadzenia.

Pod koniec drugiego kwadransa gra zaczęła się coraz bardziej zaostrzać, czego konsekwencją były dwie żółte kartki pokazane graczom Chelsea. Coraz śmielej zaczynała sobie radzić ekipa Mourinho i w 33 minucie po doskonałym dośrodkowaniu Drogby Essien był bliski umieszczenia piłki w bramce. Minutę później po podaniu z rzutu rożnego mocny strzał na bramkę Valdeza oddał Robben jednak ponownie w tej sytuacji świetnie spisał się golkiper Katalończyków.

To co stało się w 37 minucie wszyscy zapamiętają na długo. Po faulu Ashleya Cola otrzymał on drugą żółtą kartkę nie otrzymując w konsekwencji czerwonego kartonika. Wywołało to spore protesty wśród graczy i kibiców, ale jak się później okazało wcześniej żółty kartonik pokazany został Lampardowi. Gra do końca pierwszej połowy była bardzo ostra, a po gwizdku na przerwę Barcelona prowadziła 1:0.

Pokaz prawdziwego futbolu i brutalnej gry

Drugą połowę dobrze rozpoczęła londyńska Chelsea, która z minuty na minutę stwarzała coraz groźniejsze akcje pod bramką Barcelony. Uwieńczeniem tych ataków była bramka zdobyta w 51. minucie przez Franka Lamparda. Zawodnik ten będąc przy linii końcowej boiska obrócił się z piłką i wspaniałym lobem w "długi róg" zaskoczył Valdesa. Tej bramki nie da się opisać - ją trzeba po prostu zobaczyć!

Kiedy wydawało się, że "The Blues" pójdą za ciosem przebudził się wreszcie Ronaldinho. Po świetnym rajdzie lewą stroną boiska doskonałym podaniem obsłużył Eidura Gudjonhsona, któremu nie pozostało nic innego, jak umieścić piłkę w siatce. Po tej bramce gra znowu się zaostrzyła, a sędzia często karał zawodników żółtymi kartkami. Szansę do zdobycia bramki miał jeszcze Gudjonhsen po kolejnym świetnym dograniu Ronaldinho, ale w świetnej sytuacji uderzył nad bramką. Kiedy wydawało się, że Barcelona dowiezie zwycięstwo do końca, Didier Drogba ponownie pokazał, że "ma patent" na obronę Katalończyków i w 93 minucie strzelił wyrównującą bramkę.

Ciężka sytuacja Barcelony

Mecz zakończył się wynikiem 2:2, co stawia w bardzo trudnej sytuacji Barcelonę. Po czterech kolejkach ma ona na swoim koncie zaledwie pięć punktów. Po dzisiejszym zwycięstwie Werderu w Sofii 3:0 Katalończycy tracą do niemieckiej drużyny dwa punkty i aby myśleć o awansie, będą musieli pokonać Werder w następnej kolejce. Ekipa "The Blues" z dziesięcioma punktami prowadzi w grupie i awans ma już teoretycznie zapewniony.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.