Facebook Google+ Twitter

Renata Beger pisze felietony dla swoich wyborców

  • Źródło: OhmyNews
  • Data dodania: 2006-08-22 07:51

Posłanka Samoobrony została felietonistką. Kolejne dziwactwo posłanki, która była już tancerką i modelką? Niekoniecznie. Beger ma bowiem chrapkę na elektorat byłego senatora Henryka Stokłosy, wydawcy pisma "Tygodnik Nowy".

fot. MWMEDIA Renata Beger od dwóch miesięcy pojawia się jako felietonistka na łamach pilskiego Tygodnika Nowego. Pismo należy do byłego senatora Henryka Stokłosy. – Dla wielu polityków nasze łamy są otwarte, choć ostatnio odchodzimy od tej formy współpracy. Renata Beger reprezentuje jednak Samoobronę, czyli partię rolniczą, a nasz tygodnik mocny jest przede wszystkim w terenie – tłumaczy Mariusz Szalbierz, naczelny TN. Czy tylko dlatego?

Właśnie w lipcu Renata Beger zajęła wyraźne stanowisko w sprawie kontrowersji, jakie budzi działalność Farmutilu. Odwiedziła wtedy załogę zakładu, oskarżanego przez mieszkańców Śmiłowa o wydobywający się z niego smród. Obiecała jej pomóc, co skrzętnie odnotował tygodnik.
– Inni parlamentarzyści reprezentują postawę zachowawczą, nie chcą opowiedzieć się po żadnej ze stron, a już na pewno głośno nie powiedzą, że Stokłosa też ma swoje racje. A pani poseł mówi jasno i się nie boi – wyjaśnia z kolei Marek Barabasz, rzecznik Farmutilu.
Renata Beger potwierdza: – Nikt dotąd nie wysłuchał obu stron. Też jestem zwolenniczką czystego powietrza, ale zawsze walczyłam z biedą i nie pozwolę na zamknięcie zakładu, który zatrudnia ponad 3 tysiące osób. Zakład w Śmiłowie musi istnieć, bo żyje z niego 10 tysięcy ludzi. Poznałam technologię likwidowania odorów i jestem pewna, że niebawem będą mniejsze – przekonuje.

Stokłosa poprze Samoobronę

Ludzie związani z Samoobroną postawą posłanki nie są zaskoczeni, bo wiedzą, że jej przyjaźń z byłym senatorem trwa od dawna. – Przykład: Dlaczego Samoobrona nie wystawiła w minionych wyborach swojego kandydata na senatora? Po prostu nie mieliśmy wchodzić w drogę Stokłosie – konkludują. Coś w tym jest, bo w ubiegłej kadencji posłanka Beger miała z senatorem wspólne biura parlamentarne w terenie. Działacze partii są więc przekonani, że łączą ich wspólne interesy. Temu z kolei nie zaprzecza sam Henryk Stokłosa: - Znamy się od lat i prowadzimy działalność rolniczą. Znamy dobrze problemy wsi. Mamy podobne poglądy, a Samoobrona jest dzisiaj jedyną partią, która walczy o interesy polskiego rolnika.
Czy to oznacza, że były senator pomoże Samoobronie w wyborach samorządowych, bo w terenie ma nadal spory autorytet wśród rolników właśnie? – Osobiście w żadnych wyborach już nigdy nie wystartuję. Nie prowadzę dzisiaj działalności politycznej, zajmuję się tylko biznesem. Jestem jednak rolnikiem i jak trzeba będzie, poprę Samoobronę – deklaruje.

Bunt na pokładzie

Tymczasem silna pozycja Renaty Beger w regionie słabnie. Choć od kilku miesięcy tymczasowo przewodzi wielkopolskiej Samoobronie, pilscy działacze liczą, że niebawem przestanie, bo Andrzej Lepper już zapowiada nowe wybory.
Członkowie Samoobrony w terenie podzieleni są na dwa obozy: jeden popiera byłego przewodniczącego Tadeusza Dębickiego, drugi – eurodeputowanego Jana Masiela. Pilska Samoobrona opowiada się za europosłem.
– Jan Masiel jest naszym faworytem! Traktuje politykę poważnie, w odróżnieniu od posłanki, która stawia na fajerwerki. Nieważne, jak o niej mówią, byle mówili. Czas zmienić nasze oblicze. Wicepremier Lepper też zachowuje się inaczej. Zresztą w ostatnich wyborach władz wojewódzkich posłanka Beger dostała najmniej głosów. Jestem przekonany, że i tym razem nie wygra – mówi Kazimierz Sulima, szef powiatowej Samoobrony w Pile.

Polityka prorodzinna

Działaczy pilskiej Samoobrony nie przekonują nawet felietony posłanki. Twierdzą, że pracuje głównie na siebie i robi wszystko, by przejąć elektorat Stokłosy.
– To absurd! – broni się posłanka. – Promuję nie siebie, a Samoobronę, powinni się cieszyć. Ja nie startuję teraz w wyborach.
Oni jednak patrzą na fakty. Posłanka Beger, kiedy drugi raz wygrała wybory, zamknęła swoje biuro poselskie w Pile.
– Już wcześniej mieliśmy kłopoty z płatnościami. Teraz nas zostawiła. Sami płacimy rachunki i czynsz za lokal – wyjaśnia Kazimierz Sulima.
– Nie mam pieniędzy na utrzymywanie kilku biur, bo dużo jeżdżę na spotkania z ludźmi i płacę wysokie rachunki za benzynę. Mam jedno biuro w Złotowie, wystarczy – przyznaje posłanka.
Co ciekawe, w złotowskim biurze pracuje jej córka, a mąż, jeszcze do niedawna towarzyszący żonie tylko na bankietach, jest już szefem powiatowej Samoobrony w Złotowie. Towarzysze z partii nie mają wątpliwości, że dzięki poparciu żony wystartuje z pierwszego miejsca na liście do sejmiku.
Posłanka Beger nie przejmuje się jednak tym, co o niej mówią, twierdzi, że to zwykła zawiść.
Zresztą, jako pierwsza na wezwanie Andrzeja Leppera zadeklarowała, że udostępni swoje pola na reklamy partii przed wyborami samorządowymi. Ziemi ma dużo, ponad 200 ha. Działacze z Piły stoją jednak na przegranej pozycji. Posłanka stawia na elektorat rolniczy, powiedzmy, że zyskają działacze w terenie, ale którzy, skoro to nazwisko Beger jest najbardziej znane. Czy rzeczywiście mąż posłanki?

fot. Gazata PoznańskaRobi show

Renata Beger robi wszystko, by nie zapomniały o niej media. Właśnie wystąpiła w tanecznym show Mandaryny ,,Let's dance” w Polsacie. Piosenkarka zresztą gościła nawet u posłanki w domu.
Dlaczego jednak posłanka nie chce zmienić wizerunku i tak bardzo obstawia media komercyjne, ryzykując, że może narazić się na śmieszność?
– Lubię się bawić. Taka już jestem. Chcę, by ludzie poznali mnie z każdej strony. Nie udaję nikogo. Nie mogę już się zatrzymać. Biegnę szybciej niż pozostali. Niech sobie ludzie mówią, co chcą i przypinają łatki. Ja się tym nie przejmuję. I poleca tygodnik ,,Newsweek.Polska”, w którym niebawem ma się ukazać o niej artykuł i jej pozowane zdjęcia.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

hahaha, szkoda, że nie widziałam tego "let's dance", to musiało być bardzo zabawne (albo żenujące)

Komentarz został ukrytyrozwiń

trzeba zaprosć panią Beger do w24 ;)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

Trójka wielkich polskich felietonistów: Hamilton, Słonimski i Beger. No może Prusa bym dodał, haha

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.