Niedawno na rynku ukazała się Twoja jubileuszowa płyta, pt. Odjazd. Skąd tytuł?- Około trzech lat temu powstał w Teatrze Rozrywki w Chorzowie spektakl pod tym samym tytułem, do którego reżyser Fred Apke zaproponował mi i autorce tekstów Annie Saranieckiej napisanie piosenek. Powstało ich czternaście. Po kilkunastu miesiącach, po zejściu spektaklu z afisza, kiedy pojawiła się możliwość wydania płyty, zależało mi na zrobieniu tego z rozmachem. Stąd pojawienie się producentów - Sebastiana Bernatowicza i Leszka Łuszcza. We trójkę w ciągu kilku miesięcy wyprodukowaliśmy ODJAZD NORMALNY. Drugi krążek ODJAZD DEMO w tej dwupłytowej edycji zawiera piosenki w wersji demo zagrane przeze mnie.
Słuchając większości Twoich utworów, można odnieść wrażenie, że więcej w nich smutku, refleksji, zadumy niż radości i pozytywnych wibracji....- Nie produkuję dance’owych przebojów tylko piosenki dla lubiącym wtopić się w utwór, lubiących poprzeżywać, pomyśleć. I moi słuchacze to lubią.
O czym jest najnowsza płyta?- Piosenki miały uwyraźnić charakter postaci w spektaklu albo jej problem. Sztuka Odjazd traktuje o problemach etyczno-moralnych, trudnych miłościach, kłopotach komunikacyjnych dosłownie i w przenośni. Anka oddzieliła dylematy od ludzi i napisała teksty głębokie , uniwersalne i ponadczasowe.
W jednym z wywiadów powiedziałaś, że nie jesteś pewna, czy ta płyta "porwie" ludzi, bo mało jest na niej tanecznych kawałków. Po co więc ją wydałaś?- Z tego samego powodu co dziewięć poprzednich- żeby wzruszać i trafiać do wrażliwości. Tu chodziło raczej o to, czy piosenki pochodzące ze spektaklu nie będą a priori potraktowane jeszcze bardziej niszowo, ale niepotrzebnie się martwiłam. Jak się okazało, dociera do mnie dużo pozytywnych opinii.
Nigdy nie chciałaś, tak jak część polskich artystów, w imię popularności i sławy, zrobić ze swojej muzyki hobby?- Muzyka zawsze była moją pasją i to ze względu na nią zdecydowałam się na bycie osobą publiczną. Wynikające z bycia „celebrity” korzyści zupełnie mnie nie interesują. Żyję na uboczu, bo to lubię.