Facebook Google+ Twitter

Reni Jusis została Renatą

Niewielu artystów cierpi na nadmiar odwagi. Większość woli trzymać się utartych ścieżek, by zadowalać wiernych fanów. Reni Jusis swoją najnowszą płytą udowadnia, że odwaga nie jest jej obca.

Płyta "Iluzjon cz. I" / Fot. renijusis.plNiewiele jest także w naszym kraju ikon muzyki klubowej. Reni Jusis sumiennie sobie jednak na takie miano zapracowała. Choć nadal przez wielu może być kojarzona z mocno infantylnym "Rowery dwa", gdzie można ją było usłyszeć w towarzystwie niejakiego Yaro.

Na szczęście jej solowy debiut był już znacznie bardziej obiecujący. Każda z następnych płyt, wydawanych z dość dużymi przerwami, pokazywała coś nowego. Pierwszy album - "Zakręcona" - to pozytywnie odebrana (3 Fryderyki) mieszanka rytmów r&b, funk i hip-hop. A tytułowy utwór doczekał się całkiem niezłego teledysku.

Na pierwszą poważną metamorfozę trzeba było czekać do wydania albumu numer trzy. Krążek "Elektrenika" to muzyka zdecydowanie bardziej klubowa i elektroniczna. Ukoronowaniem zmiany była klubowa trasa koncertowa, Reni miała okazję występować w różowych kostiumach, niczym Madonna w "Hung Up" kilka lat później. Jusis z tego okresu to chociażby " Nic o mnie nie wiecie".

Kolejne dwa albumy, czyli "Trans Misja" i "Magnes" to ugruntowanie roli Reni w muzyce klubowej. Ostatnia z nich była właściwie nieprzerwanym i tanecznym klubowym setem. Powiedzmy, że wokalistka z tego okresu to klubowe i erotyczne " It's not enough".

Warto jeszcze wspomnieć, że Reni stała się polską muzyczną ikoną gejów. Niczym polski odpowiednik Madonny czy Kylie Minogue. Sama zresztą jest tego świadoma, można ją bowiem spotkać śpiewającą na "afterowych" imprezach po Paradach Równości.

Przyszedł jednak czas na największą zmianę w karierze. Na półkach pojawia się więc album "Iluzjon cz. I". Kto spodziewał się piosenek utrzymanych w dotychczasowym stylu, kilka razy musiał sprawdzić czy przypadkiem w pudełku nie znalazła się nie ta płyta co trzeba. Zmiany, zmiany, zmiany - tak najkrócej o nowym albumie. Z dotychczasowych rytmów nie zostało absolutnie nic. Zamiast nich słyszymy spokojną muzykę akustyczną. Przyzwyczajony do klubowych rytmów, singla "A mogło być tak pięknie" odebrałem dość dosłownie. Faktycznie - mogło. Gdyby tylko pozostała w dotychczasowej konwencji. Cnotliwych balladujących piosenkarek mamy przecież w nadmiarze. Klubowych - zdecydowanie brakuje. Do tego "część I" sugeruje, że będzie i kontynuacja.



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

"Iluzjin cz.1" to zdecydowanie jedna z najważniejszych polskich płyt AD 2009

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.