Facebook Google+ Twitter

Reprezentacja pełna niewiadomych

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2014-08-22 11:09

Moim marzeniem jest mistrzostwo świata dla Polski, ale patrząc już czysto sportowo każdy medal, niezależnie od koloru, będzie wielkim świętem naszej siatkówki – mówi Paweł Papke, reprezentant kraju w latach 1996-2003, a obecnie poseł.

Do otwarcia mistrzostw pozostało już raptem kilka dni. Jakie wrażenia po próbie generalnej, czyli Memoriale Huberta Wagnera?
Zawsze w takich chwilach pojawiają się znaki zapytania odnośnie słuszności wyborów trenera. Wszystko zweryfikują same rozgrywki, ale na ten moment wydaje się, że skład jest optymalny. Choć z pewnością może nieco niepokoić, że nie ma w kadrze dotychczasowego czołowego zawodnika – Bartka Kurka. Jest jednak grupa ludzi, którzy wiedzą o co chodzi i meczem z Rosjanami udowodnili, że potrafią grać w siatkówkę na najwyższym światowym poziomie. Nie tylko ja, ale chyba wszyscy kibice w Polsce liczą, że biało-czerwoni zakwalifikują się do finałowej rundy turnieju i zagrają w Katowicach o medale.
Jeśli chodzi o czysto siatkarskie elementy – gdzie widzi pan największe plusy i minusy w naszym zespole?
W trakcie memoriału na pewno mogło się podobać przyjęcie w naszym wykonaniu. O ten element jestem więc spokojny. Za to bez wątpienia nie zadowala mnie jeszcze sama zagrywka. W tym aspekcie chłopaki mają sporo do poprawy.
Rezygnacja z Bartka Kurka była dla pana dużym zaskoczeniem?
Bartek już od samego początku tego sezonu kadrowego nie spełniał pokładanych w nim oczekiwań. Albo był kontuzjowany, albo grał sporadycznie. Lecz fakt, iż nie będzie go w składzie na mistrzostwa świata jest dla nas wszystkich dużym zaskoczeniem. Jest to z pewnością niepokojący symptom. Ale od tego jest właśnie trener i cały sztab szkoleniowy – aby dobierać odpowiednich ludzi do własnej koncepcji grania. Stephane Antiga wraz ze współpracownikami zdecydowali się na ryzykowne posunięcie, bo Bartek – teraz nawet zupełnie bez formy – za 2-3 trzy tygodnie może grać dużo lepiej i odzyskać dawną dyspozycję. Tyle że na tą chwilę konkurencja okazała się duża, bo nagle na bardzo wysokim poziomie zaczęli grać Rafał Buszek oraz Mateusz Mika i zostały podjęte takie, a nie inne decyzje. Zwłaszcza że jest przecież jeszcze Michał Winiarski i Michał Kubiak. Ktoś zatem musiał odpaść i padło na Bartka, który najmniej pasował do koncepcji szkoleniowca.
Widzi pan już podstawową szóstkę Polaków na mundial? Bo na podstawie dotychczasowych gier kontrolnych przeciętny kibic może się pogubić w tym temacie…
Powiem szczerze – też jestem pogubiony. Nie wiadomo, kto będzie grał na libero, kto na rozegraniu, a w przyjęciu rotacja też jest bardzo duża. Do tego chodzi jeszcze znak zapytania na pozycji atakującego, bo ciężko powiedzieć jak po urazie będzie się prezentował Mariusz Wlazły. Jestem tym trochę zaniepokojony, że na kilka dni przed turniejem nikt nie potrafi wytypować podstawowego składu. A może właśnie o to chodzi? Może trener ma taką koncepcję, że będzie grało 12 zawodników i każdy ma się czuć jednakowo ważny i potrzebny. Żeby w razie potrzeby odegrać kluczową rolę…
Jak ocenia system tegorocznego turnieju? W przeszłości formule najważniejszych siatkarskich imprez towarzyszyło wiele kontrowersji…
System jest jasny o tyle, że trzeba wygrywać jak najwięcej. Każda porażka może skutkować niższą pozycją w tabeli i brakiem awansu do rundy finałowej, która odbędzie się w Katowicach. Możemy być spokojni o to, że nie będzie już spotkań, w których ktoś będzie chciał specjalnie przegrać i wystawi libero na rozegraniu – tak jak to bywało kilka lat temu. Przy tej liczbie spotkań do rozegrania na pewno zdarzą się jednak mecze, w których najlepsze drużyny będą chciały się trochę pooszczędzać. Przypomnijmy, że po drodze do mistrzowskiego tytułu jest 13 spotkań, które trzeba rozegrać w niewiele ponad 20 dni. To bardzo duża dawka, ale oczekuję, że mimo wszystko każda z ekip będzie grała na „maksa” od pierwszego występu do samego finału.
Jak wynika z notowań firmy bukmacherskiej Fortuna, Polacy są głównymi kandydatami do zwycięstwa w grupie A. Pan jest tego samego zdania czy więcej szans daje może Serbom?
Wszystko będziemy wiedzieli po meczu otwarcia na Stadionie Narodowym. Jeśli Polacy uporają się z zespołem z Bałkanów, później będą mieli już przeciwników z nieco niższej półki. W siatkówce nikogo nie wolno jednak lekceważyć. Przekonaliśmy się już o tym wielokrotnie. W ubiegłym roku pokonali nas Francuzi na mistrzostwach Europy, a dwa lata temu na igrzyskach olimpijskich ulegliśmy Australijczykom, których mamy teraz w grupie. Zagrożenia zatem są, czyhają i jeden słabszy moment – fizyczny bądź psychiczny – może spowodować duży problem.
Kto więc może być tzw. czarnym koniem tegorocznego turnieju?
Głównymi faworytami są Rosja i Brazylia – chyba nikt nie przewiduje żadnych zmian w tym zakresie. A kto może sprawić największą niespodziankę? Iran wyglądał bardzo ciekawie w Lidze Światowej, grali naprawdę fajną siatkówkę. Jego postawa była dużym zaskoczeniem. Z dobrej strony w Lidze Światowej pokazała się także Australia. Stany Zjednoczone już dawno nic nie wygrały, aż w końcu w pięknym stylu zakończyły zwycięstwem Ligę Światową i niewykluczone, że teraz znowu nas wszystkich zadziwią. Po trwającym kilka lat kryzysie nie ma u nich w tej chwili śladu.
Mistrzostwa świata to wielkie święto sportowe, ale także ogromne wyzwanie organizacyjne. Jak wyglądają przygotowania do tej imprezy z perspektywy parlamentu?
Wszystko przebiega zgodnie z planem. Wszelkie potrzebne środki zostały zabezpieczone przez ministerstwo i na pewno nikt w drużynie nie może narzekać na warunki do pracy przed turniejem. Pod tym względem kibice cierpliwie mogą czekać na inaugurację mistrzostw. Zresztą o doping biało-czerwoni mogą być spokojni – bilety na mecze rozeszły się w błyskawicznym tempie. Pozostaje mieć nadzieję, że w miarę przyzwoita frekwencja będzie również na innych spotkaniach. Cały kalendarz gier liczy 103 mecze, a Polacy pokażą się w 13 z nich – fajnie, gdyby pozostałe drużyny też mogły liczyć na obecność widowni. Wiadomo, że nikt się nie spodziewa stuprocentowego zapełnienia hal na meczach z udziałem najbardziej egzotycznych ekip, ale jeśli wówczas trybuny byłyby wypełnione choć w połowie, nie byłoby źle. Zwłaszcza jeżeli większość stanowiliby młodzi kibice, którzy dzięki takiej imprezie na dobre staną się sympatykami siatkówki.
No właśnie. W polskiej kadrze nie brakuje doświadczonych zawodników, ale w imprezie tej rangi przed własną publicznością jeszcze nigdy nie grali. Jest pan całkowicie spokojny, że poradzą sobie z presją?
Z pewnością obecni kadrowicze są uczestnikami historycznego wydarzenia, bo jeszcze nigdy nie było u nas mistrzostw świata i pewnie co najmniej przez następne kilkanaście lat nie będzie. Ale przedsmak tego, co się będzie działo, nasi reprezentanci mieli podczas ubiegłorocznych mistrzostw Europy, które organizowaliśmy wspólnie z Danią. Największe znaki zapytania towarzyszą oczywiście najmłodszym zawodnikom jak Rafał Buszek, Mateusz Mika, Fabian Drzyzga czy Dawid Konarski. Obok nich są jednak i starsi siatkarze, którzy zdobywali mistrzostwo Europy i wicemistrzostwo świata oraz wygrywali Ligę Światową. Myślę, że taki kolektyw udźwignie odpowiedzialność i poradzi sobie z tematem.
(Mat Pras)

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Papke


Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.